Nie ma wyjścia. Banki w Polsce będą się łączyć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 kwietnia 2012, 13:27
Polski sektor bankowy
Polski sektor bankowy/DGP
W ciągu kilkunastu lat zniknie niemal połowa instytucji kredytowych.

W lutym działało w Polsce 47 banków komercyjnych – wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. Według prognoz firmy doradczej McKinsey najbliższe lata mogą znacząco zmienić obraz sektora. Radosław Przybył, partner w McKinsey, szacuje, że po połączeniu BZ WBK i Kredyt Banku (właścicielem obu będzie hiszpański Santander) udział pięciu największych banków w rynku wzrośnie z 44 proc. do ponad 50 proc. Kolejne nieuniknione jego zdaniem fuzje do 2020 r. zwiększą poziom koncentracji sektora jeszcze o 4 – 5 pkt proc.

– Bez zwiększenia skali działalności banki nie będą w stanie osiągnąć satysfakcjonujących stóp zwrotu dla akcjonariuszy, ale też zwiększać atrakcyjności dla klientów – wyjaśnia Przybył.

Działające w Polsce banki będą musiały zmierzyć się m.in. ze spadającymi marżami i w konsekwencji niższym tempem wzrostu przychodów. Według McKinseya średnioroczny wzrost przychodów banków w perspektywie 2020 r. wyhamuje do 8 – 9 proc. z dotychczasowych 13 – 16 proc.

Według Marka Kulczyckiego, członka rady nadzorczej Deutsche Bank PBC, konsolidacja rozdrobnionego polskiego rynku będzie szła w kierunku dominacji największych graczy. – Bankowi, którego udział w rynku sięga 1 – 3 proc., trudno osiągać satysfakcjonujący zwrot z działalności bankowej. Inaczej jest, gdy udział banku w całym rynku lub jego segmencie, np. w depozytach lub kredytach, sięga 5 – 10 proc. – mówi DGP Marek Kulczycki.

Także według Jarosława Dąbrowskiego, byłego prezesa DnB Nord, proces koncentracji sektora bankowego jest nieunikniony, ale potrwa jeszcze kilkanaście lat. – Poprzez przejęcia i fuzje z rynku może zniknąć w tym czasie ok. 20 mniejszych banków. Większość z nich, z kilkoma wyjątkami, prowadzi konserwatywną politykę, która nie pozwala na znaczący wzrost wartości i udziałów w rynku – mówi DGP Dąbrowski. Jego zdaniem wcześniej czy później właściciele dojdą do wniosku, że nie ma sensu utrzymywać małego banku, który nie ma szans na dynamiczny rozwój i wzrost zysków.

Według McKinseya w najbliższych latach sektor bankowy musi być też przygotowany na zmianę struktury klientów. Przybędzie im np. aż 1,5 mln klientów powyżej 65. roku życia.

– W ciągu najbliższych 10 lat będą się kształtować grupy klientów o bardzo mocno sprecyzowanych, a jednocześnie znacząco różnych potrzebach. Banki, które będą starały się uśrednić ofertę i trafiać do przeciętnego klienta, mogą mieć kłopot z utrzymaniem wzrostu – mówi Radosław Przybył.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Małgorzata Kwiatkowska
Małgorzata Kwiatkowska
Senior coach, mentor, członkini Rady Programowej LHH Polska
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj