Zajęcie cudzego miejsca postojowego nie musi być wykroczeniem drogowym
Często stanowi naruszenie prawa własności lub posiadania, którego ochrony trzeba dochodzić na drodze cywilnej. Właściciel pozostaje więc bez możliwości korzystania ze stanowiska, za które zapłacił, a jego samodzielne działania wobec obcego samochodu mogą sprowadzić na niego dodatkowe problemy.
Art. 130a Prawa o ruchu drogowym pozwala zakładać blokady na koła jedynie uprawnionym służbom, takim jak policja czy straż miejska (gminna). Sam fakt posiadania prywatnego miejsca postojowego nie daje właścicielowi takiego uprawnienia. Co do zasady samowolne unieruchomienie cudzego pojazdu może naruszać prawa kierowcy i prowadzić do roszczeń cywilnych.
Sytuacja komplikuje się jednak na prywatnych parkingach objętych regulaminem przewidującym stosowanie blokad. Część sądów uznawała, że kierowca, pozostawiając tam pojazd, akceptuje takie warunki. Inne orzeczenia wskazywały natomiast, że założenie blokady nie znajduje wystarczającej podstawy prawnej. W efekcie orzecznictwo w tej kwestii pozostaje niejednolite.
Przykładem jest wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z 2017 r., w którym nakazano zwrot 150 zł pobranych za zdjęcie blokady założonej na terenie spółdzielni mieszkaniowej1. Sąd podkreślił, że samo unieruchomienie pojazdu nie rozwiązuje problemu bezprawnego zajęcia miejsca postojowego.
Odmiennie do sprawy podszedł Sąd Apelacyjny w Katowicach, uznając, że kierowca parkujący na prywatnym parkingu z wyraźnie oznaczonym regulaminem przewidującym blokadę kół zaakceptował takie warunki.2
Z kolei w 2021 r. sąd zakwestionował postanowienia umowy między spółdzielnią mieszkaniową a prywatną firmą, które przewidywały nie tylko zakładanie blokad, ale również odholowywanie pojazdów na koszt kierowców. Uznał bowiem, że przekroczono granice swobody umów.3
W praktyce oznacza to, że właściciel prywatnego miejsca parkingowego nie może traktować blokady jako zwykłego sposobu egzekwowania swoich praw. Sama informacja o prywatnym charakterze miejsca postojowego nie stanowi podstawy do legalnego założenia blokady na koło pojazdu.
Spuszczenie powietrza z opon. Grzywna, a nawet odpowiedzialność karna
Nie trzeba przebić opony ani uszkodzić karoserii, żeby narazić się na odpowiedzialność za ingerencję w cudzy samochód. Spuszczenie powietrza z opon może zostać zakwalifikowane jako uczynienie samochodu niezdatnym do użytku, również bez trwałego uszkodzenia ogumienia.
Zgodnie z art. 124 Kodeksu wykroczeń za umyślne zniszczenie, uszkodzenie lub uczynienie cudzej rzeczy niezdatną do użytku, gdy szkoda nie przekracza 800 zł, grozi grzywna, ograniczenie wolności albo areszt. Przy szkodzie przekraczającej 800 zł zastosowanie może znaleźć art. 288 Kodeksu karnego. W podstawowym typie przestępstwa przewiduje on od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W przypadkach mniejszej wagi możliwe są łagodniejsze kary.
Odholowanie na koszt kierowcy. Kiedy jest możliwe?
Art. 130a Prawa o ruchu drogowym pozwala odholować pojazd na koszt właściciela m.in. wtedy, gdy samochód został pozostawiony w miejscu zabronionym i utrudnia ruch albo stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa. Takie konsekwencje grożą również za zaparkowanie w miejscu oznaczonym znakiem przewidującym usunięcie pojazdu. Powstaje więc pytanie, czy zajęcie prywatnego miejsca postojowego można uznać za jedną z takich sytuacji.
Istotne jest, czy samochód jedynie zajmuje cudze miejsce, czy blokuje wyjazd, utrudnia ruch albo stwarza zagrożenie. Znaczenie ma również status parkingu. Przepisy ruchu drogowego mają szersze zastosowanie na drogach publicznych, w strefach ruchu i zamieszkania niż na pozostałych terenach prywatnych.
Ważne
Właściciel miejsca nie może też dowolnie zamówić lawety i obciążyć kierowcy rachunkiem. Kodeks cywilny dopuszcza niezwłoczne przywrócenie posiadania własnym działaniem, ale tylko w granicach przewidzianych prawem. Samowolne usunięcie samochodu może skutkować odpowiedzialnością za wyrządzone szkody, a odzyskanie kosztów holowania wymaga odpowiedniej podstawy prawnej.
Jak legalnie odzyskać zajęte miejsce parkingowe?
Możliwości działania zależą przede wszystkim od sposobu zaparkowania samochodu i statusu prawnego terenu. Gdy pojazd zajmuje przypisane stanowisko, należy udokumentować naruszenie, w tym numer rejestracyjny, oznakowanie miejsca i datę zdarzenia. Na parkingu wspólnoty mieszkaniowej sprawę można zgłosić zarządcy. Nie ma jednak gwarancji interwencji służb.
Gdy samochód blokuje bramę, wyjazd z garażu lub utrudnia ruch, zasadne jest wezwanie policji albo straży miejskiej. Funkcjonariusze mogą ustalić, czy doszło do naruszenia przepisów i czy istnieją podstawy do odholowania.
Przy powtarzających się przypadkach dokumentacja kolejnych zdarzeń może posłużyć do dochodzenia roszczeń cywilnych. Art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego pozwala właścicielowi żądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaprzestania naruszeń. Ochronę posiadania przewiduje również art. 344 k.c. (tzw. roszczenie posesoryjne). W uzasadnionych przypadkach możliwe jest dochodzenie odszkodowania za wykazaną szkodę. Przy roszczeniach posesoryjnych obowiązuje istotny termin: roszczenie o ochronę posiadania wygasa, jeżeli nie zostanie dochodzone w ciągu roku od naruszenia.
Przed kolejnymi przypadkami nieuprawnionego parkowania może zabezpieczyć składany słupek. Na terenie wspólnoty jego montaż może jednak wymagać zgody zarządcy lub wspólnoty. Decyduje status prawny stanowiska – może ono stanowić odrębną własność albo część nieruchomości wspólnej przeznaczoną do wyłącznego korzystania przez konkretnego mieszkańca.
Podstawa prawna:
1Sąd okręgowy w Katowicach, wyrok z 23 czerwca 2017 r., IV Ca 314/17
2Sąd apelacyjny w Katowicach, wyrok z 12 czerwca 2019 r., I ACa 918/18.
3Prokuratura Okręgowa w Katowicach – Skuteczne działania prokuratury w sprawie o unieważnienie umowy
Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. 2024 poz. 1251 ze zm.)
Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U. 2026 poz. 1372)
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. 2026 poz. 1342)
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. 2026 poz. 795)
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.

