Forsal logo

Co daje Starlinkowi przewagę? Odpowiedź kryje się 550 km nad Ziemią

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
37 minut temu
Co daje Starlinkowi przewagę? Odpowiedź kryje się 550 km nad Ziemią
Co daje Starlinkowi przewagę? Odpowiedź kryje się 550 km nad Ziemią/Shutterstock
Starlink stał się jednym z kluczowych elementów łączności Ukrainy, a jego znaczenie wykracza daleko poza zwykły dostęp do internetu. Pożar naziemnej stacji w Woli Krobowskiej na Mazowszu sprawił, że uwaga znów skupiła się na infrastrukturze należącej do systemu Elona Muska. Dlaczego tej sieci nie da się dziś łatwo zastąpić i co sprawia, że tysiące satelitów krążących nad Ziemią mają tak duże znaczenie dla Ukrainy?

Zdaniem ekspertów z uwagi na jakość i sprawność połączenia Starlink jest siecią trudną do zastąpienia, ma też ogromne znaczenie dla broniącej się Ukrainy.

W środę wieczorem doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej, w powiecie grójeckim na Mazowszu. Jak w czwartek oświadczył wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, wiele wskazuje na to, że ten pożar był celową próbą zakłócenia działania stacji, której operatorem jest firma Exatel, a która jest „hubem internetowym, też zapewniającym bezpieczeństwo działania internetu na Ukrainie".

Chodziło o to, dodał, aby internet nie popłynął i żeby „jakieś instytucje, w tym armia ukraińska, miała zachwiany dostęp do internetu". Gawkowski doprecyzował, że nie można obecnie powiedzieć, czy na pewno za pożarem stacji stoją Rosjanie, ale wiele wskazuje na to, że działanie to wpisuje się „w rosyjską, nową doktrynę ataku".

Starlink to największa na świecie konstelacja sztucznych satelitów, które udostępniają internet i zapewniają łączność niezależnie od stanu infrastruktury na ziemi. Jakość i sprawność połączenia wynika z dużej liczby satelitów.

Operatorem konstelacji Starlink jest firma Starlink Services LLC w całości będąca własnością SpaceX - spółki miliardera Elona Muska. Wg danych śledzącego konstelację serwisu KeepTrack, do 23 września br. na orbitę wyniesiono 12 962 satelity Starlink, z czego 11 139 było aktywnych.

To właśnie duża liczba satelitów czyni Starlink wyjątkowym - zwracał uwagę w rozmowie z PAP w 2025 roku Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor strony „Z głową w gwiazdach". - Żeby ten system działał prawidłowo i sprawnie, to przebywając w dowolnym miejscu na Ziemi, musimy być w zasięgu co najmniej kilku takich satelitów. Ta sieć będzie działała tylko wtedy, gdy na orbicie będzie bardzo dużo satelitów - wyjaśniał.

Satelity sieci Starlink poruszają się nad Ziemią przeciętnie na wysokości około 550 km n.p.m., czyli na tak zwanej niskiej orbicie okołoziemskiej. Okrążenie naszej planety zajmuje pojedynczemu starlinkowi około 90 min. - To, że te satelity są na niskiej orbicie okołoziemskiej sprawia, że sygnał z Ziemi do tych satelitów, jak i pomiędzy nimi, gdy jest ich tak dużo, podróżuje bardzo krótko. Dlatego opóźnienie łączności w tej sieci, tzw. ping, jest bardzo krótki. To pozwala uzyskiwać duże prędkości transferu danych i używać go np. podczas podróży - wskazywał wtedy rozmówca PAP.

Szybki, szerokopasmowy internet w dowolnym miejscu na Ziemi

Starlink powstał z myślą o odbiorcach cywilnych. Miał dostarczać szybki, szerokopasmowy internet do dowolnego miejsca na Ziemi w sposób bezprzewodowy, pozwalający na niezależność od infrastruktury naziemnej. - W Europie może się to wydawać zbędną przyjemnością, ale ktokolwiek podróżował chociażby po Stanach Zjednoczonych, na pewno zdaje sobie sprawę, jak dużym wyzwaniem w wielu regionach jest zasięg telefonii komórkowej, nie mówiąc już o szybkim internecie. Między innymi na takie potrzeby odpowiedzią jest Starlink - wyjaśniał Wójcicki.

Dzięki konstelacji można mieć szybki internet np. podczas rejsu na oceanie lub lotu samolotem pasażerskim. Można go dostarczyć także tam, gdzie cywilna infrastruktura telekomunikacyjna została wyłączona, uszkodzona lub zniszczona, jak na przykład w Ukrainie.

Obecnie, według SpaceX, z usług Starlinka korzysta ponad 12 mln osób w ponad 160 państwach, terytoriach i innych rynkach. Rozwiązania konkurencyjne wobec Starlinka powstają, ale na razie nie osiągnęły takiej skali jak przedsięwzięcie Elona Muska. Pod koniec 2022 r. Unia Europejska zapowiedziała, że jej własna konstelacja Iris zagwarantuje dostęp do internetu na całym jej terytorium od 2027 r.

Inni też próbują

Założyciel Amazona Jeff Bezos zamierza z kolei umieścić na orbicie konstelację Kuiper z 3,2 tys. satelitów; pierwsze prototypy wyniesiono na orbitę w październiku 2023 r. Natomiast Chiny dążą do tego, aby ich system Guowang składał się z 13 tys. satelitów.

Już w kwietniu 2023 r. dziennik „Washington Post" podał, że Rosja próbowała zakłócać transmisję starlinków za pomocą swojego systemu walki radioelektronicznej. W marcu 2024 r. Demokraci z amerykańskiej Izby Reprezentantów wszczęli dochodzenie w sprawie zakupu starlinków przez Rosjan. Chodziło o potencjalne nielegalne pozyskanie terminali z innych państw - Rosjanie mieli m.in. „zapychać" sieć zapewnianą przez satelity, np. korzystając ze streamingu wideo wysokiej jakości.

Rosjanie nielegalnie wykorzystują Starlinki

W kolejnych miesiącach pojawiały się informacje o wykorzystywaniu przez Rosjan nielegalnie pozyskanych lub zdobytych terminali Starlink. SpaceX podkreślała, że nie sprzedaje ani nie wysyła terminali do Rosji i nie prowadzi interesów z rosyjskim rządem ani wojskiem.

9 marca ub. r. Musk napisał na portalu X, którego także jest właścicielem, że jeżeli wyłączy system Starlink, to cały front na Ukrainie upadnie. W odpowiedzi minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podał, że starlinki dla Ukrainy finansuje polskie Ministerstwo Cyfryzacji kwotą około 50 mln dol. rocznie. Musk odpisał, że to mała część kosztów.

W lipcu ub. r. Reuters poinformował, że we wrześniu 2022 r. Musk nakazał wyłączenie Starlinka na części obszarów Ukrainy, m.in. w rejonie Chersonia, podczas ukraińskiej kontrofensywy. Według rozmówców agencji wyłączenie utrudniło ukraińskim wojskom łączność i wykorzystanie dronów. SpaceX uznała te doniesienia za nieprawdziwe, zaś Reuters zaznaczył, że nie było jasne, dokładnie jaki był zasięg i czas trwania wyłączenia.

Elon Musk zmieniał swoje podejście do wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jeszcze na początku 2022 r., tuż po rosyjskiej inwazji wysłał Ukrainie terminale do Starlinka. We wrześniu tego samego roku w liście do Pentagonu miał zażądać, by to administracja USA przejęła finansowanie użycia satelitów przez Ukrainę, co szacował na 400 mln dol. rocznie. Gdy sprawa wyszła na jaw, ogłosił, że SpaceX nadal będzie finansować usługi dla Ukrainy.

Na początku tego roku Ukraina poinformowała, że znalazła terminale Starlink na rosyjskich dronach dalekiego zasięgu. Kijów rozpoczął współpracę ze SpaceX nad zablokowaniem możliwości wykorzystywania Starlinka przez Rosjan. W lutym Musk napisał na X, że działania SpaceX mające powstrzymać nieautoryzowane wykorzystanie Starlinka przez Rosję wydają się skuteczne. Jednocześnie SpaceX podkreślała, że nie sprzedaje ani nie wysyła terminali do Rosji.

Od lutego br. wszystkie terminale Starlink działające na terytorium Ukrainy muszą znajdować się na zatwierdzonej przez ukraińskie władze liście. Współpracę w tej sprawie z SpaceX prowadzą ukraińskie Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Transformacji Cyfrowej. Niezatwierdzone terminale nie mogą korzystać z usługi na terytorium Ukrainy.

Starlink jest wykorzystywany przez ukraińskie siły zbrojne, m.in. do łączności i obsługi części dronów. Rosjanie próbują natomiast zakłócać działanie systemu, m.in. wykorzystując środki walki radioelektronicznej. Ukraina zabiegała także o możliwość wykorzystywania Starlinka do naprowadzania dronów i rakiet na cele znajdujące się na terytorium Rosji. Musk pozostawał jednak przeciwny rozszerzeniu dostępu Starlinka na rosyjskie terytorium.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCo daje Starlinkowi przewagę? Odpowiedź kryje się 550 km nad Ziemią »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj