Polskie samorządy potrzebują większej samodzielności, stabilnego finansowania i realnego wpływu na decyzje dotyczące lokalnych społeczności. Marek Woch przekonywał w rozmowie w studiu Dziennika Gazety Prawnej podczas Krynica Forum, że obecny model funkcjonowania państwa prowadzi do sytuacji, w której na samorządy nakładane są kolejne obowiązki, ale nie zawsze idą za nimi odpowiednie środki.
Woch rozróżnia podstawową rolę gmin, które określa mianem małych ojczyzn, oraz powiatów i województw, których funkcjonowanie - w jego ocenie - w większym stopniu zależy od decyzji politycznych. Zwrócił uwagę na potrzebę ponownego przeanalizowania podziału kompetencji między poszczególnymi szczeblami administracji.
Szef Ogólnopolskiej Federacji Bezpartyjni i Samorządowcy sprzeciwia się również pomysłom, które w jego interpretacji prowadzą do ograniczania znaczenia małych gmin na rzecz większych ośrodków. Podkreśla, że rozwój kraju nie powinien opierać się na dalszej koncentracji ludności i usług w największych miastach. - Nie możemy wyludniać małych miejscowości, bo wszyscy nie będziemy mieszkać w Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku - argumentował. Jego zdaniem, państwo powinno wspierać bardziej równomierny rozwój terytorialny, szczególnie w warunkach zmian demograficznych i odpływu mieszkańców z części regionów.
Szpitale powiatowe pod lokalną kontrolą
Jednym z najważniejszych postulatów Wocha jest zmiana sposobu finansowania ochrony zdrowia. Przedstawiciel Bezpartyjnych i Samorządowców opowiada się za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia w obecnej formule i przekazaniem większej odpowiedzialności za zarządzanie szpitalami władzom regionalnym.
W proponowanym przez niego modelu, marszałkowie województw i starostowie mieliby decydować o funkcjonowaniu placówek zdrowotnych, dysponując jednocześnie środkami na finansowanie świadczeń medycznych. Obecnie - jak wskazywał - samorządy inwestują w szpitale i odpowiadają za część ich funkcjonowania, ale nie kontrolują w pełni finansowania usług medycznych. Woch odrzuca argument, że większa rola samorządów mogłaby automatycznie prowadzić do upolitycznienia decyzji o utrzymaniu placówek. Jako przykład przywołał dawne kasy chorych, które działały w układzie regionalnym i umożliwiały współpracę różnych szczebli władz.
Według niego, lokalne władze lepiej znają potrzeby zdrowotne mieszkańców i mogą dostosować organizację opieki do specyfiki regionu. Podkreślał przy tym, że sytuacja w Małopolsce może różnić się od potrzeb województwa lubelskiego czy innych części kraju.
Woch sprzeciwia się likwidacji szpitali powiatowych jako sposobowi rozwiązywania problemów finansowych ochrony zdrowia. Zwraca uwagę, że ograniczanie lokalnej infrastruktury medycznej może mieć konsekwencje nie tylko dla codziennego dostępu do leczenia, lecz także dla bezpieczeństwa państwa w dłuższej perspektywie.
Samorządowcy chcą rozmawiać o finansach
Marek Woch podkreślał, że środowisko samorządowe reprezentuje różne poglądy polityczne. Dlatego, w jego ocenie, rozmowy o finansowaniu lokalnych wspólnot powinny wykraczać poza bieżące spory partyjne.
Zwrócił również uwagę na problem niedofinansowania zadań oświatowych. Według przywołanych przez niego szacunków, luka w finansowaniu oświaty przekracza 40 mld zł, a przenoszenie kosztów na samorządy bez zapewnienia adekwatnych dochodów stawia część gmin w trudnej sytuacji, zwłaszcza tam, gdzie liczba mieszkańców systematycznie maleje.
Woch argumentował, że spadek liczby ludności oznacza również mniejszą bazę dochodową, podczas gdy obowiązki związane z utrzymaniem usług publicznych pozostają. Wymaga to – jego zdaniem – poważnej rozmowy o przyszłości finansów lokalnych i podziale odpowiedzialności między rządem a samorządami.
Krzysztof Ratnicyn