Rosyjskie wojska coraz częściej rezygnują z najbardziej masowych ataków dronów. Z analizy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) wynika, że na początku 2026 roku podczas pojedynczych nalotów Rosja regularnie wykorzystywała od 600 do nawet 1000 dronów.
Wciąż zmieniają taktykę. Tak teraz Rosja uderza dronami w Ukrainę
Obecnie skala ataków jest wyraźnie mniejsza. Rosjanie zazwyczaj wysyłają nad Ukrainę od 150 do 300 dronów typu Gerań. W rosyjskich atakach pojawiają się odrzutowe warianty dronów. Tego typu konstrukcje są trudniejszym celem dla ukraińskiej obrony powietrznej, a ich zastosowanie może pozwalać Rosji na skuteczniejsze wykorzystanie ograniczonych zasobów przeciwnika.
Według ISW jednym z celów nowej taktyki może być zmuszenie ukraińskiej obrony powietrznej do zużycia dostępnych środków na zwalczanie dronów. Po zaangażowaniu systemów i ich operatorów Rosja może próbować przeprowadzić właściwe uderzenie z wykorzystaniem rakiet balistycznych.
Ma to szczególne znaczenie ze względu na ograniczoną liczbę pocisków przechwytujących, którymi dysponuje Ukraina. W przypadku ataku balistycznego możliwości jego powstrzymania są znacznie bardziej ograniczone niż w przypadku wielu rodzajów dronów.
Rosja stawia na jakość, a nie ilość. Nowa taktyka ma osłabić Ukrainą
Zmiana taktyki idzie w parze z rozwojem rosyjskiego arsenału dronów. Według ukraińskiego wywiadu Rosja zakończyła produkcję Gerań-3, czyli odrzutowego wariantu Gerań-2 wyposażonego w system nawigacji Kometa-M12. Rosyjski przemysł zbrojeniowy ma obecnie koncentrować się na nowszych konstrukcjach Gerań-4 i Gerań-5.
Według danych ukraińskiego wywiadu zakłady w Rosji, w tym kompleks produkcyjny w specjalnej strefie ekonomicznej Ałabuga w Tatarstanie, wytwarzają około 3 tys. takich dronów miesięcznie. Rosja jednocześnie rozbudowuje swoje zaplecze produkcyjne. Na zdjęciach satelitarnych wykonanych na początku lipca zauważono budowę kolejnych hal na terenie Ałabugi.
Zmniejszenie liczby bezzałogowców podczas pojedynczych nalotów nie musi oznaczać trwałej zmiany rosyjskiej strategii. Zdaniem analityków ISW obecna taktyka może wynikać zarówno z rozwoju nowych konstrukcji, jak i z ograniczeń rosyjskiego przemysłu.
Według ISW Rosja nie może bez końca przeprowadzać ataków z wykorzystaniem tysięcy dronów. Mniejsze grupy szybszych maszyn mogą pozwolić jej na bardziej oszczędne wykorzystanie dostępnych zapasów, a jednocześnie utrudniać działanie ukraińskiej obrony powietrznej.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
