Z danych przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar, wynika, że w lipcu liczba mieszkań, które zostały wynajęte lub wycofane z rynku przez właścicieli, wzrosła do ok. 59,5 tys. Było to o ponad 21 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie na rynek trafiło ok. 55 tys. nowych ofert mieszkań na wynajem, czyli o 17 proc. więcej niż w czerwcu. W efekcie całkowita oferta skurczyła się z ok. 84 tys. do 79,5 tys. mieszkań.
Wpływ zmniejszonej oferty wpłynął na czynsze
Okres od czerwca do września jest tradycyjnie czasem zwiększonej aktywności najemców. W tym czasie mieszkań poszukują m.in. studenci przygotowujący się do rozpoczęcia roku akademickiego, absolwenci rozpoczynający pracę w dużych miastach oraz osoby planujące przeprowadzkę przed jesienią. W poprzednich latach również obserwowaliśmy wakacyjny wzrost aktywności najemców, jednak tegoroczny lipiec wyróżnia się na tle pięciu poprzednich lat. Liczba mieszkań wynajętych lub wycofanych z rynku była najwyższa spośród wszystkich lipców w tym okresie uwzględnionych w danych Adradar. – Na rynku najmu wakacyjne ożywienie popytu jest typowym zjawiskiem, ale w tym roku jego skala jest wyjątkowo duża. W lipcu liczba mieszkań znikających z rynku rosła wyraźnie szybciej niż liczba nowych ofert. W efekcie oferta skurczyła się najbardziej od siedmiu miesięcy – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl
Oferta stopniała głównie nieruchomości w Warszawie i Wrocławiu i tam niewiele zmieniły się czynsze
W lipcu oferta mieszkań na wynajem zmniejszyła się w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Największy spadek odnotowano w stolicy, gdzie liczba dostępnych lokali skurczyła się z ok. 15,5 tys. do 14,2 tys. mieszkań, czyli o 8 proc. We Wrocławiu oferta zmalała z 6,3 tys. do 5,9 tys. (-6 proc.), a w Krakowie z 8 tys. do 7,9 tys. lokali (-1 proc.). Z kolei w Gdańsku liczba dostępnych mieszkań wzrosła do ok. 3,4 tys. (+3 proc.), w Poznaniu do 3,3 tys. (+3 proc.), a w Katowicach do 2,4 tys. mieszkań (+4 proc.). W Łodzi oferta pozostała praktycznie bez zmian i liczyła ok. 2,9 tys. lokali.
Mimo lipcowego spadku liczby ofert mieszkań na wynajem, w większości analizowanych metropolii jest ich wciąż więcej niż przed rokiem. Największy wzrost w ujęciu rocznym odnotowano w Gdańsku (+36 proc.), Krakowie (+25 proc.) oraz Wrocławiu (+13 proc.). Jedynie Łódź i Poznań mają dziś nieco mniej mieszkań na wynajem niż rok temu.
– Nawet po lipcowym spadku oferta mieszkań pozostaje relatywnie duża. Najemcy mają więc nadal szeroki wybór lokali, choć przewaga podaży nad popytem zaczęła się zmniejszać. Jeśli wysokie tempo wynajmu utrzyma się także w sierpniu i wrześniu, dostępnych mieszkań może ubywać szybciej niż dotychczas – komentuje Marek Wielgo.
Czynsze za najem nadal pod kontrolą
Wyraźne ożywienie popytu znalazło częściowe odzwierciedlenie w medianach czynszów. W Warszawie mediana miesięcznego czynszu wzrosła z 4,25 tys. do 4,4 tys. zł (+4 proc.), w Poznaniu z 2,5 tys. do 2,6 tys. zł (+4 proc.), we Wrocławiu z 2,75 tys. do 2,8 tys. zł (+2 proc.), a w Łodzi z 2,1 tys. do 2,2 tys. zł (+2 proc.). W Krakowie i Gdańsku pozostała na poziomie 3 tys. zł. Jednocześnie w Katowicach mediana spadła do 2 tys. zł (-4 proc.).
Na razie trudno jednak mówić o powrocie presji na wzrost czynszów. We wszystkich analizowanych miastach mediany czynszów są obecnie niższe lub takie same jak przed rokiem. Największy spadek dotyczy Warszawy i Gdańska (-6 proc.) oraz Katowic (-5 proc.). W Łodzi czynsze są niższe o 2 proc., a we Wrocławiu o 1 proc. Z kolei w Krakowie i Poznaniu mediana czynszów utrzymała się na poziomie sprzed roku.
– Wzrost mediany czynszu w części miast nie musi oznaczać, że właściciele zaczęli masowo podnosić stawki najmu. Mediana jest wartością środkową, czyli połowa mieszkań w ofercie ma czynsz niższy, a połowa wyższy. Jeśli pod wpływem rosnącego popytu z rynku w pierwszej kolejności znikają najtańsze lokale, mediana automatycznie przesuwa się w górę, nawet jeśli właściciele pozostałych mieszkań nie zmieniają swoich stawek – wyjaśnia Marek Wielgo.
Lipiec przyniósł więc wyraźny sygnał, że wakacyjne ożywienie na rynku najmu jest w tym roku wyjątkowo silne. Nie przełożyło się ono jednak jeszcze na powszechny wzrost czynszów. Kluczowe będą najbliższe dwa miesiące. Jeśli w sierpniu i będą najbliższe dwa miesiące. Jeśli w sierpniu i wrześniu liczba mieszkań znikających z rynku nadal będzie rosła szybciej niż liczba nowych ofert, przewaga podaży nad popytem może dalej się zmniejszać, a wtedy presja na wzrost czynszów może stać się bardziej widoczna.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
