Forsal logo

Drożyzna na autostradzie A2. Minister infrastruktury ma sprytny plan ws. umowy koncesyjnej?

bramki na autostradzie
Kosztowny przejazd autostradą A2. Minister mówi dość. Uda się zerwać umowę koncesyjną ze spółką Autostrada Wielkopolska?/PAP
Minister infrastruktury musiał chyba jechać odcinkiem autostrady A2 i na własnej skórze przekonać się, jak kosztowna jest to podróż. Może pomogły także skargi kierowców, a na pewno poselska interpelacja. Teraz resort infrastruktury ruszył do działania. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma sprawdzić, czy można zerwać umowę ze spółką Autostrada Wielkopolska.

Ministerstwo infrastruktury zleciło Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) analizę możliwości wypowiedzenia umowy koncesyjnej na odcinku Nowy Tomyśl–Konin spółce Autostrada Wielkopolska, która zarządza płatnym odcinkiem autostrady A2. Skąd taka reakcja? Nie tylko kierowcy, ale nawet parlamentarzyści mają dość ciągłych podwyżek.

Jak podaje portal Interia, obecnie trwa kontrola realizacji obowiązków koncesjonariusza. Gdyby kontrola wypadła na niekorzyść zarządcy, możliwe, że otwarłaby się furtka do wcześniejszego zakończenia umowy.

Kierowcy dostali po kieszeni. Podwyżki o 141 proc. w ciągu 11 lat

Póki co, resort przeanalizował skalę podwyżek na autostradzie A2 od września 2015 roku do września 2026 roku. Wnioski są porażające. – Stawki za przejazd koncesyjnym odcinkiem A2 wzrosły bowiem o ok. 141–145 proc. w zależności od kategorii pojazdu – podaje Interia.

W przypadku pojazdów osobowych opłata za przejazd każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków koncesyjnych wzrosła w ciągu tego czasu z 17 do 41 zł. A to oznacza wzrost cen o 24 zł, czyli o ponad 141 proc. w ciągu ostatnich 11 lat.

Obecnie są aż trzy płatne odcinki autostrady A2 między nowym Tomyślem a Koninem. Każdy ma ok. 50 km długości. Za przejazd każdym z nich kierowcy aut osobowych płacą od września 2026 roku 41 zł. To oznacza, że przejazd 150 km płatnego odcinka to wydatek sięgający 123 zł. W dwie strony daje to już 246 zł.

Kierowcy aut ciężarowych i ponadnormatywnych zapłacą jeszcze więcej. Ci ostatni muszą wyłożyć nawet 1230 zł za przejazd 150 km.

Czy rząd może zastopować podwyżki opłat na autostradzie A2?

Problem jednak w tym, że rządzący nie mają zbyt dużego pola manewru. Nie mogą nagle zastopować podwyżek ani wpłynąć na spółkę Autostrada Wielkopolska w celu zmniejszenia ich skali. Podpisana w 1997 roku umowa koncesyjna daje zarządcy w tym aspekcie niemal wolną rękę.

Kontrakt zakłada bowiem, że spółka finansuje budowę, remonty i utrzymanie autostrady, a wydatki odzyskuje właśnie dzięki opłatom pobieranym od kierowców. Jeśli więc stawki nie przekraczają maksymalnych określonych w umowie, państwo nie ma nic do powiedzenia.

Rządzący, podpisując umowy koncesyjne w późniejszych latach, byli już mądrzy po szkodzie. W umowach koncesyjnych na odcinku autostrady A1 Gdańsk–Toruń czy na odcinku autostrady A2 Świecko–Nowy Tomyśl podpisanych w 2008 roku, rządzący mają wpływ na wysokość opłat.

Co gorsze, umowa koncesyjna na autostradę A2 została zawarta nie na 30, a na 40 lat. Oznacza to, że obowiązuje do marca 2037 roku i do tego czasu spółka Autostrada Wielkopolska może jeszcze wielokrotnie podnosić opłaty za przejazd. Chyba że GDDKiA znajdzie uchybienia w realizacji umowy koncesyjnej. Jedynie to może być podstawą do wcześniejszego rozwiązania kontraktu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj