Wołodymyr Zełenski poinformował, że Ukraina uzgodniła ze Stanami Zjednoczonymi comiesięczne dostawy pocisków przechwytujących. Ukraiński prezydent zaznaczył jednak, że amerykańskie wsparcie nie zapewni Kijowowi wystarczającej liczby rakiet potrzebnych do ochrony kraju przed rosyjskimi atakami.
Zełenski wskazał na Polskę. Ukraiński prezydent prosi o pomoc
Wołodymyr Zełenski zwrócił się więc do europejskich sojuszników. Wśród państw, które mogą dysponować potrzebnymi pociskami, wymienił Polskę i Niemcy.
– Kto nimi dysponuje? Niemcy je mają, Polacy je mają. To właśnie oni mogą udzielić poważnej pomocy – mówił prezydent Ukrainy, podkreślając swoją "wdzięczność i szacunek" wobec obu państw.
Kijów ma prowadzić rozmowy dotyczące możliwego wsparcia również z Norwegią i Holandią. Problemem pozostają jednak ograniczone zapasy pocisków przechwytujących, które są potrzebne także do ochrony przestrzeni powietrznej państw NATO.
Zełenski zaapelował do Polski. Generał: Europa powinna odpowiedzieć
Do apelu Zełenskiego odniósł się generał Stanisław Koziej. W rozmowie z "Faktem" były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ocenił, że Polska nie powinna podejmować decyzji w tej sprawie wyłącznie samodzielnie.
– Wiadomo, że mamy niedobory i jako państwo frontowe nie możemy pozwolić sobie na luksus oddawania przeciwrakiet. Możemy natomiast organizować wsparcie dla Ukrainy razem z innymi państwami – wskazał.
Zdaniem gen. Kozieja sytuacja Ukrainy wymaga reakcji, ponieważ rosyjskie ataki powodują poważne obciążenie ukraińskiej obrony powietrznej.
– Widzimy, że Ukraina nie ma tych rakiet, że rosyjskie pociski latają jak chcą – sytuacja jest dramatyczna. W naszym interesie jest to, żeby pomóc, ale pod warunkiem, że będzie to operacja, w którą zaangażuje się cała Europa – ocenił.
Polska może odegrać ważną rolę. "To szansa dla naszej dyplomacji"
Gen. Koziej wskazał jednocześnie, że ewentualna organizacja wspólnego europejskiego wsparcia mogłaby być dla Polski okazją do wzmocnienia współpracy z sojusznikami.
– Powinniśmy wykorzystać tę sytuację do zacieśnienia współdziałania Europy w zakresie wspierania Ukrainy. Póki co to my jesteśmy tym najmocniej zainteresowani, więc to szansa dla naszej dyplomacji. To także okazja, żeby starać się poprawiać popsute relacje polsko-ukraińskie, pełniąc rolę promotora Ukrainy – powiedział były szef BBN.
Gen. Koziej zwrócił uwagę, że wspólne działanie państw europejskich mogłoby być również sprawdzianem ich zdolności do koordynowania pomocy dla Ukrainy. W jego ocenie odpowiedzialność za zwiększenie możliwości ukraińskiej obrony powietrznej nie powinna spoczywać wyłącznie na Polsce.
– Jeśli udałoby się zorganizować sojuszniczy pakiet nadzwyczajnego wsparcia przeciwrakietowego Ukrainy, powinniśmy w nim proporcjonalnie do strategicznych uwarunkowań w ramach sojuszu także uczestniczyć – podsumował.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
