Forsal logo

Tusk po incydencie z ukraińskim dronem: Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium bez wyraźnej zgody

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
56 minut temu
Tusk po incydencie z ukraińskim dronem: Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium bez wyraźnej zgody
Tusk po incydencie z ukraińskim dronem: Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium bez wyraźnej zgody/PAP
W niedzielę zad Polski do litewskiej przestrzeni powietrznej wleciał ukraiński dron, który eksplodował przy granicy litewsko-łotewskiej. W odpowiedzi na ten incydent we wtorek premier Donald Tusk zastrzegł, że Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium czy nad nim bez wyraźnej zgody i to się nie zmieni. Zapewnił że, Polska i Litwa będą współpracować, by wyjaśnić incydent z ukraińskim dronem.

Spotkanie z prezydentem Litwy

Tusk powiedział we wtorek przed rozpoczęciem posiedzenia rządu, że podczas planowanego po południu spotkania z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą omówi ostatnim incydent z ukraińskim dronem.

- Chcę potwierdzić, będziemy współpracowali bardzo blisko z Litwą i na pewno wyjaśnimy cały ten incydent z dronem, który eksplodował blisko granicy litewsko-łotewskiej; według wszystkich danych, (wleciał - PAP) od strony polskiej - podkreślił szef rządu. Zapewnił, że zbadane zostaną wszystkie okoliczności.

Tusk dodał, że liczy w tej sprawie na „pełną współpracę strony ukraińskiej, tak żeby naprawdę precyzyjnie wyjaśnić sobie, co się stało”. - Bez emocji, bez jakichś złych intencji, ale będę bardzo natarczywy, występując, po pełne wyjaśnienia - zaznaczył. 

"Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium czy nad naszym terytorium bez wyraźnej zgody państwa polskiego"

Premier przekazał też, że „niezależnie od wyników tego wyjaśnienia chce podkreślić bardzo mocno, że Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium czy nad naszym terytorium bez wyraźnej zgody państwa polskiego”. - I to się nie zmieni, niezależnie od tego, kto te operacje miałby przeprowadzać - zaznaczył.

Incydent z ukraińskim dronem

W niedzielę do litewskiej przestrzeni powietrznej wleciał dron, w związku z czym poderwano myśliwce NATO. Piloci nie zdołali jednak dostrzec obiektu ani potwierdzić, że był to bezzałogowiec, dlatego nie został on zestrzelony. Szczątki drona znaleziono później w miejscowości Juodzioniai, w rejonie poswolskim. 

Litewskie władze poinformowały, że był to ukraiński dron wyposażony w materiały wybuchowe. Ukraina przeprosiła za incydent, wskazując, że bezzałogowiec mógł zboczyć z kursu wskutek działania rosyjskich systemów walki elektronicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTusk po incydencie z ukraińskim dronem: Polska nie zezwala na prowadzenie operacji na swoim terytorium bez wyraźnej zgody »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj