Sierakowska: Al-Naimi znów przekonuje o dużej podaży ropy z Arabii Saudyjskiej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 maja 2012, 10:55
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
Wczoraj notowania indeksu CRB wyhamowały w trendzie spadkowym. Na rynku ropy zadziałało techniczne wsparcie. Arabia Saudyjska produkuje 10 mln baryłek ropy dziennie.

Indeks CRB nadal poniżej 300 pkt.

Wczoraj notowania indeksu CRB wyhamowały w trendzie spadkowym. Wczoraj wartość surowcowego agregatu wzrosła o 0,10%, jednak nadal pozostała poniżej poziomu 300 pkt. Stronę podażową blokuje istotne wsparcie w okolicach 295 pkt., wyznaczone przez lokalny dołek z połowy grudnia ub.r.

Ropa: techniczne wsparcie zadziałało

Po porannych dynamicznych spadkach, notowania ropy naftowej wczoraj odrobiły część strat, kończąc poniedziałkową sesję na stosunkowo niewielkim minusie (Brent tylko -0,03%, WTI -0,57%). Nie jest to jednak zaskoczenie, gdyż w przypadku cen obu gatunków ropy zadziałały techniczne wsparcia. W przypadku surowca typu Brent barierą dla strony podażowej jest rejon 113-115 USD za baryłkę, zaś dla notowań ropy WTI – okolice 95 USD za baryłkę.

Arabia Saudyjska produkuje 10 mln baryłek ropy dziennie

Tymczasem dziś rano notowania ropy naftowej znów kierują się w dół. Takiemu rozwojowi zdarzeń sprzyja kolejna wypowiedź arabskiego ministra ds. ropy naftowej. Ali Al-Naimi powiedział bowiem, że Arabia Saudyjska – największy producent ropy w OPEC – wydobywa codziennie ok. 10 mln baryłek tego surowca.

Co więcej, Al-Naimi wspomniał także, że Arabia Saudyjska ma do dyspozycji 80 mln baryłek zapasów ropy naftowej na wypadek jakiegokolwiek nagłego zmniejszenia podaży. Co więcej, kraj ten może w każdej chwili produkować około 2,5 mln dodatkowej ropy naftowej dziennie, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Słowa arabskiego ministra wpisują się w obecną politykę wielu krajów świata, mającą na celu zniesienie cen ropy naftowej niżej. Wysokie ceny tego surowca, wywołane zamieszaniem wokół Iranu, są bowiem czynnikiem spowalniającym tempo rozwoju globalnej gospodarki.

Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj