Marc Henrichmann z CDU, przewodniczący Parlamentarnego Kolegium Kontroli Bundestagu, uważa, że niemieckie służby powinny otrzymać nowe możliwości działania wobec zagrożeń ze strony Rosji. Polityk wskazuje przede wszystkim na drony, cyberataki, sabotaż i szpiegostwo.
Niemcy chcą wyprzedzać rosyjskie ataki. Na celowniku fabryki dronów
W rozmowie z WELT TV Henrichmann wskazał konkretny przykład. Jego zdaniem służby powinny mieć możliwość przeprowadzenia cyberataku na rosyjskie zakłady produkujące drony, zanim broń zostanie wykorzystana przeciwko Niemcom.
– Musimy rzeczywiście umożliwić naszym służbom, aby w idealnym przypadku mogły unieszkodliwić i wyłączyć drona bojowego w Rosji albo fabrykę, która go produkuje, zanim zostanie on skierowany przeciwko niemieckiemu lotnisku lub zagrozi bezpieczeństwu i życiu ludzi w Niemczech – powiedział polityk CDU.
Henrichmann podkreślał, że sama działalność polegająca na zbieraniu informacji może być niewystarczająca. Przekonywał, że celem powinno być wyprzedzenie potencjalnego zagrożenia. – Najlepszy dron to taki, który nigdy nie wystartuje i nie będzie mógł zagrozić Niemcom – stwierdził.
W jego ocenie służby powinny otrzymać odpowiednie możliwości operacyjne, pozwalające nie tylko wykrywać zagrożenia, lecz także podejmować działania, które utrudnią przeciwnikowi prowadzenie operacji i sprawią, że będzie musiał liczyć się z reakcją Niemiec.
Nadchodzi reforma niemieckich służb. W tle zagrożenie ze strony Rosji
Propozycje Henrichmanna pojawiają się w związku z przygotowywaną reformą niemieckich służb specjalnych. W środę projektem zmian w przepisach dotyczących Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) oraz Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji ma zająć się niemiecki rząd.
Henrichmann uważa, że BND i Urząd Ochrony Konstytucji powinny otrzymać niezbędne możliwości prawne i techniczne, aby szybciej wykrywać zagrożenia oraz dokładniej ustalać ich źródła. W rozmowie z "Rheinische Post" wskazywał, że cyberataki, sabotaż, szpiegostwo i nieautoryzowane loty dronów stały się elementem rzeczywistości, na którą Niemcy muszą być lepiej przygotowane.
Nowe uprawnienia dla służb budzą spór. Krytycy pytają o kontrolę
Planowane zmiany mają jednak także przeciwników. Polityk Zielonych Konstantin von Notz ocenił, że reforma niemieckich służb jest potrzebna i "spóźniona". Jednocześnie zwrócił uwagę na konieczność zapewnienia nowoczesnych i zgodnych z konstytucją podstaw prawnych.
Konstantin Von Notz wskazał przy tym na problem kontroli parlamentarnej. Jego zdaniem przyznawaniu służbom nowych możliwości powinno towarzyszyć wzmocnienie mechanizmów nadzoru ze strony Bundestagu.
Gesellschaft für Freiheitsrechte (GFF), organizacja zajmująca się ochroną praw obywatelskich, krytykuje przede wszystkim zakres nowych uprawnień przewidywanych dla niemieckich służb. Jej przedstawiciel Kai Dittmann ostrzegł przed "masowym wzrostem władzy służb wywiadowczych", jaki jego zdaniem może przynieść reforma.
GFF wskazuje na możliwość rozszerzenia wykorzystania państwowych trojanów, stosowania analiz opartych na sztucznej inteligencji, dostępu do prywatnych kamer oraz prowadzenia tzw. hackbacków, czyli działań wymierzonych w systemy potencjalnego przeciwnika. Organizacja uważa, że w obecnym kształcie przepisy są w wielu miejscach niezgodne z niemiecką konstytucją.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
