Forsal logo

Masowo pożerają prąd, wodę pitną i są łatwym celem ataku. Koszt rozwoju, który płacą zwykli ludzie

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
9 minut temu
The,Dalles,,Oregon,,Usa,-,Mar,2,,2026,-,Aerial
Data Center w Oregon/Shutterstock
Rozwój technologii takich jak AI czy chmury obliczeniowe to bez wątpienia elementy, które znacząco odmieniły to, jak wiele osób dziś pracuje czy korzysta z technologii. Jednak rozkwit tych możliwości okupiony jest bardzo wysokimi kosztami, jakie ponoszą nie wielkie korporacje, a zwykli ludzie. W tej sytuacji problemem jest nie tylko hałas.

Architektura rodem z Matrixa napędza współczesny rozwój

W kontekście rozwoju nowych technologii jedną często przewija się temat centrów danych i konieczność budowy coraz większej ich liczby na całym świecie. Czym jednak w ogóle one są? Choć na zewnątrz mogą one przypominać magazyny Amazona czy hale logistyczne, to w ich wnętrzu dzieje się znacznie, znacznie więcej.

Choć dla zwykłego człowieka pojęcie internetu nie uwzględnia jakiegoś jednego konkretnego miejsca, tak wbrew pozorom czymś takim są właśnie centra danych. Tam przetwarzany jest ruch internetowy, to tam odbywają się najbardziej zaawansowane obliczenia i operacje i to właśnie tam szkoli się modele AI, z których korzysta wielu z nas.

Są to też miejsca, które nigdy się nie zatrzymują. Ogromne szafy sprzętowe, w których znajdują się serwery utrzymujące ruch internetu, muszą być ciągle zasilane przez ogromne ilości prądu. Jedna awaria systemu dostarczającego energię może oznaczać paraliż np. całego systemu bankowego lub usług na terenie kontynentu, a nierzadko też świata. Dlatego też obok samych urządzeń serwerowych znajdują się potężne hale, które mają zapewniać stały i nieprzerwany dostęp do energii.

Czasem jednak awarii po prostu uniknąć się nie da. Takie sytuacje się zdarzają i wystarczy podać za przykład ostatni incydent z serwerami Google, które uziemiły na pewien czas usługi oferowane przez Revolut. Skutki jednego błędu czy niefortunnego zbiegu okoliczności odczuwają potem setki, jeśli nie miliony ludzi na całym świecie.

Choć ogromne centra danych są bezsprzecznym dowodem na technologiczny rozkwit ludzkości, tak ich obecność i stały rozwój mają swoją ciemną stronę. Te najczęściej odczuwają ci, którzy mieszkają bezpośrednio w ich okolicy.

Pobór prądu, który może przerażać

Według danych z 2024 roku centra danych odpowiadały za 1,5% globalnego zużycia prądu, czyli około 415 TWh. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że do 2030 roku zapotrzebowanie to może wzrosnąć nawet dwukrotnie, do 945 TWh. Jest to absurdalnie wręcz wysoka wartość, bo oznaczałoby to zużycie przekraczające to, które wykazuje dziś Japonia, czyli jeden z najbardziej rozwiniętych krajów świata.

W głównej mierze odpowiadać za to będzie właśnie AI, bo zapotrzebowanie centrów zoptymalizowanych właśnie pod ten cel ma wzrosnąć czterokrotnie. W samym USA centra danych odpowiedzą za niemal połowę wzrostu popytu na energię do końca aktualnej dekady.

Świetnym przykładem tego, ile centra danych są w stanie zużyć prądu, jest Irlandia. Przez lata państwo ściągała centra danych różnych gigantów technologicznych. Według irlandzkiego urzędu statystycznego udział właśnie tych inwestycji w zużyciu prądu na przestrzeni lat 2015-2025 wzrósł z 5 do 23%. W przypadku gospodarstw domowych w miastach i na wsiach było to odpowiednio 18 i 9%. Innymi słowy, data center, które są tam ulokowane, już dziś zużywają więcej energii, niż domy w miastach.

Samo to stanowi ogromne wyzwanie dla sieci elektrycznych na całym świecie. Rezerwacja tak ogromnych mocy przez jedno data center może ograniczać możliwość przyłączania do sieci nowych osiedli, a nawet gałęzi przemysłu.

Czy data center wpływają na wysokość rachunków?

Problem z centrami danych w kontekście poboru prądu odczuwają także zwykli mieszkańcy. W USA, jeden z operatorów sieci, firma PJM co roku organizuje tzw. aukcje mocy. Na nich nie tyle kupuje się sam prąd, a gwarancję, że w przyszłości go po prostu nie zabraknie. Operator w ten sposób zapewnia sobie finansowanie, którym opłaca elektrownie za gotowość do pracy w krytycznych momentach, jak np. podczas fali upałów, kiedy zapotrzebowanie faktycznie jest spore.

Im więcej mocy data center tej energii potrzebuje, tym mniej jest jej na rynku, a to wpływa oczywiście na cenę. To zaś odczuwa nie tyle operator, ile zwykłe gospodarstwa domowe, które znajdują się w okolicy centrów danych.

Niezależny monitor tego rynku wykazał, że w ok. 63% wzrostu cen na aukcjach w latach 2025-2026 wynikało właśnie z centrów danych nastawionych na AI. Wyliczenia przedstawione z tych badań wskazują, że dla zwykłych Amerykanów oznacza to 9,3 mld dolarów dodatkowych kosztów rocznie. Co gorsza, 2030 rachunki za prąd mogą wzrosnąć nawet o 57% i to jest jeden z tych problemów, o które wielu mieszkańców USA obawia się najbardziej.

Z drugiej jednak strony narracja o wzroście cen rachunków o rzekome 267%, są mocno przesadzone. Wartość ta dotyczyła cen hurtowych na węzłach sieci elektrycznych, a nie gospodarstw domowych. Narracja wokół tego często bywa mocno rozdmuchana i przedstawia go jako coś poważniejszego, niż jest w rzeczywistości.

Nie zmienia to jednak faktu, że data center, są jedną z przyczyn drożejącego prądu. To w przyszłości może stać się jeszcze bardziej odczuwalne dla zwykłych obywateli.

Ty oszczędzasz wodę, data center już nie

Poza samym prądem tak ogromne zapotrzebowanie na energię elektryczną potrzebuje także chłodzenia, a do tego potrzeba czegoś więcej, niż wentylatorów. Najtańszą i zarazem najefektywniejszą opcją jest więc chłodzenie wodne, gdzie woda po prostu odbiera ciepło, a następnie wyparowuje. Problem w tym, że wszystko dzieje się w systemie, w którym woda nie wraca po odparowaniu do tego systemu, co drastycznie zwiększa zapotrzebowanie na nią.

Według informacji, które przekazał "New York Times" przeciętne data center może zużywać nawet 2 mln litrów wody dziennie. Giganci technologiczni, którzy w rozwój swoich centrów obliczeniowych zainwestowali już miliardy, wiodą w tej kwestii prym, choć jeszcze w okolicach 2020 roku firmy takie jak Microsoft głośno deklarowały, że chcą oddawać do środowiska więcej wody, niż jej zużywać.

To zapotrzebowanie najlepiej widać w stanie Giorgia w USA, gdzie łącznie działa około 200 centrów danych. W hrabstwie Newton jedno takie data center od Mety zużywa ok. 1,9 mln litrów wody dziennie, czyli około 10% całego zużycia wody całego hrabstwa. To też generuje różnego rodzaju patologie, z którymi muszą mierzyć się mieszkańcy.

W Denver w marcu 2026 roku wprowadzone zostały obostrzenia dotyczące m.in. godzin podlewania trawników czy dni, w które nie można tego robić. Jednocześnie w maju tego samego roku w tym właśnie mieście ogłoszone zostały plany budowy nowego centrum danych, które oczywiście będzie tej wody potrzebować.

Rozwój kosztem zwykłych ludzi

Choć wielokrotnie możemy zachwycać się tym, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dzięki nowoczesnym technologiom, tak trudno przejść obojętnie obok kosztów, które trzeba ponieść. Ogromne zapotrzebowanie na prąd i wodę to problemy, przed którymi być może niedługo przyjdzie stanąć nam wszystkim. W końcu każdy z nas korzysta z tych zasobów codziennie, a ewentualne ograniczenia "w imię wyższego dobra", jakim jest bardziej wydajny model AI przeznaczony na potrzeby korporacji, to nie do końca coś, na co wszyscy są chętni się zgodzić.

Źródło: forsal.pl
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Przemysław Paterek
Przemysław Paterek

Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMasowo pożerają prąd, wodę pitną i są łatwym celem ataku. Koszt rozwoju, który płacą zwykli ludzie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj