- Polska kurczy się w zatrważającym tempie: Najnowszy raport pokazuje dobitnie, że z mapy kraju znika średnio kilkaset osób dziennie.
- Metropolie podzielone jak nigdy dotąd: Tylko nieliczne stolice województw wyszły z tego półrocza na plusie. Jedno z miast zszokowało wszystkich dynamicznym wzrostem.
- Wielka przetasowanie na mapie Polski: Dotychczasowi liderzy wzrostów nagle zaczynają tracić mieszkańców, a dawne czarne owce demografii oddają niechlubne podium innym.
- To nie tylko ucieczka z miast: Sprawdzamy, dlaczego za dramatyczny spadki populacji odpowiadają zupełnie inne wskaźniki, niż mogłoby się wydawać.
- Pojawił się wyraźny trend: Zestawienie metropolii z ościennymi powiatami obnaża nowy model życia, który masowo wybierają Polacy.
Mapa Polski się nie zmieniła, ale demografia tak
Na koniec 2024 roku Polska liczyła 37 489 087 mieszkańców. Rok później było ich już 37 332 510. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy ubyło 156 577 osób (spadek o 0,42 proc.) to więcej ludzi, niż mieszka w całej Zielonej Górze.
Najnowszy raport za pierwsze półrocze 2026 roku pokazuje, że ten trend nie tylko nie wyhamował, ale w metropoliach przybrał wręcz dramatyczny obrót. Gdy spojrzymy na miasta wojewódzkie, kraj zaczyna dzielić się na dwa zupełnie różne światy.
Wielka ucieczka na przedmieścia. Poznań i Wrocław w cieniu własnych powiatów
Gdy spojrzymy na szczegółowe dane, wyraźnie widać potężną falę suburbanizacji. Polacy porzucają sztywne granice administracyjne miast i osiedlają się w tuż za ich miedzą:
- Poznań w pierwszym półroczu stracił 1 129 mieszkańców, ale otaczający go powiat poznański urósł aż o 2 050 osób.
- Wrocław zakończył półrocze ze spadkiem wynoszącym symboliczne 22 osoby, podczas gdy sąsiedni powiat wrocławski zyskał aż 1 622 nowych mieszkańców.
Łączny bilans miast i ich ościennych powiatów pozostaje dodatni. Pokazuje to jasno, że spadek populacji samego miasta nie oznacza wcale wyludnienia całej okolicy
Polska traci niemal 500 osób każdego dnia!
W skali całego kraju sytuacja wygląda jednak dramatycznie. Na koniec 2025 roku w Polsce mieszkało 37 332 510 osób. Sześć miesięcy później było nas już tylko 37 242 958. W pół roku z mapy demograficznej kraju wyparowało 89 552 mieszkańców.
W przeliczeniu na 181 dni pierwszego półrocza daje to zatrważający rachunek: Polska traci średnio niemal 495 osób dziennie.
Łódź i Bydgoszcz na dnie. Gdańsk wypadł z grupy liderów
Po drugiej stronie bieguna znalazła się Łódź, która liczbowo straciła najwięcej mieszkańców w całym kraju. Populacja miasta skurczyła się o 3 137 osób, co oznacza ponad 17 mieszkańców mniej każdego dnia.
Biorąc pod uwagę spadek procentowy, Łódź idzie łeb w łeb z Bydgoszczą, bo oba miasta skurczyły się w pół roku o ok. 0,49%. Tuż za nimi uplasowały się Kielce (-0,48%) oraz Gorzów Wielkopolski (-0,47%), który we wcześniejszych zestawieniach dzierżył palmę pierwszeństwa w tempie "zwijania się".
Niespodzianką zestawienia jest Gdańsk, który do tej pory był na plusie. Tym razem stolica Pomorza straciła 278 mieszkańców i zakończyła czerwiec z populacją 489 050 osób
Krakowski ewenement. Stolica Małopolski rośnie najszybciej
Spośród 18 stolic województw (uwzględniając po dwa miasta w woj. kujawsko-pomorskim i lubuskim) wzrost odnotowały zaledwie trzy miasta:
- Kraków (przyrost + 2 879 osób)
- Warszawa (przyrost +200 osób)
- Rzeszów (przyrost +168 osób)
Wynik stolicy Małopolski to prawdziwy ewenement. Podczas gdy Warszawa zyskała skromne 200 osób, Kraków zaliczył gigantyczny skok i jego populacja wzrosła o 2 879 mieszkańców (do poziomu 819 493). Przyrost w Krakowie był niemal 14 razy większy niż w stolicy i prawie 8 razy większy niż łączny wynik Warszawy i Rzeszowa razem wziętych.
Dlaczego Kraków rośnie, a inne miasta tracą mieszkańców?
Dodatnie saldo migracji nie zawsze wystarcza, żeby miasto zwiększało liczbę mieszkańców. Najlepiej pokazuje to porównanie Krakowa i Warszawy. W pierwszym półroczu 2026 r. oba miasta przyciągnęły więcej osób, niż je opuściło w ramach migracji na pobyt stały. Różniła je jednak skala przewagi zgonów nad urodzeniami.
- W Krakowie saldo migracji wyniosło plus + 3 194 osoby, a ubytek naturalny to 315 osób. Dlatego populacja zwiększyła się o 2 879 mieszkańców.
- W Warszawie dodatnie saldo migracji sięgnęło 1 678 osób, ale niemal w całości zniwelował je ubytek naturalny wynoszący 1 478 osób. Ostatecznie stolica zyskała tylko 200 mieszkańców.
Inaczej wygląda sytuacja Łodzi i Bydgoszczy. W obu miastach ujemne były zarówno przyrost naturalny, jak i saldo migracji. W Łodzi przewaga zgonów nad urodzeniami odpowiadała za niemal 88 proc. spadku populacji, a w Bydgoszczy za około 70 proc. To pokazuje, dlaczego opisywanie ich sytuacji wyłącznie jako „ucieczki mieszkańców” byłoby mylące.
Kto rośnie, kto się kurczy? Pełny ranking stolic województw
Miasto | Ludność 30.06.2026 | Zmiana osób | Zmiana procentowa |
1. Kraków | 819 493 | przyrost +2 879 | +0,35% |
2. Rzeszów | 199 604 | przyrost +168 | +0,08% |
3. Warszawa | 1 866 929 | przyrost +200 | +0,01% |
4. Wrocław | 672 579 | minus -22 | ok. -0,0033% |
5. Gdańsk | 489 050 | minus -278 | -0,06% |
6. Zielona Góra | 138 312 | minus -164 | -0,12% |
7. Poznań | 533 110 | minus -1 129 | -0,21% |
8. Olsztyn | 164 999 | minus -394 | -0,24% |
9. Opole | 124 260 | minus -303 | -0,24% |
10. Białystok | 288 476 | minus - 741 | -0,26% |
11. Lublin | 325 745 | minus -940 | -0,29% |
12. Katowice | 276 563 | minus -852 | -0,31% |
13. Toruń | 192 159 | minus -625 | -0,32% |
14. Szczecin | 382 271 | minus -1 515 | -0,39% |
15. Gorzów Wlkp. | 113 032 | minus -537 | -0,47% |
16. Kielce | 177 980 | minus -857 | -0,48% |
17. Bydgoszcz | 319 528 | minus -1 572 | -0,49% |
18. Łódź | 636 753 | minus -3 137 | -0,49% |
Dramat w statystykach: Wszędzie zmarło więcej osób, niż się urodziło
Najbardziej niepokojącym wnioskiem z najnowszego raportu GUS jest fakt, że ani jedno z 18 miast wojewódzkich nie zanotowało dodatniego przyrostu naturalnego. Wszędzie, nawet w rosnącym Krakowie, Warszawie czy Rzeszowie, zmarło więcej osób, niż się urodziło. Łączny ubytek naturalny w stolicach województw wyniósł aż 13 476 osób, a ubytek ten nadrabiany jest wyłącznie dzięki napływowi migrantów.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Które miasto w Polsce traci najwięcej mieszkańców?
Największy spadek liczbowy odnotowała Łódź. W pierwszym półroczu 2026 roku jej populacja skurczyła się o 3 137 osób, co oznacza średnio ponad 17 mieszkańców mniej każdego dnia. Pod względem procentowym największy spadek zaliczyły Łódź oraz Bydgoszcz (po ok. -0,49%).
Dlaczego Kraków zyskał tak wielu mieszkańców w porównaniu z Warszawą?
Kraków zanotował potężne dodatnie saldo migracji na pobyt stały (+3 194 osoby), co przy niewielkim ubytku naturalnym (-315 osób) dało przyrost o 2 879 mieszkańców. W Warszawie dodatnie saldo migracji (+1 678) zostało niemal w całości zneutralizowane przez dużą przewagę zgonów nad urodzeniami (-1 478 osób), przez co stolica urosła zaledwie o 200 osób.
Czy spadek liczby ludności oznacza, że ludzie masowo wyjeżdżają z miast?
Niekoniecznie. W wielu miastach kluczowym czynnikiem jest ruch naturalny, czyli przewaga zgonów nad urodzeniami. Przykładowo w Łodzi aż za 88 proc. całego spadku populacji odpowiada ubytek naturalny, a nie wyjazdy mieszkańców.
Co to jest zjawisko ucieczki na przedmieścia (suburbanizacji)?
To trend polegający na przeprowadzaniu się mieszkańców z centrów dużych miast do ościennych powiatów. Widać to m.in. w Poznaniu i Wrocławiu, te same miasta straciły mieszkańców, ale w otaczających je powiatach (poznańskim i wrocławskim) populacja mocno wzrosła, co sprawia, że bilans całego aglomeracyjnego regionu pozostaje dodatni.
Czy dane GUS obejmują cały 2026 rok?
Nie, raport GUS opublikowany 15 października obejmuje pierwsze półrocze (stan na dzień 30 czerwca 2026 roku) i porównuje go z bilansem na koniec 2025 roku.
Źródło danych: Główny Urząd Statystyczny, Bank Danych Lokalnych, Obliczenia własne.
Anna Zdrowiecka jest dziennikarką i redaktorką specjalizującą się w szeroko rozumianej tematyce konsumenckiej. Pisze o zmianach, usługach, nowych rozwiązaniach oraz codziennych problemach, które mogą wpływać na decyzje i wydatki czytelników. Publikuje w serwisach Infor.pl, Dziennik.pl, Forsal.pl i Zdrowiego.pl.
W swoich artykułach porusza między innymi tematykę domowych poradników, zakupów, usług, technologii użytkowej, telekomunikacji oraz praw konsumenta. Skupia się przede wszystkim na praktycznym znaczeniu opisywanych zmian, wyjaśnia, kogo dotyczą, co oznaczają w codziennym życiu i na co warto zwrócić uwagę.
Stawia na prosty, zrozumiały język, rzetelne źródła oraz informacje, które pomagają czytelnikom podejmować świadome decyzje.

