OncoArendi prowadzi aktywne rozmowy nt. umowy partneringowej, chce mieć swój lek



Warszawa, 16.03.2018 (ISBnews) - OncoArendi Therapeutics prowadzi obecnie aktywne rozmowy z większością największych 20 firm farmaceutycznych dotyczące pozyskania partnera do dalszych badań nad cząsteczką OATD-01 oraz OATD-02. Spółka w horyzoncie 5-10 lat chce wprowadzić na rynek własny lek, finansując prace nad nim z przychodów i kamieni milowych, ale nie wyklucza pozyskania partnera branżowego, poinformował prezes Marcin Szumowski.

OncoArendi rozpoczyna dziś ofertę do 2 mln nowych akcji, z której planuje pozyskać 53-66 mln zł. Pozyskane z emisji akcji środki mają przede wszystkim, zabezpieczyć wkład własny do wszystkich obecnie prowadzonych projektów oraz zapewnić kontynuację badań dla cząsteczek rozwijanych w obecnych i planowanych projektach badawczo-rozwojowych w latach 2018-2021. Celem jest generowanie przychodów z umów partneringowych i licencyjnych.

"W tej chwili prowadzimy 12 aktywnych rozmów w klauzuli poufności dotyczących pozyskania partnera do dalszych badań nad dwiema cząsteczkami. Rozmawiamy z większością z 20 największych firm farmaceutycznych, jesteśmy w 4 procesach due dilligence, co w najbliższych latach powinno doprowadzić do pierwszych transakcji o istotnej wartości finansowej" - powiedział Szumowski podczas konferencji prasowej po publikacji prospektu.

Jak poinformowała dyrektor działu biologii Karolina Dzwonek, związek OATD-01, który może być stosowany m.in. w terapii astmy, idiopatycznego włóknienia płuc lub sarkoidozy jest najbardziej zaawansowanym projektem spółki i jako pierwszy może być gotowy do komercjalizacji. Termin zakończenia projektu został określony na 31 grudnia 2019 roku.

"W tej chwili ukończyliśmy 1 część I fazy badań klinicznych u zdrowych ochotników. Ten etap ukończyliśmy zgodnie z planem, wierzymy, że w kolejne fazy wejdziemy bez problemów. Już się przygotowujemy do kolejnych badań" - powiedziała Dzwonek podczas konferencji.

"Dokończenie I fazy w badaniach cząsteczki OATD-01 może trwać krócej, niż zakładamy. Mamy być nadzieję być pierwszą firmą, który przejdzie do II fazy i która wprowadzi OATD-01 na rynek" - podkreślił prezes.

Dwie pozostałe cząsteczki znajdujące się w fazie zaawansowanych badań obszaru chitynaz to inhibitor CHIT1, który może być zastosowany w leczeniu rzadkich chorób układu oddechowego oraz inhibitor białka YKL-40 stosowany do leczenia złośliwych guzów mózgu i innych typów nowotworów.

W obszarze immunoonkologii najbardziej zaawansowaną cząsteczką jest OATD-02. Należy ona do grupy inhibitorów arginazy, które odblokowują układ odpornościowy do walki z komórkami nowotworowymi.

Jak podkreśliła Dzwonek, połączenie inhibitorów arginazy z innymi immunoterapiami stanowi szansę na znacznie lepszą odpowiedź na leczenie chorych na różne typy nowotworu, w tym pacjentów z guzem mózgu.

OATD-02 to drugi kandydat kliniczny OncoArendi. Jest cząsteczką chemiczną blokującą enzymy, które hamują naturalną zdolność układu odpornościowego człowieka do zwalczania nowotworu. Został on wyłoniony w czerwcu 2017 roku i znajduje się obecnie na wczesnym etapie rozwoju przedklinicznego.

"Wyniki badań z wykorzystaniem zwierzęcych modeli chorób nowotworowych są obiecujące, wykazaliśmy efekt terapeutyczny związku w monoterapii oraz w skojarzeniu z innymi lekami stosowanymi obecnie w onkologii. Badania kliniczne z udziałem pacjentów chcielibyśmy rozpocząć w połowie 2019 roku" - powiedziała także Dzwonek.

Jak poinformował prezes OncoArendi, spółka pracuje nad kolejnymi kandydatami klinicznymi, w tym cząsteczką OATD -03.

"Spodziewamy się wyłonić tego kandydata w drugiej połowie tego roku. Rozpoczynamy nowe programy w oparciu o zupełnie nowe cele terapeutyczne" - powiedział Szumowski.

"Stawiamy na dywersyfikację ryzyka poprzez rozwijanie cząsteczek na różne wskazania chorobowe i jednocześnie dywersyfikację w różnych obszarach terapeutycznych - immunonkologii, która jest największym rynkiem, a z drugiej strony w chorobach układu oddechowego, gdzie jesteśmy w pewnym sensie prekursorem jeśli chodzi o rozwój leków, tzn. nie mamy konkurencji. Mierzymy bardzo wysoko, co jest związane z większym ryzykiem, ale jeżeli powiedzie się wykazanie działania terapeutycznego, to mówimy o rynku 1 mld USD, albo większym. Stąd spodziewane transakcje w rym obszarze mogą być znacznie wyższej wartości, niż dla leków o podobnym mechanizmie działania jaki wykazują znane terapie" - zaznaczył.

Prezes podkreślił, że OncoArendi ma długofalową wizję rozwoju, pracuje nad nowymi cząsteczkami i wprowadzeniem ich na coraz wyższy poziom, aby sprzedać je potencjalnym partnerom.

"Co nie wyklucza tego, że w horyzoncie 5-10 lat mamy ambicję wprowadzić własny lek na rynek. Mówi się, że koszt tego to 1 mld USD i co do zasady to jest prawda, natomiast we wskazaniach sierocych te badania są na znacznie mniejszej liczbie pacjentów, są znacznie krótsze, mają preferencyjne traktowanie w Europie i Stanach Zjednoczonych i do tego zdolne są mniejsze firmy biotechnologiczne. Chcielibyśmy podjąć się przeprowadzenia badań i wprowadzenie naszego leku na rynek" - powiedział także Szumowski.

Dodał, że spółka zamierza finansować prace nad własnym lekiem z przychodów z komercjalizacji cząsteczek, które już są w fazie badań - przedklinicznych i klinicznych oraz grantów i nie planuje w tym celu emisji akcji.

"Nie mamy takich planów [kolejne emisje akcji]. My obecną emisję robimy z wizją 3-letnią. Liczymy, że w ciągu tych 3 lat co najmniej jedna z cząsteczek przejdzie do odpowiedniego momentu transakcyjnego. Celem i ambicją jest to, aby dalsze działania finansować z również przychodów i uzyskiwania kamieni milowych, a nie z emisji giełdowych. Natomiast też tego nie wykluczamy, bo jesteśmy otwarci na wejście kapitałowe inwestora branżowego (firmy farmaceutycznej) w naszą spółkę. Być może więc z tego powodu zrobilibyśmy kolejną emisję akcji, by pozyskać partnera branżowego jako akcjonariusza" - powiedział prezes.

OncoArendi Therapeutics S.A. to innowacyjna firma biotechnologiczna specjalizująca się w poszukiwaniu, rozwoju i komercjalizacji nowych leków stosowanych w terapii chorób układu oddechowego i nowotworów.

(ISBnews)