Forsal logo

Iran informuje o przejęciu amerykańskiego podwodnego drona. Chce pozyskać istotne dane

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
47 minut temu
[aktualizacja 48 minut temu]
Ormuz, Iran
Iran informuje o przejęciu amerykańskiego podwodnego drona. Chce pozyskać istotne dane/Shutterstock
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w niedzielę o przejęciu nowoczesnego amerykańskiego drona podwodnego w cieśninie Ormuz - podała półoficjalna irańska agencja Mehr.

W niedzielę 27 września 2026 r. szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi oświadczył, że oczekuje na oficjalne stanowisko USA w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz. Wcześniejsze medialne doniesienia wprost mówiły o odrzuceniu warunków przez Trumpa.

Amerykański dron w rękach irańskich Strażników Rewolucji

Strażnicy Rewolucji poinformowali o przejęciu bezzałogowego amerykańskiego drona. Obiekt znajdował się w wodach cieśniny Ormuz, która nadal pozostaje zablokowana w wyniku konfliktu.

Obiekt został zidentyfikowany jako autonomiczna jednostka podwodna REMUS 600. IRGC zapewnił, że jego specjaliści pracują nad pozyskaniem danych z drona.

Zamknięta cieśnina Ormuz. Iran domaga się dyplomacji

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oczekuje zakończenia kryzysu na drodze dyplomatycznej - takie jest oficjalne stanowisko Iranu w sprawie trwającego konfliktu.

Marynarka Wojenna IRGC podkreśliła przy tym, że cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, zaś siły Iranu podejmują działania przeciwko próbom "przejścia nieautoryzowanymi szlakami".

W początkach wojny rozpoczętej amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran w lutym br. siły irańskie zaminowały główny tor wodny cieśniny Ormuz, którą przed wojną z Zatoki Perskiej kierowano transporty ropy i gazu. Iran zaczął też atakować cywilne statki i zapowiedział trwałe przejęcie pełnej kontroli nad Ormuzem.

W odpowiedzi USA ogłosiły blokadę irańskich portów i statków. Zawarte w czerwcu porozumienie między tymi krajami upadło w obliczu wznowienia działań zbrojnych i nierozwiązanych sporów.

Ruch w cieśninie Ormuz, którą wcześniej przechodziło 20 proc. światowego eksportu ropy i gazu, spowolnił do kilku, niekiedy kilkunastu statków dziennie, co spowodowało niedobory na rynkach i gwałtowny wzrost cen tych surowców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj