Forsal logo

Stacja Starlinków stanęła w ogniu. Minister mówi wprost: to był sabotaż

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
50 minut temu
Stacja Starlinków stanęła w ogniu. Minister mówi wprost: to był sabotaż
Stacja Starlinków stanęła w ogniu. Minister mówi wprost: to był sabotaż/ShutterStock
Pożar naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej nie był przypadkowym zdarzeniem – ocenił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak podkreślił, nie ma wątpliwości, że doszło do sabotażu. Śledczy wciąż ustalają jednak, kto stoi za podpaleniem i jakie były jego motywy. Prokuratura prowadzi postępowanie m.in. w kierunku działania na rzecz obcego wywiadu.

Kierwiński nie mam wątpliwości, to był sabotaż

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ocenił w poniedziałek, że pożar stacji Starlinków, do którego doszło w ubiegłym tygodniu, był aktem sabotażu.

W środę wieczorem doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w miejscowości Wola Krobowska, w powiecie grójeckim na Mazowszu. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w kierunku aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.

Szef MSWiA w poniedziałek był pytany na antenie TVN24 o to, czy zdarzenie w Woli Krobowskiej było podpaleniem, sabotażem czy nieszczęśliwym wypadkiem.

- Nie mam wątpliwości, że to był sabotaż, natomiast co do mocodawców, dokładnych sprawców, to musi wypowiedzieć się prokuratura - odpowiedział.

Incydenty tego typu są inspirowane przez służby rosyjskie?

Dodał, że trwają prace nad ustaleniem sprawcy. - Ja nie mam wątpliwości, że mieliśmy do czynienia z podpaleniem. Natomiast motywy tego podpalenia muszą być wyjaśnione i to nie tylko służby — to przede wszystkim prokuratura — podkreślił.

Wyjaśnił, że większość incydentów tego typu jest inspirowana przez służby rosyjskie, które mają „bardzo szeroką gamę możliwości". Często do ataków wykorzystywane są osoby z zagranicy, głównie Ukraińcy i mieszkańcy Bałkanów. Kontakt z nimi nawiązywany jest za pośrednictwem mediów społecznościowych, w tym platformy Telegram, a płatności za ich usługi są realizowane w kryptowalutach.

Wielu zatrzymanych podejrzewanych o szpiegostwo

Dopytywany o udaremnione zamachy — potencjalnie groźne dla większej liczby osób niż lokalna społeczność — odpowiedział, że zatrzymywanych jest wiele osób podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Rosji.

- Przynajmniej dwa takie wydarzenia, które zostały udaremnione, mogłyby wskazywać na większe zagrożenie dla osób cywilnych — ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraStacja Starlinków stanęła w ogniu. Minister mówi wprost: to był sabotaż »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj