Do tego, że fiskus dokręca śrubę jesteśmy przyzwyczajeni, ale luzowanie śruby to rzadkość. A jednak tak się stanie. Chodzi o zakupy od osób prywatnych.
Sprzedajecie i kupujecie na przykład na Vinted czy na OLX?
Rząd chce podnieść limit zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) przy zakupie rzeczy ruchomych. Dziś wynosi on 1 tys. zł. Po zmianach miałby wzrosnąć do 3 tys. złotych. Projekt nowelizacji ustawy, która to reguluje już trafił do Sejmu. .
W praktyce chodzi o sytuacje, gdy kupujemy coś od innej osoby prywatnej. Może to być odzież, używany komputer, mebel, sprzęt AGD… Przy zakupach do 3 tys. zł kupujący nie musiałby płacić PCC ani składać deklaracji. — Brak dodatkowego podatku i deklaracji przy zakupach do 3 tys. zł może ograniczyć jedną z barier wpływających na decyzję o transakcji – wyjaśnia Joanna Łuksza, szefowa zespołu ekspertów księgowych z serwisu IFIRMA.PL. - Choć zmianę w rozliczeniach odczuje przede wszystkim kupujący, to pośrednio może ona wesprzeć także osoby sprzedające droższe rzeczy z drugiej ręki – dodaje Łuksza.
Nowe zasady będą dotyczyć sprzedaży rzeczy między osobami prywatnymi
Przy takiej transakcji PCC płaci kupujący, a nie sprzedający. Jeżeli wartość kupowanej rzeczy przekroczy limit, to kupujący musi sam obliczyć podatek, wypełnić deklarację PCC-3 i zapłacić podatek w urzędzie skarbowym. Nie ma przy tym znaczenia, gdzie doszło do zakupu. Takie same zasady obowiązują przy transakcji zawartej przez internet, na platformie sprzedażowej czy serwisie ogłoszeniowym, jak przy zakupie bezpośrednio od innej osoby.
Podniesienie limitu PCC nie zmieni natomiast zasad dotyczących podatku PIT po stronie sprzedającego. — Podwyższenie limitu PCC nie zmieni zasad rozliczania PIT po stronie sprzedającego. Jeżeli osoba prywatna sprzeda rzecz przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym ją nabyła, powinna wykazać transakcję w zeznaniu PIT-36 — niezależnie od tego, czy osiągnęła dochód, czy poniosła stratę. Sprzedaż po upływie tego terminu nie podlega PIT i nie wymaga wykazania w zeznaniu — dodaje ekspertka IFIRMA.
Kupisz za 3100 zł? Podatek zapłacisz od całej kwoty
Warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Limit 3 tys. zł będzie dotyczył pojedynczej umowy sprzedaży, a nie wszystkich zakupów, które zrobimy w ciągu miesiąca czy roku. Jeśli więc kupimy kilka rzeczy w ramach jednej umowy, ich wartości trzeba będzie zsumować. — Po przekroczeniu limitu podatek nadal będzie liczony od całej wartości rynkowej rzeczy, a nie tylko od nadwyżki ponad 3 tys. zł. Jeżeli używany przedmiot będzie wart 3100 zł, PCC wyniesie 62 zł, czyli 2 proc. jego pełnej wartości. Kupujący, tak jak obecnie, będzie miał 14 dni na złożenie deklaracji oraz uregulowanie należności — wyjaśnia Joanna Łuksza.
Przykład? Jeśli kupimy używany komputer za 3100 zł, PCC wyniesie 62 zł. To 2 proc. całej wartości komputera, a nie 2 proc. z 100 zł, czyli kwoty przekraczającej limit.
Urząd może sprawdzić, czy cena nie jest zaniżona
Przy PCC nie zawsze liczy się tylko cena wpisana w umowie. Pod uwagę bierze się wartość rynkową rzeczy. Jak ją ustalić? Chodzi o przeciętne ceny podobnych przedmiotów, z uwzględnieniem m.in. ich stanu i stopnia zużycia.
Jeżeli więc ktoś sprzeda rzecz za kwotę wyraźnie niższą od jej wartości rynkowej, urząd skarbowy może zakwestionować wartość podaną w umowie.
Dlaczego limit ma wzrosnąć właśnie do 3 tys. zł?
Ministerstwo Finansów i Gospodarki tłumaczy, że obecny limit 1 tys. zł obowiązuje od początku 2001 r. Przez ponad 20 lat nie był waloryzowany. W tym czasie ceny mocno wzrosły. Według wyliczeń resortu od 2001 r. zwiększyły się łącznie o blisko 111 proc. Jeszcze większy był wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej — wyniósł 297 proc.
Ministerstwo szacuje, że na zmianie może skorzystać około 390 tys. podatników. Taką liczbę wyliczono na podstawie deklaracji PCC-3 złożonych w latach 2022-2024. Chodzi o osoby, które wykazały w deklaracjach podstawę opodatkowania od 1001 do 3000 zł. Podniesienie limitu będzie oznaczało również mniejsze wpływy do budżetu z PCC. Resort szacuje, że roczny ubytek wyniesie około 15 mln zł. To 0,36 proc. wszystkich wpływów z PCC w 2025 roku.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.
