Forsal logo

Nie tylko w Polsce. Cała Europa chce elektrowni jądrowych. Kto jeszcze?

Planowana elektrownia jądrowa w Słowenii
Planowana elektrownia jądrowa w Słowenii/Materiały prasowe
Europa wraca do atomu. Elektrownie jądrowe chcą budować kraje dawnego bloku wschodniego. Prace trwają już w Wielkiej Brytanii, a do inwestycji przymierzają się m.in. Francja i Włochy. Nie wszyscy jednak idą w tym samym kierunku.

Polska rozpoczyna modę na atom?

Polska chce uruchomić pierwszą elektrownię jądrową Lubiatowo-Kopalino w 2036 roku. Cztery lata później działać mają już cztery bloki. Trzy w gminie Choczewo oraz czwarty w drugiej elektrowni, która stanie prawdopodobnie w Bełchatowie lub Koninie. To atom będzie największym źródłem energii w latach 40., o ile inwestycje uda się zrealizować zgodnie z harmonogramem.

Zwrot w kierunku atomu ma poparcie społeczne. Aż 92 proc. badanych Polaków popiera budowę elektrowni w Polsce – to dane przedstawione na początku roku przez Wojciecha Wrochnę, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Jednak nie tylko Polska stawia na atom. Pozostałe kraje patrzą na tę decyzję przychylnie, nawet jeśli same w tej chwili nie budują nowych elektrowni.

Kto buduje elektrownię atomową?

Brytyjczycy budują dwa bloki elektrowni Hinkley Point C, położonej nad morzem niedaleko Bristolu. Dwie jednostki o mocy 1630 MW każda stawia tam francuski EDF. Budowa rozpoczęła się w 2017 roku, a prace pierwotnie miały zakończyć się w 2025 roku. Wykonawca stopniowo przesuwał oficjalny termin uruchomienia – najpierw na 2028 rok, a obecnie na 2030 rok. Koszt budowy szacuje się na 35 mld funtów.

Wizualizacja brytyjskiej elektrowni Hinkley Point C
Wizualizacja brytyjskiej elektrowni Hinkley Point C

Wielka Brytania do 2036 roku chce zbudować kolejną elektrownię – Sizewell C. Ma powstać na wschodnim wybrzeżu i składać się z dwóch reaktorów EPR o mocy 1630 MW każdy. Pierwsze roboty ziemne rozpoczęły się w 2024 roku, co oznacza, że elektrownia jest na podobnym etapie jak ta w Polsce.

Czesi, Słowacy i Węgrzy też budują

Południowi sąsiedzi Polski również chcą budować nowe elektrownie. To kraje, które mają już siłownie jądrowe i chcą rozbudować ten sektor energetyki.

Czesi planują dwa nowe bloki APR1000 w Elektrowni Jądrowej Dukovany, które mają powstać do 2036 roku. Od strony technologicznej pomóc mają Koreańczycy. Atom powstanie tuż obok starej elektrowni jądrowej budowanej w latach 1974–1985.

Czechy chcą też postawić na SMR-y, czyli małe reaktory modułowe. Wybrano już miejsce – teren elektrowni węglowej Tušimice II, która ma zostać wygaszona do 2030 roku. Po tym czasie zaplanowano budowę. Z pomocą mają przyjść technologie m.in. GE Vernova Hitachi BWRX-300, EDF Nuward lub Westinghouse AP300. Do tej pory nie wybrano jednak potencjalnego partnera.

Z kolei Słowacy uruchamiają właśnie czwarty blok Elektrowni Jądrowej Mochovce, podobnej do polskiego – niedokończonego – Żarnowca. W tym przypadku prace wstrzymane po 1989 roku stopniowo wznawiano w latach 90. Obecnie w gotowości jest ostatni blok o mocy 471 MW.

Jednak na tym południowi sąsiedzi Polski nie poprzestaną. Władze Słowacji podpisały umowę z amerykańską firmą Westinghouse, która ma zbudować jeden blok w Bohunicach do 2034 roku. Rok wcześniej pierwszy z dwóch zamówionych reaktorów AP1000 ma powstać w bułgarskim Kozłoduju. To również miejsce, gdzie pracuje „stara” elektrownia jądrowa z lat 70.

Węgrzy budują dwa nowe bloki w Elektrowni Jądrowej Paks, również w miejscu, gdzie atom działa od lat 80. W lutym rozpoczęło się wylewanie betonu pod fundamenty, jednak prace mogą zostać wstrzymane. Wykorzystywana jest bowiem technologia WWER-1200 pochodząca z Rosji, która nie może liczyć na wsparcie Unii Europejskiej. Na razie spodziewane jest uruchomienie bloków w 2032 roku.

Rozbudowę do 2034 roku planuje też Słowenia. Projekt JEK2 zakłada budowę dwóch nowych reaktorów przy istniejącej elektrowni w Kršku. Ich łączna moc ma wynieść do 2400 MW. Z kolei Rumunia przygląda się SMR-om. Planowane jest uruchomienie pierwszej małej elektrowni w 2034 roku.

Co na to Francuzi i Niemcy?

Niemcy wiosną 2023 roku wyłączyły trzy ostatnie reaktory atomowe. Dwa lata później wysadzono w powietrze dwie chłodnie kominowe zamkniętej elektrowni Gundremmingen w Bawarii. Niedawno Friedrich Merz, kanclerz Niemiec, przyznał, że odejście od atomu było błędem. Dodał jednak, że decyzja jest nieodwracalna, co ucięło plotki o potencjalnym powrocie Niemiec do budowy elektrowni jądrowych.

Odwrotnie do atomu podchodzą Francuzi. W tym kraju działa ponad pięćdziesiąt reaktorów, które dostarczają energię elektryczną większości kraju. Jednak od 1999 roku wstrzymywano budowę kolejnych jednostek. Po latach posuchy w 2007 roku rozpoczęto budowę reaktora Flamanville 3 (1650 MW). Inwestycja ciągnęła się przez kilkanaście lat. Ostatecznie – po fazie rozruchów – nowa elektrownia zaczęła działać w maju 2026 roku.\

Na tym jednak nie koniec. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział budowę sześciu nowych reaktorów jądrowych typu EPR2. Prace przy pierwszym z nich mają potrwać w latach 2027–2035.

Włosi chcą wrócić, Hiszpanie odejść

Włosi zaczęli rezygnować z atomu po awarii w Czarnobylu w 1986 roku. Rok później, na skutek referendum, wprowadzono zakaz stosowania tej technologii. Teraz premier Giorgia Meloni przyznaje, że Włochy powinny powrócić do energetyki jądrowej. W 2027 roku ma powstać ustawa regulująca ewentualną budowę elektrowni. Rząd Włoch chce postawić na reaktory modułowe, które mają odpowiadać za około 11 proc. produkcji energii.

Nietypową drogą poszła Hiszpania. Podobnie jak Niemcy dwie dekady temu, chce stopniowo wygaszać reaktory jądrowe. Pierwszy blok elektrowni Almaraz zostanie zamknięty w 2027 roku, a kolejne będą wyłączane stopniowo aż do 2035 roku. Jednak po ubiegłorocznych blackoutach opinia publiczna jest podzielona w sprawie odejścia od atomu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie tylko w Polsce. Cała Europa chce elektrowni jądrowych. Kto jeszcze? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj