Na spotkaniu przedstawicieli banków centralnych z całej Europy w portugalskim mieście Sintra uczestnicy jedynie zaznaczyli problem. Zaproponowanie rozwiązań nie było możliwe – zabrakło przedstawicieli biznesu i resortów finansów, które mają narzędzia, by walczyć z tym zjawiskiem.

> > > Czytaj także: Wyjście Aten ze strefy euro pogrążyłoby Grecję jeszcze bardziej

Zdaniem prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego problem jest jednak zbyt poważny, by banki centralne milczały na ten temat. Jego zdaniem dużym problemem są znaczne różnice między krajami, na przykład potężną gospodarką Niemiec oraz pogrążoną w kryzysie Grecją.

-W unii walutowej niebezpieczne są rosnące różnice między krajami – wskazał – W ostateczności może się to zagrozić dalszemu istnieniu wspólnoty.

Bezrobocie drugiej gospodarki

Strefa euro jest drugą największą światową gospodarką, zaraz po Stanach Zjednoczonych, jednak kryzys mocno dotknął zarówno całą strefę jak i poszczególne kraje.

> > > Czytaj także: Euro po 4 zł? To możliwe. Zobacz, co ciągnie złotego w górę

-Bezrobocie strefy euro jest nie tylko wyjątkowo wysokie, ale też wyjątkowo zróżnicowane w krajach należących do wspólnoty – mówi Tito Boeri, profesor na Uniwersytecie Bocconi.

W ramach walki z gospodarczą stagnacją EBC uruchomił w marcu wart 1,1 biliona euro program skupowani obligacji połączony z luzowaniem ilościowym. Jednak napływ nowych pieniędzy do gospodarek musi być odpowiednio wykorzystany przez przedsiębiorców i podmioty gospodarcze.

Nie każda recepta dobra dla każdego

Aby chronić swoje miejsca pracy Niemcy zdecydowały się na ograniczanie czasu pracy. Jednak ten pomysł może się nie sprawdzić dla innych krajów – przemysł Niemiec był wysoce konkurencyjny nawet podczas kryzysu.

> > > Czytaj także: Kryzys zranił strefę euro. Przeciętny obywatel nie odczuwa odbicia

Zdaniem prezesa Irlandzkiego Banku Centralnego postrzeganie wyjścia Irlandii z recesji jako wielkiego zwycięstwa jest błędem i skrótem myślowym. Wskazał, że konieczne jest przeprowadzenie reform bez popadania w ekonomiczny żargon, którego nie rozumieją odbiorcy.

- Gdy mówimy o elastyczności rynku pracy, czy nie mamy na myśli po prostu niskich płac? – pytał podczas konferencji – A gdy mówimy o ograniczeniu ochrony pracowników… to przed kim chcemy ich chronić?