Z relacji świadków oraz informacji służb wynika, że rozpędzony samochód wjechał na płytę Rynku Głównego około godz. 15. Wewnątrz pojazdu znajdował się zamaskowany mężczyzna, który z broni palnej zaczął strzelać do przechodniów. Przerażeni ludzie uciekali i szukali schronienia w pobliskich bramach, kawiarniach oraz restauracjach.
Z ustaleń magistratu wynika także, że osoba z przejeżdżającego samochodu ostrzelała też tramwaj linii nr 1. W pojeździe rozbita została szyba w kabinie motorniczego, jednak żaden z pasażerów ani prowadzący pojazd nie odnieśli obrażeń.
Strzelanina w centrum Krakowa. Zamaskowany napastnik otworzył ogień na Rynku Głównym
Z relacji fotoreportera współpracującego z PAP wynika, że napastnik uciekał przed policją, a na skrzyżowaniu z ul. Dietla zderzył się z białym samochodem. Wówczas wyskoczył z pojazdu i otworzył ogień do funkcjonariuszy. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło poinformowała, że policjanci odpowiedzieli ogniem, postrzelili napastnika i go obezwładnili.
Sprawca – 24-letni obywatel Polski – został przetransportowany do jednego z krakowskich szpitali. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka potwierdziła na portalu X jego obywatelstwo. Policja sprostowała pojawiające się wstępnie informacje o możliwym drugim napastniku – mł. asp. Jakub Mirochna z krakowskiej komendy wyjaśnił, że była to błędna wiadomość.
Pościg i strzelanina z policją. Napastnik został zatrzymany, posługiwał się bronią AR-15
Z ustaleń policji wynika, że zamaskowany napastnik był ubrany w strój stylizowany na wojskowy. Posługiwał się bronią długą typu wojskowego – najprawdopodobniej karabinkiem samopowtarzalnym AR-15. Podinsp. Katarzyna Cisło poinformowała, że w samochodzie mężczyzny zabezpieczono bardzo dużo sztuk innej broni oraz amunicję. W bagażniku pojazdu znaleziono m.in. wojskowy plecak, zasobniki oraz bagnet.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zdementował informacje, jakoby zamachowiec był żołnierzem Wojska Polskiego. Podkreślił, że ten mężczyzna nie był i nie jest żołnierzem WP i nigdy nie miał nic wspólnego z wojskiem.
Rzecznik Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek powiedział wieczorem w TVN24, że sprawca strzelaniny jest mieszkańcem województwa świętokrzyskiego. - Posiadał pozwolenie na broń i prawdopodobnie z jednej z tych sztuk tych broni, na które posiadał pozwolenie, oddawał strzały - powiedział. Dodał, że mężczyzna jest niekarany i nie był notowany.
Zamach w Krakowie. Bilans ofiar i rannych w strzelaninie. Ile osób zginęło?
Według informacji przekazanych przez Małopolski Urząd Wojewódzki oraz policję, w wyniku strzelaniny śmierć poniosło 6 osób, a 15 odniosło obrażenia. Poszkodowani trafili pod opiekę lekarzy z krakowskich szpitali, w tym do Szpitala Uniwersyteckiego. Rzeczniczka tej placówki Maria Włodkowska ze względu na przepisy ustawy o prawach pacjenta nie przekazała szczegółów dotyczących stanu zdrowia hospitalizowanych. Na Rynku Głównym lądował śmigłowiec LPR.
Wśród rannych są policjanci, którzy interweniowali na miejscu. Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował na portalu X, że jeden z funkcjonariuszy doznał rany postrzałowej, a stan drugiego jest bardzo ciężki – odniósł trzy rany postrzałowe. Małopolska policja oficjalnie zaprzeczyła pojawiającym się doniesieniom o śmierci któregokolwiek z rannych funkcjonariuszy.
Policja odpowiada na zarzuty. Pierwszy patrol przyjechał po 23 sekundach
Małopolska policja zdementowała doniesienia o opóźnionej reakcji służb podczas strzelaniny przy Rynku Głównym w Krakowie. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że funkcjonariusze podjęli interwencję natychmiast po zgłoszeniu. "Pierwszy patrol rozpoczął działania już 23 sekundy po zgłoszeniu" - poinformowała.
W centrum Krakowa cały czas pracują policjanci i prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej, Okręgowej i Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, którzy ustalają okoliczności sobotniej strzelaniny. - Trwają czynności operacyjno-śledcze, które mają na celu ustalenie wszystkich okoliczności, czy ktoś nie współdziałał, sprawdzenie różnych miejsc w mieście, ustalenie, czy sytuacja jest opanowana w pełni – powiedział prok. Waszczuk. Dodał, że przesłuchania i inne czynności w tej sprawie będą planowane w kolejnych dniach.
Rząd apeluje o ostrożność. W Krakowie ogłoszono żałobę
W związku z wydarzeniami w Krakowie przedstawiciele rządu zaapelowali o wstrzemięźliwość i opieranie się wyłącznie na oficjalnych przekazach. "W sieci i niektórych mediach pojawia się wiele niesprawdzonych informacji dotyczących wydarzeń w Krakowie. Nie powielajmy plotek i spekulacji. Śledźmy oficjalne komunikaty służb. Nie pozwólmy, by dezinformacja potęgowała niepokój" – napisał na portalu X rzecznik rządu Adam Szłapka.
Z kolei rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaznaczył, że służby intensywnie wyjaśniają okoliczności tragedii, i ostrzegł przed próbami manipulowania emocjami. "Nie zabraknie tych, którzy zechcą wykorzystać tę tragedię do szerzenia dezinformacji i manipulowania emocjami. Nie dajmy się wciągnąć w tę grę" – podkreślił.
W związku z tragicznym zdarzeniem w krakowskim magistracie zwołano sztab kryzysowy. Prezydent Krakowa Łukasz Gibała podpisał zarządzenie o ogłoszeniu w mieście żałoby, która potrwa do 11 listopada. Apelował do mieszkańców o spokój i odpowiedzialność.
Donald Tusk na miejscu tragedii w Krakowie
Na miejsce tragedii udali się premier Donald Tusk, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń.
Adam Szłapka zapowiedział, że o godz. 21.45 w Krakowie odbędzie się odprawa premiera Donalda Tuska z ministrami i przedstawicielami służb. W posiedzeniu sztabu kryzysowego udział weźmie także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static-forsal.incdn.pl/forsal/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-63fa75af.webp)