Forsal logo

Te cechy zdradzają korporacyjnego psychopatę. Znany przykład pochodzi z XVII wieku

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
40 minut temu
Te cechy zdradzają korporacyjnego psychopatę. Znany przykład pochodzi z XVII wieku
Te cechy zdradzają korporacyjnego psychopatę. Znany przykład pochodzi z XVII wieku/Shutterstock
Korporacyjni psychopaci są postrachem wielu współczesnych firm i miejsc pracy. Tymczasem okazuje się, że zjawisko to istniało już setki lat temu. Jak wynika z ustaleń brytyjskich naukowców, pierwszym znanym w historii korporacyjnym psychopatą był Jeronimus Cornelisz żyjący w XVII wieku. Ich zdaniem wykazywał on wszystkie cechy osoby o takiej osobowości.

Gdzie działał pierwszy korporacyjny psychopata?

Jak napisali na łamach „Asian Journal of Business Ethics” badacze z podlondyńskiego Anglia Ruskin University, Cornelisz był pracownikiem Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, który można uznać za pierwszy międzynarodowy koncern. W 1602 roku przedstawiciele kompanii założyli w Amsterdamie instytucję, która stała się jedną z pierwszych giełd papierów wartościowych na świecie.

Cechy korporacyjnego psychopaty

Według naukowców u Cornelisza można zauważyć wszystkie cechy typowe dla działającego w firmie psychopaty: 

  • wykorzystywanie osobistego uroku do zdobywania zaufania,
  • otaczanie się lojalnymi zwolennikami,
  • eliminowanie potencjalnych rywali,
  • podsycanie konfliktów między przeciwnikami,
  • tworzenie atmosfery strachu,
  • unikanie odpowiedzialności za niepowodzenia
  • stawianie dążenia do władzy, pieniędzy i kontroli ponad wszystko inne.

To - zdanim badaczy - wskazuje, że przedsiębiorstwa handlowe już od początków kapitalizmu przyciągały osoby kierujące się dążeniem do władzy, bogactwa i osobistego awansu.

Historia Cornelisza

Badanie opiera się głównie na analizie wydarzeń po zatonięciu statku „Batavia”, który w 1629 roku rozbił się na rafach u wybrzeży Australii Zachodniej. Około dwustu rozbitków utknęło na grupie odizolowanych wysp. Ponieważ wyżsi rangą oficerowie odpłynęli w poszukiwaniu pomocy do dzisiejszej Dżakarty, Cornelisz, zatrudniony przez kompanię jako młodszy kupiec, stał się najwyższym rangą przedstawicielem przedsiębiorstwa wśród pozostałych rozbitków.

Szybko umocnił swoją władzę, zastępując członków rady lojalnymi wobec siebie ludźmi, wymagając składania osobistych przysiąg wierności i izolując potencjalnych przeciwników. 

To nie wszystko – pod jego przywództwem zamordowano około setki mężczyzn, kobiet i dzieci, a niektóre kobiety padły ofiarą przemocy seksualnej. 

Cornelisz usprawiedliwiał zabójstwa koniecznością oszczędzania zapasów żywności i wody, jednak morderstwa służyły również eliminowaniu osób, które uważał za swoich rywali.

– Ten przypadek czyni wyjątkowym fakt, że kiedy przeanalizowaliśmy zachowanie Cornelisza z wykorzystaniem współczesnych kryteriów oceny psychopatii w zarządzaniu, okazało się, że wykazywał on wszystkie najważniejsze cechy przypisywane psychopatom korporacyjnym – zaznacza prof. Clive Boddy z ARU, autor badania.

Te same mechanizmy, co w toksycznych miejscach pracy

- W tym przypadku z 1629 roku widzimy te same mechanizmy, które obserwujemy dziś w toksycznych miejscach pracy. Cornelisz eliminował przeciwników, nagradzał lojalnych wobec siebie ludzi, tworzył atmosferę strachu, manipulował swoimi zwolennikami i dążył do władzy za wszelką cenę – tłumaczy specjalista.

Inny rodzaj osobowości okazał się bardziej skuteczny niż psychopatia

Naukowcy zaznaczają, że być może najbardziej uderzającym odkryciem jest to, że inny przywódca, działający w takich samych warunkach, osiągnął zupełnie inne rezultaty. Chodzi o historię grupy rozbitków kierowanej przez Wiebbego Hayesa, których Cornelisz pozostawił na innej wyspie.

Hayes zorganizował szeroko zakrojone poszukiwania słodkiej wody i pożywienia, dzięki czemu odkryto dwa źródła słodkiej wody, znaleziono jaja ptaków morskich, a także obfitość ryb, walabii (krewne kangurów) i fok. Według jednego z ludzi Hayesa żywności było tam tyle, że wystarczyłoby jej wszystkim rozbitkom na „tysiąc lat”.

Katastrofa stała się więc naturalnym eksperymentem dotyczącym przywództwa – zwracają uwagę naukowcy. Podczas gdy jedna grupa prosperowała, w drugiej doszło do morderstw i innych rodzajów przemocy.

Korporacyjni psychopaci to duże wyzwanie dla współczesnych organizacji

Autorzy badania przekonują jednocześnie, że korporacyjni psychopaci nadal stanowią poważne wyzwanie dla współczesnych organizacji. Wskazują na związek między psychopatycznym stylem przywództwa a zastraszaniem i nękaniem w miejscu pracy, pogorszeniem dobrostanu pracowników, większą rotacją personelu oraz niepowodzeniami organizacji. 

Wyniki badania wzmacniają więc postulaty, aby pracodawcy przy wyborze osób na wysokie stanowiska kierownicze zwracali większą uwagę na ich charakter, etykę i wartości.

Marek Matacz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTe cechy zdradzają korporacyjnego psychopatę. Znany przykład pochodzi z XVII wieku »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj