Molin to młody francuski analityk od lat monitorujący konflikt w Ukrainie. W piątek opublikował wpis poświęcony postępom w budowie umocnień na wschodniej flance Sojuszu, wzdłuż granic z Rosją i Białorusią. Należy zaznaczyć, że oceniał je na podstawie otwartych źródeł informacji, czyli ogólnie dostępnych zdjęć satelitarnych terenu, które są aktualizowane z opóźnieniem. Jakie wnioski wyciągnął?
Co zarzuca Polsce? "System obrony nie ma głębi"
Najwięcej miejsca w swojej analizie Molin poświęcił Polsce. Według niego, mimo licznych zapowiedzi i publikowanych materiałów z budowy Tarczy Wschód, efekty są na razie ograniczone. Jak twierdzi, umocnienia obejmują jedynie niewielkie fragmenty granicy z obwodem kaliningradzkim.
"Fortyfikacje występują jedynie w czterech miejscach, z których największe ma około 2 km długości" – napisał. Jego zdaniem problemem jest nie tylko ich niewielki zasięg, ale także sposób rozmieszczenia. Wskazuje na "nieciągły rów przeciwpancerny", "nieciągłe rzędy zębów smoka" oraz fakt, że "system obrony nie ma głębi". Krytycznie ocenia również lokalizację części schronów i okopów na otwartym terenie oraz zwraca uwagę na brak zasieków z drutu kolczastego.
Za najpoważniejszą słabość analityk uznaje jednak brak rozbudowanych linii obronnych w rejonie przesmyku suwalskiego – strategicznego pasa łączącego Polskę z państwami bałtyckimi.
Jednocześnie sam autor zastrzega, że jego ocena opiera się wyłącznie na publicznie dostępnych zdjęciach satelitarnych. Przyznaje też, że prace nad umocnieniami trwają, a Polska równolegle wzmacnia ochronę granicy.
To ważny kontekst dla jego oceny. Tarcza Wschód jest programem rozpisanym na kilka lat, a część jego elementów nie musi być widoczna na komercyjnych zdjęciach satelitarnych. Według danych Wojska Polskiego do końca 2025 r. przygotowano około 60 km granicy. Powstały pierwsze odcinki stałych umocnień, przygotowano kolejne odcinki do szybkiego zablokowania oraz magazyny z elementami zapór. Wojsko przystosowało także pięć przejść granicznych do ich szybkiego zamknięcia w razie kryzysu. W 2026 r. program ma objąć kolejne ponad 200 km granicy.
Bałtowie zostali w tyle, Finlandia wyróżnia się na tle regionu
Zdaniem Molina jeszcze gorzej wygląda sytuacja na Litwie. Analityk twierdzi, że nie znalazł tam praktycznie żadnych umocnień, mimo istnienia oficjalnego planu ich budowy. Zwraca również uwagę na niewystarczające zabezpieczenie sieci drogowej, choć jednocześnie podkreśla, że trwają intensywne prace nad rozbudową infrastruktury przy granicy.
Stan prac na Łotwie ocenia nieco lepiej. Jak zauważa, rozpoczęto tam ustawianie zębów smoka i oczyszczanie pasa granicznego pod przyszłą linię obrony. Dodaje jednak, że podobnie jak w pozostałych państwach regionu umocnienia są wciąż fragmentaryczne i nie tworzą jeszcze spójnego systemu obrony.
Estonia również wypada słabo. Zdaniem analityka powstało tam dotąd bardzo niewiele umocnień, mimo utrzymującego się zagrożenia, zwłaszcza w rejonie Narwy – przygranicznego miasta od lat uznawanego za jeden z najbardziej wrażliwych punktów wschodniej flanki NATO. Molin zwraca uwagę, że tamtejsze jeziora i cieki wodne są wprawdzie naturalną przeszkodą dla nacierających wojsk, ale jednocześnie mogą utrudniać stworzenie ciągłej linii obrony, pozostawiając luki możliwe do wykorzystania przez przeciwnika.
Najwięcej pochwał zebrała Finlandia. Choć Molin nie dostrzegł jeszcze samych fortyfikacji, zaznacza, że "skala budowy infrastruktury i przygotowań do tworzenia zapór na całej długości granicy jest imponująca".
Gdzie Rosja mogłaby testować NATO?
Ocena francuskiego analityka wpisuje się w szerszą dyskusję o potencjalnych kierunkach rosyjskiej presji na wschodnią flankę NATO. Eksperci od miesięcy wskazują przede wszystkim na przesmyk suwalski, państwa bałtyckie oraz rejon Narwy jako miejsca, w których Moskwa mogłaby próbować sprawdzić gotowość Sojuszu – od działań hybrydowych po ograniczone prowokacje wojskowe.
Sam Molin daleki jest jednak od alarmizmu. "Nie uważam, by zagrożenie było bezpośrednie i nieuchronne" – podkreśla. Dodaje jednocześnie, że budowa umocnień pozostaje dodatkowym zabezpieczeniem na wypadek pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa. Równie ważna, jego zdaniem, jest ochrona infrastruktury krytycznej – mostów, baz paliwowych, portów, lotnisk i węzłów kolejowych – przed sabotażem oraz ewentualnymi uderzeniami.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
