Forsal logo

Rosja obnażyła problem ukraińskiej obrony. Ta broń to koszmar Kijowa

Rosja obnażyła problem ukraińskiej obrony. Ta broń to koszmar Kijowa
Rosja obnażyła problem ukraińskiej obrony. Ta broń to koszmar Kijowa/Associated Press/East News
Rosjanie w ataku z nocy z 4 na 5 sierpnia 2026 roku na Kijów wykorzystali pociski balistyczne Iskander-M z głowicą kasetową. Ukraińska obrona powietrzna nie zdołała przechwycić wszystkich rakiet, a władze w Kijowie wskazują na poważny problem z niedoborem pocisków do systemów Patriot. Eksperci wyjaśniają, dlaczego rosyjskie wyrzutnie Iskander pozostają trudnym celem do zniszczenia.

W nocy z 4 na 5 sierpnia Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Kijów. Rosjanie wystrzelili blisko trzy tuziny pocisków balistycznych Iskander-M, których nie udało się przechwycić z powodu niedoboru rakiet przechwytujących do systemów Patriot.

Atak Rosji na Kijów obnażył braki w obronie przeciwlotniczej Ukrainy

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w pierwszej połowie 2026 roku Ukraina otrzymała trzykrotnie mniej pocisków do obrony powietrznej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jak podkreślił po spotkaniu z dowództwem wojskowym i przedstawicielami resortu obrony, problem utrzymywał się przez całe sześć miesięcy.

Zełenski zaznaczył również, że państwa sojusznicze dysponują odpowiednimi pociskami, jednak dalsze dostawy zależą od decyzji politycznych oraz przyspieszenia produkcji w krajach partnerskich.

Jednocześnie ukraińscy eksperci zwracają uwagę, że równie dużym wyzwaniem jest zniszczenie rosyjskich wyrzutni Iskander. Jak wyjaśnił doradca prezydenta Ukrainy Serhij "Flash" Beskrestnow, Rosjanie rozmieszczają je 140–150 kilometrów od linii frontu. Taka odległość pozwala im pozostawać poza zasięgiem ukraińskich wyrzutni HIMARS.

Iskandery znikają po ataku. Tak działa rosyjska taktyka na froncie

Dodatkowo załogi Iskanderów przemieszczają się często leśnymi drogami, aby utrudnić wykrycie przez satelity. – Rozmieszczenie Iskandera odbywa się bardzo szybko. Następnie następuje wystrzelenie. Iskander oddaje strzał, a potem opuszcza stanowisko – wyjaśnia "Flash".

Zdaniem eksperta taki sposób działania sprawia, że namierzenie wyrzutni zarówno podczas przemarszu, jak i bezpośrednio przed odpaleniem rakiet jest wyjątkowo trudne. Problemy dotyczą nie tylko samych wyrzutni, ale także rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Beskrestnow ocenia, że zakłady produkujące pociski Iskander znajdują się głęboko pod ziemią, co znacząco utrudnia ich eliminacje.

Ostatni atak na Kijów ponownie zwrócił uwagę na ograniczone możliwości ukraińskiej obrony przeciwlotniczej w obliczu zmasowanych uderzeń balistycznych. Władze w Kijowie podkreślają, że zwiększenie liczby pocisków do systemów Patriot pozostaje jednym z najpilniejszych zadań, od którego zależy skuteczniejsza ochrona ukraińskich miast przed kolejnymi rosyjskimi atakami.

Rakiety, które mają dawać Rosji przewagę. Czym jest Iskander-M?

9K720 Iskander-M należy do najważniejszych rosyjskich systemów rakietowych krótkiego zasięgu. Mobilne wyrzutnie montowane na podwoziach kołowych pozwalają rosyjskim wojskom szybko zmieniać stanowiska i utrudniają przeciwnikowi ich wykrycie oraz zniszczenie. System wykorzystuje przede wszystkim pociski balistyczne 9M723K1 o zasięgu do 500 km. Rakiety osiągają prędkość około 6–7 Ma, czyli ponad 8,5 tys. km/h, co znacząco ogranicza czas reakcji obrony powietrznej.

Iskandery mogą być wyposażone w różne rodzaje głowic – od klasycznych ładunków odłamkowo-burzących, przez amunicję kasetową, aż po warianty przystosowane do przenoszenia głowic jądrowych. Rosja regularnie wykorzystuje te pociski do ataków na ukraińskie miasta i obiekty infrastruktury, a według ukraińskich ocen utrzymuje produkcję na poziomie pozwalającym kontynuować kolejne uderzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOgromny transport czołgów na Ukrainę. Polska zawstydziła mocarstwa »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj