Forsal logo

"Sytuacja na froncie jest krytyczna. Tymczasem tekturowy Majdan wystarczył, by odwołać Syrskiego"

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
59 minut temu
[aktualizacja 14 minut temu]
Generałowie Mychajło Drapaty i Ołeksandr Syrski
"Sytuacja na froncie jest krytyczna. Tymczasem tekturowy Majdan wystarczył, by odwołać Syrskiego"/Siły Zbrojne Ukrainy
Gen. Ołeksandra Syrskiego odwołano po trzech dniach tzw. "tekturowego Majdanu" – bez żadnego planu i bez postawienia mu oficjalnych zarzutów. Tymczasem sytuacja na wielu odcinkach frontu, w tym w Konstantynówce, jest krytyczna – ocenia Jurij Butusow, ukraiński dziennikarz i oficer Gwardii Narodowej Ukrainy. Zaznaczył, że gen. Mychajło Drapaty, nowy głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy, musi w ciągu kilku tygodni odnaleźć się w systemie dowodzenia, który jego poprzednik budował przez pięć lat.

"Nie wiadomo, co nowy dowódca ma zrobić inaczej"

Jurij Butusow nie kwestionuje kompetencji nowego głównodowodzącego gen. Mychajło Drapatego. W rozmowie z ukraińskim portalem Liga.net przekonuje jednak, że sposób przeprowadzenia zmiany na szczycie armii przez prezydenta Ukrainy był chaotyczny i nastąpił w najgorszym możliwym momencie.

Dymisja gen. Ołeksandra Syrskiego była konsekwencją kryzysu politycznego, który wybuchł po odwołaniu ministra obrony Mychajło Fedorowa. Decyzja Wołodymyra Zełenskiego wywołała falę protestów, szybko ochrzczonych mianem "tekturowego Majdanu" – od kartonowych transparentów niesionych przez demonstrantów. Początkowo domagali się oni przywrócenia Fedorowa, jednak wkrótce zaczęli żądać także dymisji Syrskiego, którego były minister oskarżał o blokowanie reform i z którym od miesięcy pozostawał w ostrym sporze dotyczącym sposobu prowadzenia wojny. Kilka dni później prezydent rzeczywiście odwołał głównodowodzącego.

Zdaniem Butusowa cała decyzja sprawiała wrażenie reakcji na polityczny kryzys, a nie efektu przemyślanej analizy.

– O jakim pragmatyzmie można mówić, skoro Syrskiego odwołano w ciągu zaledwie trzech dni? Rozpoczął się tzw. tekturowy Majdan, a trzy dni później naczelny dowódca został bez uprzedzenia zdymisjonowany i zastąpiony nowym. To nie był element żadnego planu – ocenił.

Jak podkreślił, Syrskiemu nie przedstawiono żadnych oficjalnych zarzutów ani oceny jego pracy. Nie wskazano również, jakie błędy popełnił i czego oczekuje się od jego następcy.

– Skoro nie wiadomo, jakie błędy popełnił poprzednik, to jakie zadania ma realizować następca? Tego nigdzie nie określono – zauważył.

Według Butusowa Drapaty został zmuszony do natychmiastowego przejęcia systemu dowodzenia, który Syrski budował przez pięć lat. Poprzedni głównodowodzący stworzył model oparty na ścisłej kontroli i mikrozarządzaniu, podczas gdy jego następca reprezentuje zupełnie inne podejście do kierowania armią i nie otrzymał nawet czasu na zbudowanie własnego zaplecza.

Sytuacja na froncie jest krytyczna

Zdaniem Butusowa największym problemem jest moment, w którym doszło do zmiany dowództwa. – To nie jest po prostu trudna sytuacja – na wielu odcinkach jest wręcz krytyczna – zaznaczył.

Jako najbardziej zagrożone wskazał Konstantynówkę (obwód doniecki), wokół której Rosjanie próbują zamknąć okrążenie (patrz mapa poniżej), a także rejony Pokrowska, Myrnohradu i Dobropola (obwód doniecki). Wspomniał również o Kozaczej Łopani (obwód charkowski), położonej zaledwie kilka kilometrów od granicy z Rosją.

Według Butusowa ukraińskie dowództwo nie może już myśleć wyłącznie o utrzymaniu obecnych pozycji. Równie ważne staje się przygotowanie kolejnych pozycji obronnych, zwłaszcza w rejonie Dobropola.

Słowa Butusowa znajdują potwierdzenie w najnowszym raporcie amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Analitycy wskazują, że rosyjskie wojska utrzymują silną presję na kierunku konstantynowskim i rozwijają natarcie na północ od Pokrowska, próbując zagrozić ukraińskim liniom zaopatrzenia oraz utorować sobie drogę w kierunku aglomeracji Słowiańsk–Kramatorsk.

Poznamy Drapatego po pierwszych decyzjach

Butusow uważa, że o powodzeniu nowego głównodowodzącego nie zdecyduje opór części wojskowych elit, lecz tempo, w jakim zdoła wdrożyć własny model dowodzenia.

– Najważniejsze pytanie brzmi nie to, czy pojawi się opór, lecz czy Mychajło Drapaty zdoła w ciągu najbliższych tygodni wypracować własną koncepcję dowodzenia oraz jasno określić, jakie zmiany są konieczne, aby odwrócić sytuację na froncie – mówił.

Jego zdaniem odpowiedź poznamy bardzo szybko – po pierwszych decyzjach personalnych i organizacyjnych nowego dowódcy.

"Ukraina nie potrzebuje mesjasza"

Pytany, czy wymiana jednego generała może odwrócić losy wojny, Butusow odrzucił takie myślenie. Jego zdaniem ukraińska debata zbyt często sprowadza się do poszukiwania kolejnego "zbawcy", który własnym autorytetem rozwiąże wszystkie problemy armii.

Takich mesjaszy Ukraina nie ma. I bardzo dobrze, bo dowodzenie armią podczas wojny nie wymaga żadnych mesjaszy – stwierdził. Jak przekonywał, problemem nie jest brak zdolnych dowódców, lecz sposób funkcjonowania państwa.

– Nie istnieje jedna osoba zdolna zrobić wszystko. Potrzebujemy profesjonalistów, którzy obejmą jasno określone stanowiska z precyzyjnie wyznaczonymi obowiązkami, odpowiedzialnością i kompetencjami – wskazywał.

W jego ocenie wynik wojny zależeć będzie nie od kolejnej zmiany personalnej, lecz od tego, czy nowe kierownictwo zdoła szybko zbudować sprawny system dowodzenia i wykorzystać potencjał ludzi, którymi już dysponuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora"Sytuacja na froncie jest krytyczna. Tymczasem tekturowy Majdan wystarczył, by odwołać Syrskiego" »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj