Raport przygotowały Uczelnia Korczaka i pracownia badawcza Empowermind. Zaprezentowano go w poniedziałek w Senacie podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Młodzieży pt. „Między faktem a feedem – prezentacja raportu z badań ilościowych dot. podatności młodych ludzi na teorie spiskowe, dezinformacje i inne manipulacje w sieci”.
Opiera się on na badaniu przeprowadzonym metodą anonimowej ankiety internetowej na próbie 1020 osób w wieku 16-25 lat - była to ogólnopolska, reprezentatywna próba młodych zrealizowana na panelu badawczym SW Research.
Niepokojące wyniki badań
Z badania wynika, że młode osoby mają poczucie ograniczonego wpływu na rzeczywistość: 69 proc. z nich uważa, że świat jest niesprawiedliwy, 68 proc. - że największy wpływ na bieg zdarzeń mają osoby z pieniędzmi i rozgłosem, a 60 proc. jest zdania, że dotyczące ich decyzje zapadają bez pytania ich o zdanie. 44 proc. młodych uważa, że ma realny wpływ na losy kraju.
Widoczny w wynikach jest też kryzys zaufania interpersonalnego: 23 proc. młodych uważa, że większości ludzi można ufać, a 49 proc. wprost się z tym nie zgadza, co oznacza, że dwa razy więcej młodych nie ufa innym, niż ufa.
Brak zaufania dotyczy też instytucji: 55 proc. młodych nie ufa ślepo ekspertom, naukowcom i instytucjom, 46 proc. sądzi, że media lub rząd ukrywają ważne informacje, a zaledwie 14 proc. ufa politykom (wobec 65 proc. ufających naukowcom).
Autorzy raportu podkreślili, że w doświadczeniu młodych instytucje są nieobecne lub nieskuteczne, a społeczna mobilność wydaje się przesądzona przez kapitał ekonomiczny i medialny. Napięcie to pogłębiają media cyfrowe, które z jednej strony pozwalają młodym wyrazić głos, a z drugiej na każdym kroku pokazują, kto naprawdę go posiada.
Media społecznościowe głównym źródłem informacji
Jednocześnie blisko połowa badanych zaczyna dzień od sięgnięcia po telefon. Kończy -niemalże tyle samo. Czas ekranowy młodych to prawie 5 godz. dziennie. Media społecznościowe są głównym źródłem informacji dla 55 proc. młodych, ale 67 proc. sięga po nie głównie dla rozrywki, a 56 proc. trafia na newsy przypadkiem, podczas scrollowania. Najczęściej używane platformy społecznościowe są uznawane za najmniej wiarygodne.
Jak młodzi sprawdzają prawdziwość treści?
Aby dojść do tego, czy prezentowane treści są prawdziwe, 60 proc. młodych sprawdza komentarze innych, a 48 proc. deklaruje samodzielną weryfikację. Znajomość metod fact-checkingu zadeklarowało 46 proc. badanych. Jednak deklaracje - jak podkreślili autorzy raportu - rozmijają się z praktyką: choć 48 proc. młodych osób twierdzi, że zawsze samodzielnie sprawdza informacje, 50 proc. przyznaje, że rezygnuje z weryfikacji ze zmęczenia, a 35 proc. odpuszcza, gdy treść „brzmi logicznie”.
Jedynie 20 proc. młodych zna i stosuje narzędzia i metody weryfikacji. Z kolei 34 proc. swój osąd opiera na liczbie komentarzy i polubień.
- Komentarze mogą oczywiście zawierać sprostowania i odsyłać do źródeł. Jednak sama popularność tej formy weryfikacji jest alarmująca. Ma to znaczenie także z perspektywy działań dezinformacyjnych: sztucznie podbijane polubienia, udostępnienia czy zorganizowane komentarze mogą tworzyć pozór powszechnej zgody, a przez to zwiększać wiarygodność przekazu - powiedziała PAP Anna Buchner, jedna z autorek badania, związana z pracownią badawczą Empowermind oraz Uniwersytetem Warszawskim.
Emocje rządzą w sieci
Według raportu co czwarta młoda osoba udostępnia treści pod wpływem emocji, zanim je sprawdzi, a 14 proc. przyznało, że rozesłało treści, które ostatecznie okazały się nieprawdziwe.
Buchner zauważyła, że wyniki opisanego w raporcie badania ujawniają wyraźne napięcie między tym, co młodzi uznają za właściwe, a tym, jak opisują swoje działania.
Hierarchia wiarygodności wg młodych
- W hierarchii kryteriów wiarygodności młodzi najwyżej stawiają źródła i odwołania do ekspertów. Jednocześnie stosowanie weryfikacji zależy od sytuacji - powiedziała.
Zgodnie z raportem 64 proc. młodych co najmniej raz w miesiącu styka się z treściami spiskowymi, co czwarta - codzienne. Co druga młoda osoba przyznaje, że mogą one mieć coś wspólnego z prawdą.
- Nie oznacza to, że połowa wierzy we wszystkie teorie spiskowe. Pokazuje to jednak otwartość na możliwość, że takie narracje zawierają prawdziwe wyjaśnienie wydarzeń - wyjaśniła Buchner.
Podsumowując wyniki badania, autorzy raportu zaznaczyli, że czerpanie wiedzy o świecie z algorytmicznych mediów społecznościowych, dopiero kształtujące się kompetencje poznawcze i regulacja emocji oraz głęboki kryzys zaufania tworzą grunt, na którym myślenie spiskowe staje się większościową postawą pokolenia, niezależnie od deklarowanego dystansu czy kompetencji.
Młodzi ludzi podatni na narracje spiskowe
Zdaniem innego współautora raportu, kierownika Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego Uczelni Korczaka Konrada Ciesiołkiewicza, bardzo duża podatność młodych ludzi na narracje spiskowe może wynikać z dwóch czynników: etapu rozwoju, dla którego typowy jest brak odporności na dezinformację, oraz pełnego zanurzenia w mediach społecznościowych, komunikatorach, aplikacjach AI - czyli przestrzeniach, które napędzane są algorytmiczną radykalizacją.
- Algorytm bombarduje młodych ludzi nieustannie, a treści te często mają charakter skrajny, przemocowy, sprzeczny z ogólnie przyjętymi normami społecznymi - powiedział PAP ekspert. - To pokolenie zmęczone i wypalone informacyjnie, co ma fatalne skutki - dodał.
Zwrócił też uwagę na niepojące podejście młodych do demokracji: ceni ja ponad 40 proc. badanych, a 36 proc. uważa, że lepszy byłby silny, charyzmatyczny przywódca niż demokratycznie wybierani reprezentanci. W połączeniu z napędzaną przez algorytmy radykalizacją - to kolejny sygnał alarmowy.
Katarzyna Czarnecka
W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.
