Krynica Forum chce wyróżniać się na tle innych wydarzeń konferencyjnych w Polsce przede wszystkim jakością merytorycznej dyskusji. Jak podkreślał w rozmowie w studiu DGP dr Paweł Musiałek, organizatorzy świadomie ograniczają liczbę paneli, poświęcając więcej uwagi ich przygotowaniu, doborowi uczestników i formule rozmowy.
- Postanowiliśmy odwrócić logikę innych kongresów. Na pierwszym miejscu stawiamy jakość paneli. Nazywamy to roboczo imprezą butikową, rzemieślniczą - mówił Musiałek. Jak zaznaczył, celem jest stworzenie warunków do rzeczywistej wymiany argumentów, a nie jedynie prezentowania przez uczestników wcześniej przygotowanych stanowisk.
W tegorocznej edycji wydarzenia bierze udział około 200 panelistów. Program uzupełniają wydarzenia towarzyszące, w tym konferencja poświęcona przyszłości Unii Europejskiej, spotkania przedsiębiorców w ramach Krynica Biznes oraz organizowana po raz pierwszy konferencja naukowa.
Ta ostatnia ma pomóc w zbliżeniu środowiska akademickiego do debaty o funkcjonowaniu państwa. Uczestnicy zostali poproszeni o przedstawienie konkretnych diagnoz i rekomendacji dotyczących tego, co należy zmienić, aby polskie instytucje działały sprawniej. Duże zainteresowanie pokazało, że naukowcy są gotowi formułować propozycje wykraczające poza akademicką dyskusję.
Organizatorzy stawiają również na spotkania autorskie oraz okrągłe stoły, podczas których politycy i eksperci mogą rozmawiać bez obecności kamer. W tym roku dotyczą one odporności samorządów, regulacji sztucznej inteligencji oraz przyszłości mediów w dobie algorytmów i rosnącej roli indywidualnych twórców internetowych.
Polaryzacja blokuje długofalowe strategie
Za najważniejszy problem Polskim prezes Klubu Jagiellońskiego uznał polaryzację, która osłabia debatę publiczną i utrudnia prowadzenie konsekwentnej polityki w dłuższej perspektywie.
- Jeżeli tego zaufania elementarnego między głównymi organami państwa nie ma, jeżeli dwie strony politycznego sporu traktują siebie nie jak rywali, ale wręcz jak wrogów, którzy muszą zniknąć ze sceny politycznej, żeby zrealizowana była dana wizja Polski, to jest to bardzo duży problem – ocenił.
Zdaniem Pawła Musiałka, polaryzacja utrudnia nie tylko rozmowę między politykami, lecz także wypracowywanie rozwiązań, które mogłyby być kontynuowane niezależnie od zmian władzy. Jednym z celów Krynica Forum jest zatem tworzenie przestrzeni do spotkań osób reprezentujących odmienne poglądy. Przykładem jest dyskusja o strategii rozwoju województwa małopolskiego, w której uczestniczą obecny marszałek i jego poprzednicy z różnych obozów politycznych.
Problem zaufania społecznego ma, według Musiałka, głębsze źródła niż historia III Rzeczypospolitej. Z tego powodu nie należy oczekiwać szybkich rezultatów ani szukać jednego rozwiązania, które odwróciłoby niekorzystny trend.
W jego ocenie, istotne jest przede wszystkim powstrzymanie dalszego spadku zaufania. Sfera publiczna coraz częściej kojarzy się z kłótniami i konfliktami, zamiast być postrzegana jako przestrzeń rozwiązywania problemów i dyskusji o dobru wspólnym.
Receptą powinna być zmiana oddolna, obejmująca poszczególne osoby i środowiska. Musiałek zwrócił uwagę na odpowiedzialność uczestników debaty za jakość wypowiedzi oraz na wpływ algorytmów i mechanizmów promujących skrajne emocje.
- Ta rewolucja musi zacząć się w poszczególnych głowach - przekonywał. Potrzebna jest grupa osób, które będą pokazywać koszty codziennych sporów i dawać przykład odpowiedzialnej rozmowy. Zmiana narzucona wyłącznie odgórnie może okazać się pozorna.
Wydatki na obronność szansą dla polskich innowacji
Drugim istotnym wątkiem rozmowy było bezpieczeństwo. Musiałek zwrócił uwagę, że publiczna debata o zbrojeniach koncentruje się przede wszystkim na wysokości wydatków i zakupach konkretnych rodzajów sprzętu. Jego zdaniem, znacznie więcej uwagi należy poświęcić temu, jakie zdolności obronne państwo uzyskuje w zamian za ponoszone koszty.
Wysokie nakłady nie gwarantują bowiem efektywności. Konieczna jest ocena, czy kupowany sprzęt odpowiada rzeczywistym potrzebom i czy jego cena pozostaje w odpowiedniej relacji do osiąganych rezultatów.
Równie ważne jest wykorzystanie wydatków obronnych do pobudzenia krajowych innowacji. Zdaniem szefa Klubu Jagiellońskiego, Polska powinna dążyć do stworzenia silnych przedsiębiorstw, które będą w stanie nie tylko dostarczać uzbrojenie na potrzeby naszej armii, lecz także rozwijać produkcję i eksportować własne rozwiązania.
- Jeżeli nie wykorzystamy tych ogromnych środków, które dzisiaj trafiają do przemysłu zbrojeniowego, na to, żeby powstały z tego duże polskie firmy, które będą w stanie eksportować broń na zewnątrz, to chciałbym postawić mocną tezę, że prawdopodobnie w żadnym innym sektorze gospodarki tego się nie uda zrobić - mówił.
Jak wyjaśnił, wiele polskich startupów napotyka trudności na etapie przechodzenia od prototypu do masowej produkcji. Wymaga to dużych nakładów inwestycyjnych i wiąże się z istotnym ryzykiem finansowym. W takich warunkach państwo może odegrać rolę pierwszego zamawiającego, zapewniając firmom impuls do rozwoju.
Krzysztof Ratnicyn