Dziś takich dyktatorów już nie ma. Mobutu to jeden z najpotężniejszych polityków czarnego lądu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 czerwca 2019, 13:04
Mobutu Sese Seku of Zaire i Richard Nixon
Mobutu Sese Seku of Zaire i Richard Nixon/Domena Publiczna
To jedyna dostępna po polsku książka o jednym z najpotężniejszych polityków czarnego lądu, a jeżeli przebrniemy przez kronikarskie dłużyzny, natrafimy na opowieści jak z mrocznych, brutalnych baśni braci Grimm.
4255597-u74a41-recenzja-mobutu-p.jpg

rządził państwem wielkości jednej piątej Europy przez ponad trzydzieści lat. Stał się absurdalnym archetypem afrykańskiego satrapy, a jednocześnie czasy jego panowania były bodaj najspokojniejszym okresem w dziejach Konga.

„Bywa, że podczas swoich przejażdżek zatrzymuje się w jakiejś wiosce. Wydaje rozkaz otworzenia kartonów z zairami (ówczesną walutą – red.) i (…) rozrzuca pieniądze ludności, głośno się zaśmiewając. (…) Niektórzy wieśniacy, sprytniejsi od innych, przemieszczają się z wioski do wioski, by kilkakrotnie skorzystać z tej prezydenckiej manny”. W innej wersji kartony mocowano na dachu auta – przy odpowiedniej prędkości wiatr sam porywał banknoty i rozsiewał po okolicy.

Pieniędzy nigdy Mobutu nie brakowało – w końcu Kongo, przemianowane przez niego na Zair, to kolos położony na surowcach naturalnych, które mogłyby stać się fundamentem potęgi tego kraju, a stały się jego przekleństwem. W epoce rządów „wszechpotężnego wojownika, który z powodu swej niezłomnej woli walki idzie od zwycięstwa do zwycięstwa, ogniem znacząc swoją drogę” – bo to mniej więcej dosłowne znaczenie rozbudowanego nazwiska (bardziej kolokwialne to „kogut, który wskakuje na wszystko, co się rusza”) – wydobycie bogactw ruszyło pełną parą, nie gorzej niż w czasach, gdy kraj ten był prywatną własnością belgijskiego króla Leopolda. Z książki Jean-Pierre,a Langelliera możemy się dowiedzieć, co się z tymi pieniędzmi działo.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP   

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj