Problemy organizacyjne leczenia sanatoryjnego
Co do zasady trudno jest uzyskać szybko skierowanie do sanatorium mimo wskazań medycznych w tym zakresie. Problemem i placówek i Narodowego Funduszu Zdrowia są tzw. niedojazdy - rezygnacje pacjentów z pobytów. Czasem dzieje się to w ostatniej chwili, a niekiedy kuracjusz po prostu nie pojawia się w placówce. Pozostają niewykorzystane miejsca, poniesione koszty na ich utrzymanie, a jednocześnie wielu świadczeniobiorców czeka z niecierpliwością na podreperowanie swojego zdrowia. Ilość tzw. niedojazdów z roku na rok jest coraz wyższa. Rezygnacja jest powodowana nieadekwatną zdaniem chorego na wyjazd porą roku czy kierunkiem – morze jest atrakcyjne tylko latem, a góry zimą. Czasem nie odpowiada konkretna placówka niekiedy nie udało się uzyskać skierowania w to same miejsce w tym samym czasie małżonkowi czy przyjaciółce. Ostatnio kwestią na którą się skarżą kuracjusze jest niezakwaterowanie małżonków, którzy mają turnus w jednym czasie w tym samym pokoju, co może powodować rezygnacje z leczenia już po przyjeździe. Niekorzystanie ze skierowań do sanatoriów spowodowane jest też przyczynami zdrowotnymi czy losowymi np. koniecznością opieki nad członkiem rodziny.
Z inicjatywy posłów i podmiotów prowadzących sanatoria do Ministerstwa Zdrowia przekazano sugestie, które zmierzają do ograniczenia tzw. niedojazdów. Propozycje można podzielić na trzy grupy.
Kontakt pomiędzy sanatorium a kuracjuszem przed przyjazdem do uzdrowiska
Co do zasady pacjent musiałby nawiązać kontakt z placówką, do której otrzymał skierowanie aby albo potwierdzić przyjazd, albo przekazać informację o nieobecności. Wtedy też świadczeniobiorca miałby możliwość przekazać informacje o swoich oczekiwaniach, sprawności, zakresie opieki. Sanatorium mogłoby przygotować się na przyjęcie pacjenta, a potencjalny kuracjusz ustalić czy placówka będzie miała możliwość spełnić jego oczekiwania i z tą wiedzą podjąć decyzję o ewentualnej rezygnacji. Jednocześnie w treści skierowania znajdowałyby się informacje umożlwiające kontakt z pacjentem aby ze strony świadczeniodawcy kontakt również był możliwy. Takie dane placówka otrzymywałaby na co najmniej 30 dni przed dniem rozpoczęcia turnusu.
Poniesienie odpowiedzialności przez pacjenta za tzw.niedojazdy
Nie jest możliwe aby za tzw. niedojazdy pacjent ponosił odpowiedzialność finansową. Natomiast proponowane jest aby potencjalny kuracjusz, który bez istotnej przyczyny nie potwierdził swojego udziału w pobycie uzdrowiskowym albo na nim się nie pojawił nie mógł szybko – przez co najmniej 12 bądź nawet 18 miesięcy otrzymać nowego skierowania. Niezbędne jest wszakże jasne i nie budzące żadnych wątpliwości określenie jakie przypadki niejako usprawiedliwiałyby nieobecność. Zapis o okresie karencji miałby spowodować aby świadczeniobiorcy z większym rozmysłem rezygnowali z możliwości leczenia sanatoryjnego.
Kuracjusz last minute
Kolejnym spójnym z pozostałymi propozycjami rozwiązaniem byłaby konieczność wskazania przez pacjenta podczas wystawiania przez lekarza e-skierowania czy byłby zainteresowany pobytem w krótkim terminie od udzielenia informacji, iż jest to możliwe. Dzięki temu pojawiłaby się lista rezerwowych osób w sytuacji, gdy inni świadczeniobiorcy niezależnie od przyczyny nie będą mogli wykorzystać już uzyskanej możliwości leczenia.
Podsumowanie
Propozycje korespondują z próbą rozwiązania problemów nieodwoływanych wizyt lekarskich z tym, że w przypadku sanatoriów problem jest poważniejszy. Na pewno wtedy pacjenci rezygnowaliby z turnusów z większym rozmysłem. Natomiast powinny być przejrzyste zasady kiedy nieobecność w placówce traktowana jest jako usprawiedliwiona i w razie wątpliwości powinna być możliwość odwołania się od narzuconego okresu karencji np. gdyby się okazało, że po kontakcie z sanatorium nie jest ono odpowiednie dla pacjenta choćby z uwagi na niemożność zapewnienia konkretnej opieki czy żywienia.
