– Nie wiemy jeszcze, jakie były motywy sprawcy i czy zdarzenie można uznać za zamach. Wiemy natomiast, że celem ataku było miejsce publiczne o znaczeniu symbolicznym, czyli tzw. miękki cel – powiedział Safjański, były oficer Centralnego Biura Śledczego Komendy Głównej Policji, cytowany przez PAP.
Strzelanina w centrum Krakowa. "Sprawca wybrał tzw. miękki cel"
Ekspert wyjaśnił, że takie miejsca są łatwiej dostępne i słabiej chronione niż np. budynki ministerstw, gdzie działają kontrola wejścia, monitoring i ochrona. – Sprawcy często wybierają miękkie cele, ponieważ ryzyko napotkania zabezpieczeń jest tam znacznie mniejsze. W przypadku ataku na chroniony obiekt muszą się liczyć choćby z możliwością wymiany ognia i utraty życia – dodał.
Safjański zwrócił też uwagę na znaczenie miejsca zdarzenia. – Rynek w Krakowie kojarzony był dotąd z bezpieczeństwem, turystyką i wypoczynkiem. Nie jesteśmy jednak w stanie zabezpieczyć wszystkich miejsc publicznych przed podobnymi zdarzeniami – zaznaczył.
Podkreślił, że konieczne jest ustalenie motywów sprawcy i charakteru zdarzenia. Ostrzegł również przed rozpowszechnianiem niezweryfikowanych informacji.
– Ważne, by społeczeństwo otrzymywało rzetelne i sprawdzone informacje. W przeciwnym razie wokół tego zdarzenia szybko zaczną narastać spekulacje – powiedział.
Atak strzelca w centrum Krakowa. Nie żyje sześć osób
W sobotę po godz. 15 na Rynku Głównym w Krakowie mężczyzna jadący samochodem zaczął strzelać do przypadkowych osób. Według policji zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym policjanci. Napastnik został zatrzymany.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static-forsal.incdn.pl/forsal/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-63fa75af.webp)
