Obronność zamiast rosnącego długu
Na początku rozmowy prezes Fakro zwrócił uwagę na rosnące zadłużenie państwa spowodowane głównie koniecznością finansowania obronności. – Mamy do czynienia ze wzrostem zarówno samego długu, jak i kosztów jego obsługi – mówił Ryszard Florek. I przekonywał, że Polska potrzebuje nowych wpływów, a nie kolejnych pożyczek. Wyjścia z politycznego klinczu wokół podatków upatrywał w gotowym projekcie ustawy obronnościowej, który obywatele mogliby skierować do Sejmu.
Inicjatywa przewiduje 4-procentową opłatę od obrotu osiąganego na rynku polskim dla firm o globalnych skonsolidowanych obrotach przekraczających miliard euro. W przypadku takich firm miałaby ona zastąpić CIT, przy czym przychody z eksportu towarów z Polski miałyby być wyłączone z nowej daniny. Nasz rozmówca uzasadnił to potrzebą zachowania konkurencyjności produktów wytwarzanych w Polsce i sprzedawanych za granicą.
- Duże międzynarodowe grupy wykorzystują działalność w różnych jurysdykcjach, by ograniczać, często bardzo mocno, podatki płacone w Polsce. Proponowanej przez nas daniny nie da się uniknąć – zaznaczył Ryszard Florek. Przyznał, że inspiracją dla projektu były zagraniczne podatki cyfrowe, jednak w Polsce system ten zostałby rozszerzony na wszystkie branże, a opłata miałaby konkretne przeznaczenie – miałaby finansować wydatki na obronność.
„Więksi zapłacą, mniejsi zyskają”
Według przedstawionych w wywiadzie wyliczeń, około 80 proc. podmiotów objętych opłatą stanowiłyby firmy zagraniczne, a 20 proc. polskie. Ryszard Florek podkreślił, że projekt nie może dyskryminować przedsiębiorstw ze względu na ich pochodzenie, bo w przeciwnym razie nie uzyska akceptacji Unii Europejskiej.
Przyznał, że reakcje polskich firm globalnych na tę inicjatywę są bardzo różne. Przekonywał jednak, że rezygnacja z CIT łagodziłaby dla nich nowe obciążenie. Wyraził opinię, że wpływy uzyskane z opłaty byłyby dwukrotnie większe niż coroczne dotacje unijne dla Polski. Miałyby to być tzw. pieniądze znaczone – w całości zasiliłyby fundusz obronności, odciążając napięty budżet państwa. Oznaczenie środków jako obronnościowych miałoby również ułatwić koncernom zaakceptowanie opłaty.
Ryszard Florek odrzucił przy tym obawy o odpływ inwestorów. W jego ocenie, wyłączenie eksportu chroniłoby firmy produkujące na rynki zagraniczne, a mniejsi gracze zyskaliby lepsze warunki konkurowania z globalnymi potentatami. Zapewniał, że żaden inwestor nie opuściłby Polski z powodu opłaty.
Gospodarni.pl powalczą o 50, a potem 100 tysięcy podpisów
Jak poinformował prezes Fakro, propozycja trafiła do przedstawicieli rządu, ale po wstępnych sygnałach zainteresowania nie nastąpiły dalsze działania. Dlatego inicjatorzy postawili budować społeczność pod hasłem Gospodarni.pl i wypromować pomysł jako projekt obywatelski. Ryszard Florek zachęcił wszystkich zwolenników tego rozwiązania do odwiedzenia strony Fundacji Pomyśl o Przyszłości i zadeklarowania chęci wsparcia poprzez pozostawienie swojego imienia, nazwiska i adresu elektronicznego.
- Jeśli uda się nam w ten sposób zebrać 50 tys. e-maili osób gotowych poprzeć inicjatywę, uruchomimy formalną procedurę zbierania podpisów. Będziemy musieli zebrać 100 tys. podpisów w ciągu trzech miesięcy – opisywał Ryszard Florek. Wyraził opinię, że zbliżające się wybory zwiększą presję na polityków, zwłaszcza że ciepło o projekcie wypowiedział się publicznie prezydent Karol Nawrocki. Według naszego rozmówcy, może to sugerować, iż – mimo deklaracji niepodpisywania żadnych ustaw zwiększających podatki – głowa państwa skłonna jest poprzeć projekt obywatelski w takiej formie.
ZB