Według danych firmy analitycznej Kpler przytoczonych przez „Wall Street Journal” w minionym tygodniu państwa regionu eksportowały średnio 24,6 mln baryłek ropy dziennie, czyli więcej niż przed wybuchem wojny 28 lutego, gdy eksport wynosił 23,3 mln baryłek.
Był to najwyższy tygodniowy wynik od lutego, kiedy rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie ataki na Iran. Od tego czasu Iran częściowo blokuje żeglugę przez cieśninę Ormuz, a USA utrzymują blokadę morską irańskich portów.
Eksport odbudowano dzięki alternatywnym trasom, ponieważ transport przez Ormuz pozostaje o ponad jedną trzecią mniejszy niż przed wojną – podał Kpler.
Eksport ropy z Zatoki Perskiej. Jak omijana jest cieśnina Ormuz?
Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie wykorzystują rurociągi omijające cieśninę Ormuz. Wraz z innymi państwami Zatoki Perskiej korzystają również z przeładunków ropy między tankowcami.
Jak opisuje to Bloomberg, mniejsze jednostki przepływają przez cieśninę w konwojach i przekazują ładunek większym tankowcom oczekującym w Zatoce Omańskiej, po czym wracają po kolejne transporty. Część rejsów odbywa się przy wyłączonych systemach lokalizacji.
Transport odbywa się częściowo pod osłoną amerykańskiego lotnictwa, ale nadal wiąże się z dużym ryzykiem. Według brytyjskiej agencji UKMTO w październiku odnotowano już ponad 30 ataków na statki w Zatoce, podczas gdy we wrześniu ataków było 16.
Transport ropy do Azji pięć razy droższy. Ceny surowca pozostają wysokie
Wysokie ryzyko przekłada się na koszty. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) podała, że w połowie października przewóz baryłki ropy supertankowcem z Zatoki Perskiej do Azji kosztował około 37 dolarów, czyli pięć razy więcej niż przed wojną.
Według cytowanej przez „Wall Street Journal” analityczki Michelle Wiese Bockmann koszt ubezpieczenia statków od ryzyka wojennego wzrósł z poniżej 3 proc. do nawet 10 proc. ich wartości.
Armatorzy oferują też marynarzom wysokie premie za przeprawę przez Ormuz. Kapitanowie tankowców mogą otrzymać dodatkowe 50 tys. dolarów, a pozostałym członkom załóg proponuje się wynagrodzenia od czterech do sześciu razy wyższe niż przed wojną – informował „Financial Times”.
Odbudowa eksportu nie doprowadziła więc do spadku cen surowca. W środę baryłka ropy Brent kosztowała 108,82 dolara, a amerykańskiej WTI - 97,15 dolara. Od początku października obie podrożały o blisko 10 proc. – podał serwis MarketWatch.
Ceny podtrzymują również obawy przed wznowieniem amerykańskich lub izraelskich działań wojennych przeciw Iranowi po listopadowych wyborach do Kongresu USA.
Na utrzymywanie się wysokich cen wpływają również niewielkie światowe zapasy ropy. Jak wyjaśnił MarketWatch analityk Michael Lynch, gdyby rynek dysponował dużymi rezerwami, przejściowe zakłócenia dostaw nie miałyby większego znaczenia. Przy obecnych zapasach nawet utrata 5–10 mln baryłek tygodniowo wystarczy jednak, by ceny pozostawały wysokie.
Joanna Baczała (PAP)
baj/ mal/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.

