Co z 10 mld zł na kolej?
To miała być „sztywna” pula pieniędzy przeznaczona na kolej. Po nowelizacji Fundusz Kolejowy miał gwarantować 10 mld zł rocznie na inwestycje. Drugim krokiem miała być możliwość jego zadłużania. To mechanizm podobny do tego, który stosują drogowcy. Przez lata pozwolił on na zbudowanie sieci dróg ekspresowych i autostrad o długości 6 tys. km.
Pierwotnie Fundusz Kolejowy miał wejść w życie od początku 2027 roku. Tę datę potwierdzali zarówno wiceminister Piotr Malepszak, jak i minister Dariusz Klimczak. Jednak w planach budżetowych na przyszły rok jak na razie nie pojawiła się ta kwestia. Spekuluje się, że nowy fundusz zacznie obowiązywać dopiero od 2028 roku. „Forsal” zapytał o tę kwestię ministra infrastruktury.
„Kluczem decyzja ministra finansów”
– Ustawa jest gotowa od wiosny – kluczem jest decyzja ministra finansów. Ufam mu, jako wielkiemu zwolennikowi kolei, że wejście w życie tego rozwiązania, z którym się w pełni zgadzamy, nastąpi jak najszybciej – odpowiada na nasze pytania Dariusz Klimczak.
Jak słyszymy, minister „używa wszystkich argumentów”, aby przekonać resort finansów do jak najszybszego wdrożenia tego rozwiązania. Dariusz Klimczak chciałby ogłosić decyzję na wspólnej konferencji z Andrzejem Domańskim. – Tak abyśmy mogli obaj powiedzieć, jako osoby konstytucyjnie odpowiedzialne za transport i za finanse, kiedy ta ustawa wejdzie w życie – dodaje.
„Właściwy czas”
Na ostatnim posiedzeniu zakończyła się praca nad budżetem – w tym nad środkami przeznaczonymi na infrastrukturę. Jak dodaje Dariusz Klimczak, teraz jest dobry czas, aby uzgodnić termin nowelizacji Funduszu Kolejowego.
– Przekonuję pana ministra, żeby nowelizacja weszła jak najszybciej w życie – dodaje.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
