Morze Czarne zamknięte dla żeglugi
Jak pisze „FT”, ukraińskie ataki na cele w Rosji na początku tego roku sprawiły, że niektórzy sojusznicy Kijowa zaczęli patrzeć na przebieg wojny z ostrożnym optymizmem. Od lipca Rosja ostro odpowiada za pomocą precyzyjnie ukierunkowaną ofensywą powietrzną, która praktycznie zamknęła Morze Czarne dla żeglugi, blokując główny ukraiński szlak eksportowy. Przecięcie tej linii łączącej Ukrainę z resztą świata jest celem szerszej kampanii, która ma na celu zdławienie ukraińskiej gospodarki, a w efekcie załamanie się kraju.
Świat może wkrótce odczuć wzrost cen żywności
W sytuacji, gdy eksport zboża zarówno z Rosji, jak i z Ukrainy został praktycznie zablokowany, cały świat może wkrótce odczuć wzrost cen żywności - podkreśla gazeta. Według ONZ przed 2022 r. Rosja i Ukraina odpowiadały za jedną trzecią światowego eksportu pszenicy i 20 proc. eksportu kukurydzy. Zdaniem ukraińskich urzędników światowi przywódcy, zaabsorbowani wojną USA z Iranem, zbyt wolno reagują na nadchodzący kryzys. „Ma to wpływ na gospodarkę nie tylko naszego regionu, ale też Ukrainy i całego świata. Kiedyś zaopatrywaliśmy około 70 krajów i 300 mln ludzi w nasze produkty rolne. To kryzys globalny – i wkrótce będzie odczuwalny na całym świecie” - powiedział „FT” szef władz obwodu odeskiego Ołeh Kiper.
Okno na świat ukraińskiej gospodarki
Ukraińskie porty nad Morzem Czarnym są od dawna sercem gospodarki tego kraju. Przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku obsługiwały ponad 90 proc. całego ukraińskiego eksportu zboża, wynoszącego 60 mln ton rocznie. W ciągu trzech lat poprzedzających tegoroczną, lipcową ofensywę kilkaset statków miesięcznie zawijało do trzech portów głębokowodnych w Odessie. Obecnie porty stoją w miejscu — z wyjątkiem garstki pracowników portowych, którzy wykorzystują przerwy w walkach, by naprawiać zniszczenia i gorączkowo rozładowywać ładunki ze statków uszkodzonych podczas postoju przy nabrzeżu.
Sierpień był najbardziej niebezpiecznym miesiącem dla żeglugi na Morzu Czarnym od lutego 2022 r. - podał brytyjski magazyn morski „Lloyd’s List”. Jak wyjaśniono, połączenie ukraińskich ataków na rosyjskie tankowce floty cieni i okręty wojenne oraz rosyjskie ataki na Odessę sprawiły, że to Morze Czarne, a nie blokowana przez Iran cieśnina Ormuz, stało się najbardziej niebezpiecznym akwenem dla żeglugi handlowej.
Katastrofa dla finansów Ukrainy
„FT” podkreśla, że to katastrofa dla finansów Ukrainy. Ogromne dodatkowe koszty transportu zboża ciężarówkami oznaczają, że tylko niewielka jego część zostanie wyeksportowana. Minister rolnictwa Taras Wysocki szacuje, że jeśli porty pozostaną zamknięte, Ukraina straci co najmniej 8 mld dolarów w okresie od czerwca br. do czerwca 2027 r. To stanowiłoby 20 proc. całkowitych przychodów z eksportu z ubiegłego roku. Według niego Ukraina spodziewała się wyeksportować w tym roku 64 mln ton produktów rolnych, ale będzie dobrze, jeśli uda jej się osiągnąć połowę tej ilości, o ile porty nie zostaną ponownie otwarte. Niektórzy uważają, że eksport będzie znacznie mniejszy.
Według ukraińskich urzędników kluczową różnicą między rokiem 2022, gdy po rosyjskich atakach Morze Czarne też zostało praktycznie zamknięte dla eksportu, a obecną sytuacją jest to, że cztery lata temu Rosja opierała swoją blokadę głównie na minach morskich i nie dysponowała dronami. Dzięki temu statki mogły przewozić ładunki do i z portów śródlądowych w pobliskim ujściu Dunaju. Obecnie jednak drony atakują statki również w tym rejonie.
Nawet jeśli porty zostaną ponownie otwarte, nie jest jasne, w jaki sposób ładunki będą transportowane do doków, bo w ostatnich tygodniach Rosja zintensyfikowała ataki na pociągi transportujące dwa największe objętościowo i najcenniejsze towary eksportowe: rudę żelaza i zboże.
Brak możliwości eksportu rodzi też problemy ze składowaniem zebranego zboża, zwłaszcza że tegoroczne zbiory były bardzo udane. Minister rolnictwa Wysocki szacuje, że może zabraknąć miejsca na składowanie nawet 11 mln ton plonów.
W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

