Forsal logo

Ropa gwałtownie tanieje. Rynki zareagowały na decyzję ws. wstrzymania działań USA wobec Iranu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
56 minut temu
Ropa gwałtownie tanieje. Rynki zareagowały na decyzję ws. wstrzymanie działań USA wobec Iranu
Ropa gwałtownie tanieje. Rynki zareagowały na decyzję ws. wstrzymanie działań USA wobec Iranu/Shutterstock
Na światowych rynkach paliw ropa naftowa mocno tanieje w poniedziałek. Inwestorzy zareagowali na decyzję Stanów Zjednoczonych o powstrzymaniu się od ataków na Iran, co zmniejszyło obawy o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie i możliwe zakłócenia w dostawach surowca - informują maklerzy.

Ceny ropy naftowej 3 sierpnia

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IX jest na NYMEX w Nowym Jorku po 79,45 USD - niżej o 6,17 proc.

Brent na ICE na IX jest wyceniana po 83,24 USD za baryłkę, w dół o 5,33 proc. i po zwyżce w lipcu o prawie 1/4 - najmocniejszej od marca 2026 r.

Trump wstrzymał atak na Iran

Ropa tanieje po tym, jak prezydent USA Donald Trump w niedzielę zapowiedział, że w poniedziałek ruszą negocjacje z Iranem. W sobotę ogłosił wstrzymanie potężnego ataku na Iran pod warunkiem szybkiego zawarcia porozumienia z Teheranem.

Donald Trump przekazał w niedzielę mediom, że wstrzymał atak na Iran, ponieważ został o to poproszony przez Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Iran.

"Wszystko było już gotowe, żeby ruszyć, (...) byłby to potężny atak" - oznajmił prezydent na pokładzie Air Force One.

Porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz?

"Powodem, dla którego poprosili (o odwołanie), jest to, że uważają, iż jest porozumienie. Jest porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz, a potem będzie porozumienie dotyczące denuklearyzacji Iranu. Więc wstrzymujemy to. Zobaczymy. Możemy to zrobić, kiedy chcemy" - powiedział prezydent USA.

Przyznał, że nie wyznaczył terminu, do którego Iran miałby zawrzeć z USA porozumienie.

"Zobaczymy, jak będzie. My jesteśmy gotowi, kiedy tylko zechcemy. Czy wolałbym zawrzeć porozumienie? Nie chcę zabijać ludzi (...)" - podkreślił.

Irańskie media państwowe zaprzeczyły jednak, by Teheran poprosił USA o odwołanie ataku.

W sobotę Trump ogłosił, że zgodził się wstrzymać uderzenie na Iran. Uwarunkował to możliwością szybkiego zawarcia porozumienia z Teheranem zakładającego otwarcie cieśniny Ormuz i neutralizację zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu.

To miał być najsilniejszy atak w historii

Wcześniej media spekulowały, że Izrael i USA mogą w najbliższych dniach przeprowadzić jeden z najsilniejszych jak dotąd ataków na infrastrukturę energetyczną w Iranie.

Spadki cen ropy są - zdaniem analityków - wyrazem ulgi, że udało się uniknąć dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.

"Zniżki cen są wyrazem ulgi, że udało się uniknąć dalszej eskalacji" - powiedział Takahiro Asaoka, analityk rynku surowców w Itochu Research Institute Inc.

"Wydaje się, że ten ruch jest w dużej mierze napędzany przez pokrycie krótkich pozycji w miarę zmniejszania się premii za ryzyko geopolityczne" - dodał.

"Trwały spadek cen ropy naftowej będzie jednak trudny, chyba że zostanie osiągnięte porozumienie, które pozwoli na powrót żeglugi w cieśninie Ormuz do normalnego stanu" - zaznaczył.

Co dalej z rynkiem ropy?

Tymczasem kraje OPEC+ zgodziły się na kolejne zwiększenie swoich limitów produkcyjnych na wrzesień – podał sojusz w komunikacie po niedzielnej dyskusji w formie video.

Siedem państw członkowskich - na czele z Arabią Saudyjską i Rosją - zdecydowało, że podwyżka wyniesie 188.000 baryłek dziennie.

Zwiększenie limitów produkcyjnych da m.in. Arabii Saudyjskiej pole manewru do zwiększenia produkcji ropy, gdy tylko wydobycie surowca w Zatoce Perskiej powróci do normy.

To, zdaniem analityków, pomoże uzupełnić mocno uszczuplone światowe zapasy ropy.

OPEC+ wyraził jednak obawy dotyczące ataków na infrastrukturę energetyczną i ostrzegł, że wszelkie tego typu agresywne działania zwiększą zmienność na rynkach ropy i zniweczą wysiłki sojuszu zmierzające do stabilizacji.

Poszukiwanie alternatywnych kanałów eksportu ropy

Tymczasem producenci ropy z Zatoki Perskiej nadal poszukują alternatywnych tras eksportowych dla ropy naftowej.

Turcja i Irak zgodziły się na przedłużenie o rok umowy ws. przesyłu ropy rurociągiem naftowym, który umożliwiłby eksport do 750 tys. baryłek ropy dziennie - poinformowało irackie Ministerstwo Ropy Naftowej.

Umowa w tej sprawie ma być przedłużona do 27 lipca 2027 r.

Iraccy eksporterzy ropy będą mogli przesyłać surowiec rurociągiem o długości 986 km z Kirkuku do śródziemnomorskiego portu Ceyhan w Turcji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCeny mieszkań w lipcu zaskoczyły. W Warszawie pierwszy taki spadek od miesięcy »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj