Beduini - jedyni Arabowie, na których może liczyć Izrael

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 grudnia 2016, 10:02
Izrael, Tel Awiw
Izrael, Tel Awiw/ShutterStock
200 tys. osób w 8,5-milionowym kraju to nie jest wiele, ale zawsze coś. Tel Awiw wyciąga rękę do Beduinów żyjących na pustyni Negew.

Umm al-Hiran przypomina wybudowany naprędce obóz dla uchodźców. Tyle, że wyglądające na prowizoryczne domy z kamienia i blachy nie podpierają siebie nawzajem, a ich mieszkańcy nie uciekli przed wojnami lub klęskami żywiołowymi. Licząca około tysiąca głów wioska istnieje od dziesięcioleci, zaś mieszkający w niej Beduini nie czekają na nowe domy.

Klan, który dziś zaludnia Umm al-Hiran, trafił tu wkrótce po stworzeniu państwa Władze nowo powstałego państwa próbowały wówczas uporządkować sytuację na pustyni Negew – tak, by mieć poczucie kontroli nad południową flanką kraju oraz by móc „obserwować” arabską populację. Dlatego nomadzi lądowali na skrawkach państwowego terenu i mieli tam żyć do chwili, kiedy ktoś w Tel Awiwie – a dziś Jerozolimie – wymyśli, co dalej.

W ostatnich latach wreszcie wymyślono, co dalej. Klamka zapadła na początku listopada, kiedy kolejne instytucje aprobowały plan stopniowego wyburzania Umm al-Hiran i przesiedlania Beduinów do jednej z miejscowości w północnej części pustyni. Plan, który nie spodobał się ani Beduinom, ani obrońcom praw człowieka. – Przymusowe wysiedlenie beduińskich mieszkańców, żeby utorować drogę do wybudowania nowego żydowskiego osiedla, będzie rażącym i paskudnym przypadkiem dyskryminacji, odzwierciedlającej bezprawne osadnictwo Izraela – grzmiała Sarah Leah Whitson, szefowa bliskowschodniego oddziału Human Rights Watch. – Długo po tym, jak reszta świata porzuciła takie rasistowskie praktyki, izraelski rząd wciąż buduje, wymazując wspólnoty na bazie ich religii lub przynależności etnicznej – dorzucała.

były solą w oku władz Izraela od dekad. Kolejne ekipy rządowe miały znacznie poważniejsze kłopoty, a poza tym wsparcie Beduinów z Negew dla obronności kraju było zbyt ważne, by otwierać nowe fronty izraelsko-arabskiego konfliktu. W ostatnich latach jednak status quo sprzyja porządkowaniu takich spraw: Autonomia Palestyńska skupiła się na sobie, parapaństwo Hamasu w Strefie Gazy zostało odcięte od świata i Izraela, a polityka budowania osiedli ruszyła pełną parą. Również pod presją demograficzną: od 2008 r. populacja Izraela zwiększyła się z 7,4 do 8,5 mln ludzi.

>>> Czytaj też: Polska zacieśnia więzy z Izraelem. Będziemy współpracować w zakresie technologii i obronności

Na tym tle licząca sobie około 224 tys. osób społeczność Beduinów nie jest szczególnie liczącym się graczem. Tym bardziej że większość z nich żyje już w siedmiu miejscowościach „tylko dla Beduinów” zbudowanych przez władze w ostatnim półwieczu. Reszta, ok. 90 tys. ludzi, wciąż koczuje, bo też trudno to inaczej nazwać – w kilkudziesięciu wioskach takich jak Umm al-Hiran. Z istnieniem dziesięciu takich wiosek rząd pogodził się dekadę temu, legalizując je. Pozostałe 36 wiosek to „nielegalne” siedliska.

Po burzy, jaka zerwała się zarówno w Izraelu, jak i poza jego granicami w obronie Umm al-Hiran, izraelski sąd zablokował plan wyburzenia osady. Ale wyrok jest odroczeniem, a nie rezygnacją z planu przesiedleń. Tymczasem nomadzi przestali być nomadami. Po pustyni Negew wciąż kręcą się Beduini – ale już tylko w mundurach izraelskiej armii.

Paradoksalnie nie mają żadnego problemu z lojalnością wobec Izraela. – Uważam się za Araba i muzułmanina, ale też uważam się za część tego kraju – podkreślał Mahmud Kaszua, jeden z żołnierzy złożonego wyłącznie z Arabów półtysięcznego oddziału Gadsar. – To nasze państwo i musimy się mu odwdzięczyć. Pomagać mu na tyle, na ile jesteśmy w stanie. Za to, że nas chroni – dodawał.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej lub tutaj.

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj