Ceny surowców energetycznych w ostatnim czasie wyraźnie podrożały. O skutkach obecnych wzrostów cen surowców energetycznych, o możliwych działaniach osłonowych oraz o tym, co mogą zrobić samorządy, by ceny energii i ciepła były niższe, rozmawialiśmy z Aleksandrem Naumannem, ekspertem z firmy Hynfra.
Wzrost cen surowców energetycznych a rachunki za energię i ciepło
Forsal: Jak duże są ostatnio wzrosty cen surowców energetycznych i jak przełoży się to na ceny za energię i ciepło dla konsumentów?
Aleksander Naumann:Mówiąc surowce mamy na myśli przede wszystkim ropę naftową (Brent +14% m/m) i gaz ziemny (+40% m/m). Ten drugi pełni rolę paliwa w energetyce i ciepłownictwie wymiennie z węglem i to właśnie z tego powodu, w ślad za gazem drożeje węgiel (+48% r/r). Węgiel ze względu na wyższy poziom emisji, pociąga za sobą popyt, a zatem i cenę uprawnień do emisji (+5% m/m). Wzrosty obserwowane obecnie będą miały również odłożony w czasie skutek dla obiorców i cen ciepła, niezależnie od tego czy ta dynamika na rynku surowców zostanie wyhamowana, widać to w rosnących cenach kontraktów rocznych z dostawą pasmową (tzw. base).
Czy państwo powinno interweniować?
Czy rozwiązania dotyczące ewentualnego opodatkowywania koncernów, wprowadzania zniżek dla konsumentów, byłyby tu rozwiązaniem? Jeśli w ogóle, to w jakiej perspektywie czasowej?
AN: Należy rozróżnić 2 rzeczy, czyli wsparcie konsumentów i ich siły nabywczej, w celu ograniczenia skutków drogich nośników energii. Było to rozwiązanie powszechnie praktykowane w trakcie poprzedniego kryzysu na rynku gazu i energii, a jeszcze w tym roku do sierpnia dostępne były bony energetyczne mające ograniczyć wpływ drożyzny dla określonej przepisami grupy odbiorców najbardziej wrażliwych. Inną kwestią jest opodatkowanie czy to koncernu paliwowego, czy energetyki, której zysk generowany jest w drodze marży doliczanej do wytwarzanego produktu, niezależnie od cen surowca. Gdy ceny surowców drożeją, zysk również idzie w górę. Ograniczenie tych tzw. nadmiarowych zysków przy użyciu windfall tax, również było praktykowane w latach 2022-2023 w całej Europie, gdzie koncerny ropy i gazu oraz energetyki musiały podzielić się z budżetami państwowymi zyskiem. Oba te rozwiązania nie pozostają bez wpływu na konkurencyjność samych przedsiębiorstw i powinny być stosowane proporcjonalnie do sytuacji rynkowej, aby uniknąć wykupu surowców, czy gotowych paliw na rynku hurtowym przez uczestników, którzy mają możliwość sprzedaży tych produktów w innych krajach. Interwencyjne ograniczenie cen paliw w Polsce było już 2 krotnie praktykowane (program CPN), a od 1 października obniżono do końca roku kalendarzowego opodatkowanie paliwa na stacjach w Niemczech.
Co mogą zrobić samorządy?
Co mogą zmienić samorządy, by ceny energii i ciepła były niższe?
AN: Elementarzem transformacji energetycznej jest powiedzenie, że każda megawatogodzina wyprodukowana z OZE jest niewyprodukowaną megawatogodziną z węgla. Nie jest to do końca prawda, ponieważ elektrownie konwencjonalne nie posiadają takiej elastyczności, aby faktycznie nie emitować żadnych GHG gdy nie pracują oczekując na spadek produkcji OZE np. w godzinach wieczornych, natomiast dla odbiorcy i użytkownika liczy się skutek, jakim jest brak kosztu paliwa w technologii OZE, która raz zbudowana, daje nam energię z wiatru i słońca bez ograniczeń innych niż jej naturalna dostępność. Zatem w uproszczeniu, jest to najszybsza ścieżka w doraźnym ograniczeniu zużycia paliw kopalnych i skutkami wahań cen tychże, dlatego UE tak często zrównuje zieloną transformację z niezależnością energetyczną. Transformacja ciepłownictwa poprzez jego elektryfikację bezpośrednią, połączona z budową własnych źródeł OZE w celu zabezpieczania w możliwym do uzyskania stopniu, kosztu pozyskania energii elektrycznej na potrzeby ciepła, jest w związku z tym rozwiązaniem dosyć oczywistym.
O ile wtedy stanieć mogą energia i ciepło?
AN: To o ile może to obniżyć ceny ciepła względem tego produkowanego z paliw kopalnych widoczne jest na stronach Urzędu Regulacji Energetyki, który podaje uśrednione ceny ciepła dla wszystkich jednostek ciepłowniczych w Polsce. W 2025 r. (ostatnim raportowanym), czyli jeszcze przed podwyżkami cen nośników które widzimy ostatnio, źródła odnawialne miały najniższe ceny, źródła węglowe były odpowiednio o 15% droższe niż OZE, a źródła gazowe o 35% droższe niż OZE.
Specjalizuje się w tematach z pogranicza bezpieczeństwa, finansów i technologii. Publikuje w serwisach Grupy INFOR, m.in. na Dziennik.pl i Forsal.pl.

