Wojna z Iranem jako strategiczna katastrofa USA
W artykule gościnnym opublikowanym w piątek na łamach niemieckiego dziennika Snyder ocenia, że „wojna prezydenta USA (Donalda Trumpa) z Iranem, wynikająca z jego kaprysu, jest strategiczną katastrofą”. Ponad pół roku po jej rozpoczęciu „ta porażka jest jeszcze bardziej oczywista” i „dostarcza Trumpowi kolejnego pretekstu do nagradzania Rosji” - dodaje historyk, podkreślając w tym kontekście, że „słabość rodzi słabość”.
„Stany Zjednoczone zostały zmuszone do ograniczenia swojej obecności (wojskowej - PAP) na Bliskim Wschodzie, a nawet wycofania bombowców strategicznych z Wielkiej Brytanii, co jeszcze niedawno byłoby nie do pomyślenia” - odnotowuje Snyder.
Równocześnie sojusznicy Iranu „są w stanie bezkarnie atakować sojuszników USA w całym regionie: (jemeńscy bojownicy) Huti atakują lotnisko w Rijadzie (...) i niewiele można z tym zrobić”.
Snyder zauważa, że w USA „wojna jest skrajnie niepopularna, m.in. dlatego, że doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen paliw”.
Trump w dużej mierze spełnił życzenia Putina?
Autor „Skrwawionych ziem” ocenia, że przed listopadowymi wyborami do Kongresu USA „ten słaby punkt Trumpa połączył się z jego drugą słabością”, czyli „od lat żywionym pragnieniem podporządkowania się prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi”.
„Trump, z którym Kreml wiązał nadzieje na zwycięstwo w Ukrainie, w dużej mierze spełnił życzenia Putina” - podkreśla Snyder. Jak przypomina, amerykański prezydent wstrzymał większość dostaw broni z USA na Ukrainę, a przed tygodniem zgodził się kupować rosyjski olej napędowy, obarczając Kijów winą za wysokie ceny paliw.
„Ukraińcy ryzykują życie, aby zatankować, a Amerykanie płacą więcej na stacjach paliw, bo Trump wybrał druzgocącą klęskę w Iranie, zamiast wesprzeć Ukrainę” - kwituje historyk.
Czy Rosja w ogóle jest w stanie dostarczyć Amerykanom uzgodnione ilości paliwa?
Zastrzega zarazem, że nie wiadomo, czy Rosja w ogóle jest w stanie dostarczyć Amerykanom uzgodnione ilości paliwa, biorąc pod uwagę niedobory na jej własnym rynku. „Jak przy typowej transakcji Trumpa może się okazać, że amerykańscy podatnicy zapłacą dwu- lub trzykrotnie więcej za coś, co przedstawiano im jako prezent” - pisze Snyder.
Snyder: Trump wyraźnie stawia Stany Zjednoczone po stronie Rosji
W jego ocenie „symbolika jest jednoznaczna - Trump wyraźnie stawia Stany Zjednoczone po stronie Rosji”.
Rosja zaoferowała „lukratywne interesy naftowe” negocjatorom prezydenta USA, którymi „tak się składa, są jego zięć i przyjaciel” - pisze Snyder, zaznaczając, że „nie można wykluczyć, że (pomaganie Rosji) przyniesie (otoczeniu Trumpa - PAP) również osobiste korzyści”.
"Samobójstwo supermocarstwa"
„Obecnie USA nie prowadzą polityki zagranicznej w zwykłym rozumieniu tego pojęcia; są tylko klany, które chcą przekuwać katastrofy wywołane przez Trumpa w interesy” - przekonuje Snyder. Jego zdaniem ta „mieszanina słabości i korupcji” stanowi kolejną cechę trwającego „samobójstwa supermocarstwa”.
Amerykanin uważa też, że działania Trumpa „są niespójne” i „tworzą samonapędzającą się spiralę słabości” - „wysyłając dolary do Rosji, Trump pomaga Iranowi i zabiega o względy władz wspierających jego wroga”.
Zdaniem Snydera „ze względu na ustępliwość Trumpa Putin nawet nie myśli o negocjacjach”. Putin „ma w wojnie z Ukrainą bardzo słabe karty”, a „swoją siłę zawdzięcza wyłącznie słabości Trumpa” - dodaje.
„USA muszą przegrywać, przegrywać i wciąż przegrywać, a wojny trzeba rozpoczynać, przedłużać lub podsycać, aby Trump i jego zaufani ludzie mogli zarabiać. Powierzenie Trumpowi jakiejkolwiek władzy oznacza współudział w dokonującym się samobójstwie amerykańskiego supermocarstwa” - konkluduje Snyder w artykule na łamach „SZ” Snyder.
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
