Forsal logo

UE stawia warunek Brytyjczykom i grozi utratą przywilejów. Londyn ma dylemat

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
50 minut temu
UE stawia warunek Brytyjczykom i grozi utratą przywilejów. Londyn ma dylemat
UE stawia warunek Brytyjczykom i grozi utratą przywilejów. Londyn ma dylemat/Shutterstock
Bruksela stawia Londynowi warunek: wyższe cła na chińskie samochody albo problemy z dostępem do części unijnych przywilejów. Jak podał „Financial Times”, UE sugeruje Wielkiej Brytanii także powrót do unii celnej, co miałoby rozwiązać większość problemów związanych z polityką „Made in Europe”.

UE sugeruje unię celną

"Unia celna rozwiązałaby większość problemów związanych z »Made in Europe«" – powiedział gazecie jeden z unijnych urzędników. "Rozwiązałaby też kwestię różnic w stawkach celnych, które rodzą obawy, że Chińczycy mogliby omijać nasze cła, kierując towary przez Zjednoczone Królestwo" - dodał.

Polityka "Made in Europe" - wciąż w fazie przygotowań - ma chronić producentów z UE i faworyzować ich przy przyznawaniu subsydiów i zamówień publicznych. Jednym z celów jest ochrona unijnego przemysłu przed konkurencją z Chin. Rząd w Londynie od tygodni zabiega w UE o porozumienie, które sprawiłoby, że polityka ta nie uderzy w brytyjskich producentów.

Brytyjczycy stoją przed trudnym wyborem

"Financial Times" podkreśla jednak, że Brytyjczycy stoją przed trudnym wyborem i będą musieli balansować: z jednej strony stawiając na zbliżenie z Europą, z drugiej – starając się przyciągnąć chińskie inwestycje, np. w branżę samochodową.

Anonimowy wysoki rangą brytyjski urzędnik przyznał w rozmowie z "FT", że Londyn ma dylemat.

"Trudno argumentować, że chcemy być wewnątrz Twierdzy Europa, kiedy druga strona może wskazać politykę celną, która w praktyce podkopuje wznoszone właśnie mury tej twierdzy" - podkreślił.

Lewicowy premier Andy Burnham cały czas podtrzymuje, że w stosunkach ze Wspólnotą Londyn nie przekroczy czerwonych linii, wyznaczonych jeszcze podczas negocjacji w sprawie kształtu brexitu. Po pierwsze Londyn nie wróci do unii celnej, po drugie nie stanie się znów częścią jednolitego rynku.

Londyn nie chce utraty swobód handlowych

"Financial Times" pisze jednak, że nawet koordynacja z UE na mniejszą skalę może przynieść problemy, bo dostosowanie się do protekcjonistycznych środków handlowych UE w kluczowych sektorach, na przykład poprzez wprowadzenie takich samych ceł na chińskie samochody elektryczne, "ograniczyłoby część swobód handlowych, które Zjednoczone Królestwo uzyskało po brexicie, oraz podniosłoby ceny dla konsumentów" - ocenia dziennik.

"Czerwone linie" mają korzenie jeszcze w latach konserwatywnych rządów Theresy May i Borisa Johnsona. W zamierzeniu zabezpieczyć miały Wielka Brytanię przed tym, co krytycy określali mianem "brexitu na niby", czyli bliskiej koordynacji przepisów z Unią nawet po jej opuszczeniu. Drugą stroną medalu jest ograniczone pole manewru w negocjowaniu pobrexitowego zbliżenia gospodarczego, którego chcą laburzyści.

- Rządzącą Partię Pracy czeka debata na temat czerwonych linii i szerzej, Europy - ocenił Ian Bond, wiceszef think tanku Centre for European Reform (CER), z siedzibami w Londynie i Brukseli. - Podczas tej dyskusji nadal słychać będzie głosy, że partia nie może ryzykować i za wszelką cenę utrzymać musi poparcie wyborców z klasy robotniczej na północy kraju, którzy zerkają ku Reform UK (prawicowa, eurosceptyczna partia Nigela Farage'a – przyp. PAP). Tyle że inni odpowiedzą na to, iż sondaże sugerują, że w rzeczywistości większym zagrożeniem dla Partii Pracy jest zrażenie do siebie zdecydowanie proeuropejskiej większości własnych wyborców – powiedział PAP Ian Bond.

Z Londynu Adam Dąbrowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Financial Times
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUE stawia warunek Brytyjczykom i grozi utratą przywilejów. Londyn ma dylemat »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj