Forsal logo

Epidemia dżumy w Europie? Ekspert ocenił stopień zagrożenia

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 13:23
Epidemia dżumy w Europie? Ekspert ocenił stopień zagrożenia
Epidemia dżumy w Europie? Ekspert ocenił stopień zagrożenia/Shutterstock
Nie wyobrażam sobie dzisiaj, że wybuchnie epidemia dżumy w krajach rozwiniętych – powiedział w czwartek Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. W jego ocenie zagrożenie taką epidemią w Europie jest „praktycznie zerowe”.

Przypadek "czarnej śmierci" w Rosji?

Lokalne media rosyjskie podały, że laborantka instytutu badawczego w obwodzie irkuckim, zajmującego się leczeniem dżumy, przypadkowo rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej, trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc i zmarła.

Według rosyjskich władz sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna. Jednak informacje o śmierci laborantki stały się pożywką dla krążących w sieci fałszywych narracji m.in. o trwającej już epidemii dżumy i o wykorzystywaniu pałeczek tego patogenu jako broni biologicznej.

W ocenie GIS sytuacja jest „niezwykle trudna”, ponieważ na miejscu nie ma niezależnych ekspertów, którzy mogliby potwierdzić lub zaprzeczyć doniesieniom lokalnych mediów.

- To, co wiemy i to, co strona rosyjska potwierdziła, to jest jedna jedyna sytuacja, mianowicie zgon młodej osoby, która pracowała w laboratorium, które zajmuje się chorobami zakaźnymi – powiedział mediom dr Grzesiowski, który w czwartek w Lublinie uczestniczył w konferencji poświęconej bezpieczeństwu żywnościowemu.

Zerowy stopień zagrożenia dla Europy

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy GIS przypomniał, że strona rosyjska zaprzecza, żeby badania wykonane u zmarłej laborantki wykazały dżumę. Jednak „nawet gdyby był to przypadek dżumy” to – jego zdaniem - zagrożenie dla krajów Europy, krajów rozwiniętych jest „praktycznie zerowe”.

- Nie wyobrażam sobie dzisiaj, że wybuchnie epidemia dżumy w krajach rozwiniętych – zaznaczył dr Grzesiowski. Dodał, że dżuma jest chorobą bakteryjną, którą „umiemy rozpoznać i leczyć”. – To nie jest średniowiecze, że na dżumę umierały całe miasta i dziesiątkowała ona społeczeństwa – stwierdził.

Zdaniem GIS wyjaśnień wymagają doniesienia o objęciu kwarantanną 200 osób. - Skala tego działania była dosyć duża jak na jeden przypadek niewyjaśnionego zgonu – powiedział.

Apel o "daleko idącą wstrzemięźliwość"

Jak podał, na razie nie ma „najmniejszego dowodu”, że u zmarłej kobiety wykryto bakterie wywołujące dżumę i zaapelował o „daleko idącą wstrzemięźliwość” w komentowaniu tej sytuacji.

W jego ocenie sprawa budzi zainteresowanie, ponieważ osoba zmarła w krótkim czasie na zapalenie płuc o nieznanej przyczynie. – Tak się zaczynał Covid – przypomniał.

- Nie możemy zostawić takiej sytuacji bez rozpoznania, bo może się okazać, że ta osoba zmarła na nowy typ wirusa, którego trzeba zdiagnozować – powiedział.

Bezpieczeństwo żywnościowe. Problem ze sprzedażą internetową

Dr Grzesiowski, mówiąc o bezpieczeństwie żywnościowym, podał, że inspekcja sanitarna współpracuje w tym zakresie z polskimi służbami i służbami sanitarnymi innych krajów europejskich. Zwrócił uwagę na problem ze sprzedażą internetową tzw. suplementów. Takie produkty powinny poprawiać zdrowie, jednak - według GIS - w ponad 90 procentach przypadków są sfałszowane lub nielegalne, dlatego inspekcja usiłuje je eliminować z rynku.

Jak podał, każdy transport żywności, który przejeżdża przez polską granicę, podlega tzw. ocenie ryzyka, która polega na analizie dostawcy, zawartości i pochodzenia transportu oraz ewentualnych zagrożeń. Następnie pobierane są próby, po których zostaje podjęta decyzja o wpuszczeniu transportu do Polski.

- Takich prób pobieramy – w skali całego kraju – dziesiątki tysięcy. Badania są regularnie robione na miejscu, w stacjach granicznych, ale jeśli są bardziej skomplikowane to próbki są wysyłane w głąb kraju – powiedział dr Grzesiowski.

Jak podał dr Grzesiowski, inspekcja sanitarna otrzymała zgodę Ministra Finansów na doposażenie czterech laboratoriów w specjalistyczny sprzęt do badania żywności i wody za kilkadziesiąt milionów złotych. Inwestycje mają zostać zrealizowane do końca br. - Ten sprzęt od początku przyszłego roku będzie pracował – zapowiedział.

W czwartkowej konferencji w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim stacjonarnie uczestniczyło ponad 200 osób, w tym pracownicy inspekcji, służb podległych wojewodzie i samorządowców. Ok. 900 osób śledziło transmisję ze spotkania.

Lubelska konferencja jest częścią cyklu realizowanego przez inspekcję sanitarną we wschodniej Polsce. Spotkanie nt. zagrożenia radiacyjnego i nuklearnego odbyło się 14-15 września w woj. podkarpackim. Kolejne konferencje poświęcone zagrożeniom biologicznym i chemicznym zaplanowano w woj. warmińsko-mazurskim i podlaskim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEpidemia dżumy w Europie? Ekspert ocenił stopień zagrożenia »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj