Portal Militarnyj poinformował, że Rosja mogła rozpocząć wykorzystywanie przechwyconych ukraińskich dronów dalekiego zasięgu do przygotowywania operacji pod fałszywą flagą. Doniesienia oparto na zdjęciach opublikowanych w mediach społecznościowych przez doradcę prezydenta Ukrainy Serhija Beskrestnowa, znanego pod pseudonimem "Flash".
Rosja odzyskuje i naprawia przechwycone ukraińskie drony
Jak czytamy, konstrukcja maszyn odpowiada tym dronom, jakie produkuje strona ukraińska. "Mogę z całą pewnością powiedzieć, że przeciwnik zbiera nasze ocalałe drony, naprawia je i przygotowuje do przyszłych prowokacji" – przekazał "Flash".
W kolejnym wpisie zwrócił uwagę na możliwy sposób prowadzenia współczesnych operacji hybrydowych. "Czy naprawdę ktoś uważa, że tajemnicze bezzałogowe statki powietrzne nad Europą to były (i będą) 'Supercamy' i 'Orły' z gwiazdami na skrzydłach?" - pytał Beskrestnow, nawiązując do modeli rosyjskich maszyn.
Jak podkreślił, społeczność międzynarodowa powinna mieć świadomość, że właśnie w taki sposób mogą wyglądać działania prowadzone w ramach wojny hybrydowej.
Poważne ostrzeżenie dla Polski. Rosja szykuje prowokację?
Militarnyj zwrócił uwagę, że podobne ostrzeżenia pojawiają się w kontekście incydentów odnotowywanych w państwach NATO. Portal przypomniał zdarzenia w Rumunii, a także sytuację z Polski, gdzie kilka dni temu w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim rozbił się rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
Na możliwość wykorzystania przechwyconych ukraińskich dronów do operacji pod fałszywą flagą zwracał uwagę już na początku lipca minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON mówił wówczas, że Rosja miała przechwycić znaczną liczbę ukraińskich bezzałogowców.
Jak wskazywał Kosiniak-Kamysz, Moskwa może wykorzystywać je jako "element prowokacyjny, żeby mylić i zmieniać flagę". Dodał również, że polskie służby na bieżąco udaremniają działania sabotażowe prowadzone na terytorium kraju.
Podobne ostrzeżenie przedstawił także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Według szefa polskiej dyplomacji istnieją podejrzenia, że Kreml może przygotować ukraińskie drony i wykorzystać je do ataku na państwo NATO lub nawet na własne terytorium, by następnie odpowiedzieć na taki incydent i wykorzystać go propagandowo.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
