W serii artykułów opublikowanej w niedzielę 4 października w „The Lancet" autorzy argumentują, że problemowe korzystanie z mediów cyfrowych przez dzieci i młodzież jest kwestią zdrowia publicznego. Seria opiera artykułów się na „przeglądzie parasolowym" i analizie 2790 badań, związanych z najmłodszymi i użytkowaniem technologii. Badania obejmowały grupę ponad dziewięć milionów uczestników. Trzynastu ekspertów przeanalizowało 121 opublikowanych wcześniej metaanaliz dotyczących osób poniżej 25. roku życia. Ich zdaniem odpowiedzialność za bezpieczeństwo młodych ludzi należy przenieść z nich samych i ich rodzin na wielkie firmy technologiczne i rządy.
Szkody związane ze sposobem korzystania z platform przez dzieci i młodzież
Autorzy przeglądu powiązali problematyczne korzystanie z mediów cyfrowych z depresją, lękiem, zaburzeniami snu i mniejszą aktywnością fizyczną. Badacze definiują problematyczne korzystanie jako zachowanie przypominające uzależnienie: ludzie mają trudności z kontrolowaniem tego, ile czasu spędzają w sieci, albo nie przestają, mimo że zakłóca to ich życie w szkole, w pracy czy w relacjach towarzyskich. Podkreślają, że nie chodzi po prostu o czas spędzony przed ekranem. U dzieci w wieku do 10 lat długi czas przed ekranem wiązał się z krótszym snem oraz z wpływem na rozwój poznawczy, emocjonalny i społeczny. W przeglądzie wskazano też korzyści: umiarkowane korzystanie z mediów cyfrowych i aktywne gry wideo wiązały się z lepszym samopoczuciem.
– Musimy zastanowić się nad decyzjami projektowymi i modelami biznesowymi wielkich firm technologicznych, które zbudowały platformy zaprojektowane tak, by maksymalnie angażować użytkowników – powiedział współautor badania Jay Shaw z Uniwersytetu w Toronto. Jako doskonały przykład, podał nieskończone przewijanie. Autorzy przyznają, że trudno udowodnić związek przyczynowo-skutkowy, ale przekonują, że zasięg mediów cyfrowych uzasadnia „ostrożnościowe działania w zakresie zdrowia publicznego”. Apelują też do firm, by oceniały zagrożenia dla zdrowia przed wprowadzeniem nowych produktów i udostępniały dane użytkowników niezależnym badaczom. Zakładając istnienie związku przyczynowego, zespół oszacował, że korzystanie z mediów cyfrowych przez ponad dwie godziny dziennie może przez depresję odbierać na całym świecie około 2,8 mln lat życia w zdrowiu rocznie. Autorzy podkreślają, że jest to scenariusz hipotetyczny, a nie zmierzony efekt.
Apele o regulacje i ostrożność w sprawie zdrowia dzieci
Shaw stwierdziła, że proponowane w Kanadzie projekty ustaw: Safe Social Media Act (ustawa o bezpiecznych mediach społecznościowych), jeśli zostaną uchwalone, „trafiają niemal dokładnie w sedno". Przepisy ograniczyłyby dostęp do mediów społecznościowych dla użytkowników poniżej 16. roku życia, chyba że platformy wykażą, że zapewniają dzieciom odpowiednie zabezpieczenia. Dr Rachel Mitchell, psychiatra ze szpitala Sunnybrook, powiedziała, że nie można oczekiwać od dzieci, by same regulowały swoje korzystanie z sieci, skoro dorośli „nie potrafią tego zrobić nawet sami".
W Nowej Zelandii dr Alex Beattie z Victoria University of Wellington ostrzegał przed „mieszaniem korelacji z przyczynowością". Jak mówił, szacunki na poziomie populacji pokazują potencjalną skalę szkód, ale nie dowodzą, że to media cyfrowe je wywołały. Wątpił też, by zakaz dla osób poniżej 16. roku życia okazał się skutecznym rozwiązaniem. Meta, właściciel Instagrama, podaje, że konta użytkowników poniżej 16. roku życia mają domyślne ustawienia, które pozwalają rodzicom wyznaczać limity czasu.
Dr Michael Cheng, psychiatra dziecięcy, który nie brał udziału w tym cyklu publikacji, powiedział, że przez 10–15 lat „czuliśmy się, jakbyśmy krzyczeli i płakali na wiatr".
Wyniki badań z Europy potwierdzają problemy zdrowotne dzieci
Według badania belgijskiego Uniwersytetu w Gandawie, zakaz telefonów w szkołach nie ogranicza czasu spędzanego przez nastolatków przed ekranami. Badanie wykazało, że zakaz używania smartfonów we flamandzkich szkołach nie przełożył się na zmniejszenie całkowitego czasu spędzanego przez nastolatków przed ekranami, a uczniowie po prostu przenosili korzystanie z telefonów na godziny po szkole.
Pod koniec 2024 roku flamandzka minister edukacji Zuhal Demir wprowadziła ogólny zakaz używania smartfonów w szkołach. Naukowcy z Uniwersytetu w Gandawie śledzili następnie około 3500 uczniów z 20 szkół średnich we Flandrii, przeprowadzając ankiety przed wprowadzeniem zakazu i po jego wejściu w życie.
Choć korzystanie ze smartfonów w ciągu dnia szkolnego wyraźnie spadło, gdy uczniowie w dużej mierze stosowali się do zakazu podczas lekcji i przerw, jednak całkowity dzienny czas użytkowania pozostał bez zmian. - Czas, którego w ciągu dnia nie mają na sprawdzanie wiadomości czy aktualizacji, po prostu nadrabiają po szkole.— stwierdziła badaczka Marlies Van de Casteele. Około 62% uczniów przyznało, że od czasu do czasu nadal potajemnie używa telefonów w szkole.
Badanie wskazało również na niezamierzone skutki uboczne: uczniowie zgłaszali, że bez telefonów czują się bardziej niespokojni i rozdrażnieni, trudniej im kontrolować korzystanie z urządzeń poza szkołą, a podczas nauki łatwiej się rozpraszają. Odnotowano też nieznacznie wyższy poziom cyberprzemocy. Reakcje wyglądają podobnie do na klasycznych reakcji jakie znamy z sytuacji po odstawieniu używek.
UE: zabezpieczenia dla dzieci wprowadzone przez Metę w USA mogą nie wystarczyć w świetle DSA
Zabezpieczenia dla nastolatków, na które Meta Platforms zgodziła się w ramach ugody w USA, mogą nie wystarczyć, by Facebook i Instagram spełniały wymogi unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), jak poinformował rzecznik Komisji Europejskiej. Co do Meta, firma pod koniec sierpnia zawarła ugodę z niemal wszystkimi stanami USA. Według Reutersa firma zapłaci do 18 miliardów dolarów w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Porozumienie wprowadza domyślny dzienny limit dwóch godzin dla użytkowników poniżej 18. roku życia oraz blokuje korzystanie z platform między północą a 6 rano. Oba ograniczenia może zdjąć tylko rodzic. Meta wyciszy też większość powiadomień push w godzinach lekcyjnych, domyślnie ukryje liczbę polubień i pozwoli nastolatkom wybrać kanał bez personalizacji. Część pieniędzy zależy od tego, czy TikTok i YouTube wprowadzą podobne rozwiązania. Komisja Europejska chce więcej. Zaczyna od tego aby Meta zapewniła dzieciom w UE równoważną ochronę, w miarę możliwości od razu.Komisja zaznaczyła jednak, że pełna zgodność z przepisami oznacza zajęcie się podstawowymi mechanizmami uzależniającymi na tych platformach.
Czego Bruksela chce więcej od platform social media dla dzieci
W lipcu Komisja wstępnie uznała, że Meta naruszyła DSA przez uzależniające funkcje projektowe, takie jak nieskończone przewijanie, automatyczne odtwarzanie, powiadomienia push i spersonalizowane rekomendacje. W kwietniu stwierdziła, że Meta zrobiła zbyt mało, by dzieci poniżej 13. roku życia nie korzystały z jej platform. Zgodnie z porozumieniem w USA nastolatki mogą wyłączyć automatyczne odtwarzanie i spersonalizowane kanały, ale te funkcje pozostają włączone, dopóki sami tego nie zrobią. Bruksela chce, aby były domyślnie wyłączone — podał Politico Europe. Meta nie zgadza się z ustaleniami UE. Nie zobowiązała się do wprowadzenia swoich zmian z USA na całym świecie i grozi jej kara w wysokości do 6% światowego rocznego obrotu.
Po sierpniowym porozumieniu rzecznik Komisji Thomas Regnier powiedział, że Meta „nadal ma możliwość zaproponowania zobowiązań w UE". W połowie września Komisja zaproponowała też unijną ustawę KIDS Act. Zakazywałaby ona dzieciom poniżej 13. roku życia korzystania z mediów społecznościowych, a 13- i 14-latkom pozwalałaby wyłącznie na konta zarządzane przez rodziców, z limitem jednej godziny dziennie.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

