Forsal logo

Prowincja Kanady oddzieli się od reszty kraju? W poniedziałek referendum

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
33 minut temu
Prowincja Kanady oddzieli się od reszty kraju? W poniedziałek referendum
Prowincja Kanady oddzieli się od reszty kraju? W poniedziałek referendum/Shutterstock
W poniedziałek w kanadyjskiej prowincji Alberta odbędzie się referendum, w czasie którego mieszkańcy odpowiedzą na 10 pytań. Jedno z nich dotyczy ewentualnej separacji prowincji od Kanady. Premier kraju Mark Carney zachęcał w czwartek mieszkańców Alberty do wzięcia udziału w głosowaniu i opowiedzenia się za pozostaniem regionu w Kanadzie.

"Nie dajcie się zwodzić idei, że możecie coś przekazywać za pomocą głosowania. To nie jest poker"

„Nie dajcie się zwodzić idei, że możecie coś przekazywać za pomocą głosowania. To nie jest poker. Głos przeciw Kanadzie jest niebezpiecznym blefem, który doprowadzi do lat głębokiej niepewności i straconych możliwości (…) Nasz kraj i wasza przyszłość są zbyt cenne, by urządzać gry” – powiedział Carney, który wziął udział w czwartek w wiecu Forever Canadian (Kanadyjczyk/Kanadyjka na zawsze).

Forever Canadian to ruch społeczny zainicjowany w ub.r. przez byłego wicepremiera Alberty, pochodzącego z Polski Thomasa Lukaszuka. Lukaszuk zebrał do października ub.r. ponad 456 tys. osób podpisów pod petycją o referendum w sprawie zgody na pozostanie Alberty jako prowincji w Kanadzie. To referendum nie zostało jednak zorganizowane, a populistyczno-prawicowy rząd Alberty sformułował własne pytanie w tej sprawie w referendum, które odbędzie się w poniedziałek.

Carney podkreślał, że bieżące problemy można rozwiązać wspólnie, lub obciążyć dzieci „ciężarem niepewności”. „W poniedziałek potrzebujemy przeważającego rezultatu, by zakończyć tę kwestię” – mówił Carney.

Planowane inwestycje w Kanadzie

Premier przypomniał o planowanych inwestycjach, takich jak rurociąg Pacific Link, którym ma być transportowana ropa z Alberty na zachodnie wybrzeże, z przeznaczeniem dla odbiorców w Azji. Podkreślił, że rurociąg zmniejszy uzależnienie od USA jako głównego nabywcy kanadyjskiej ropy, co uczestnicy spotkania przyjęli z aplauzem. „Ostrożnie, mogą pomyśleć, że to ingerencja w wybory” – żartował Carney, nawiązując do ostatnich wypowiedzi ambasadora USA Pete Hoekstry, który ostrzegał przed rzekomą kanadyjską ingerencją w wybory połówkowe.

10 pytań w referendum

W referendum mieszkańcy Alberty będą odpowiadać na dziesięć pytań, każde z nich zostało wydrukowane na odrębnej kolorowej karcie. Pierwsze dotyczy separacji, a dwie opcje na karcie to „Alberta powinna pozostać prowincją Kanady oraz „rząd rząd Alberty powinien rozpocząć prawny proces wymagany przez kanadyjską konstytucję, by zorganizować referendum w prowincji, czy Alberta powinna czy też nie oddzielić się od Kanady”.

Dziewięć pozostałych pytań, z odpowiedziami „tak” lub „nie”, dotyczy m.in. zwiększonej kontroli rządu prowincji nad imigracją, ograniczenia dostępu do finansowanej z budżetu opieki zdrowotnej, szkół i programów socjalnych tylko dla mieszkańców będących Kanadyjczykami lub z uregulowanym statusem imigranckim. Są też pytania dotyczące zmian w konstytucji.

Kampania "Dziewięć razy nie"

Kampania „No to the Nine”(dziewięć razy nie) przekonywała mieszkańców Alberty do głosowania na nie w przypadku dziewięciu pytań związanych z imigracją oraz zmianami konstytucyjnymi, a także za pozostaniem Alberty w Kanadzie. Również Carney mówił wcześniej w czwartek na innym spotkaniu w Calgary, by głosować za pozostaniem Alberty w Kanadzie i na nie w przypadku pozostałych dziewięciu pytań.

Ruch separatystów chce odłączenia Alberty od Kanady

W Albercie działa ruch separatystów, Alberta Prosperity Project (APP). Przedstawiciele APP prowadzili w Waszyngtonie rozmowy na temat m.in. warunków dołączenia Alberty jako stanu do USA. Dziennik „The Globe and Mail” opisywał na początku października te rozmowy, kto brał w nich udział, a także ujawnił znaczenie amerykańskiej aplikacji, która miała wyszukiwać potencjalnych zwolenników separacji. Separatyści uzyskali dostęp do danych o wyborcach, trwa w tej sprawie śledztwo.

Referendum w Albercie

Do głosowania jest uprawnionych ok. 2,9 mln z ponad 5 mln mieszkańców Alberty. Według Elections Alberta, biura wyborczego prowincji, swój głos we wcześniejszym terminie lub korespondencyjnie oddało już ok. 20 proc. wyborców. Elections Alberta przewidywało też, że udział w głosowaniu może wziąć od 80 do 85 proc. wyborców.

Z Toronto Anna Lach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraProwincja Kanady oddzieli się od reszty kraju? W poniedziałek referendum »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj