Forsal logo

Boom inwestycyjny to szansa dla polskiej branży budowlanej, ale są ważne bariery

53 minut temu
Polska wchodzi w okres ogromnych inwestycji infrastrukturalnych. Branża budowlana jest na ten boom przygotowana, ale może nie poradzić sobie z jego kumulacją. Jacek Leczkowski, wiceprezes firmy Erbud, wskazuje, że potrzebne są przede wszystkim przewidywalne harmonogramy inwestycji, partnerski podział ryzyka w zamówieniach publicznych i większy udział polskich firm w realizacji strategicznych projektów.

– Skala rzeczywiście jest imponująca. Mamy cały czas ogromne inwestycje związane z drogami i koleją, pojawiają się nowe segmenty związane z energetyką, atomem czy energetyką konwencjonalną. Do tego dochodzi cały sektor obronności i zbrojenia – wskazywał w studiu DGP na Forum Ekonomicznym w Karpaczu Jacek Leczkowski.

W jego ocenie polskie firmy są przygotowane kompetencyjnie do realizacji tak szerokiego programu inwestycyjnego. Branża dysponuje zarówno podwykonawcami i dostawcami, jak i odpowiednimi zasobami ludzkimi. Problemem może się jednak okazać jednoczesne uruchomienie zbyt wielu projektów.

– Jedno, co mnie osobiście bardzo martwi, to nieprzewidywalność i potencjalne skumulowanie się inwestycji w jednym okresie. To spowoduje ogromną presję na podwykonawców, pracowników i dostawców – stwierdził Jacek Leczkowski.

Jak podkreślał, wykonawcy potrzebują możliwie precyzyjnej informacji o harmonogramach.

Local content nie może być tylko hasłem

Jednym z tematów rozmowy był local content, czyli udział polskich firm i krajowych zasobów w realizacji strategicznych inwestycji. Jacek Leczkowski zdecydowanie popiera takie podejście. Jak wskazywał, doświadczenia innych państw pokazują, że udział krajowych przedsiębiorstw w projektach o strategicznym znaczeniu może być znacznie większy niż obecnie w Polsce.

– Są kraje, gdzie przy budowie elektrowni atomowych udział local contentu był bardzo wysoki. W Finlandii wynosił około 40 proc., a w Wielkiej Brytanii przekroczył 90 proc. Czyli można to zrobić – zauważył. – Nie chodzi o to, żeby ktoś nas w sposób szczególny traktował, tylko żeby wziął pod uwagę nie tylko aspekt finansowy i fakt, że te pieniądze zostaną w Polsce, ale również budowanie kompetencji w naszych firmach – tłumaczył.

Zauważył, że inwestycję można wybudować przy wykorzystaniu zagranicznych wykonawców, ale później trzeba ją utrzymywać, serwisować i rozwijać. Jeżeli kompetencje pozostaną w kraju, polskie firmy będą mogły uczestniczyć również w kolejnych etapach życia projektu.

Local content powinien oznaczać również realny dostęp polskich przedsiębiorstw do postępowań przetargowych, bez wygórowanych wymagań.

Pracowników może zabraknąć

Drugim poważnym wyzwaniem dla budownictwa jest rynek pracy. Erbud, jak zaznaczył Leczkowski, obecnie nie ma problemu z utrzymaniem podstawowego zespołu pracowników. W skali całej branży sytuacja jest jednak trudniejsza. Kumulacja inwestycji może jeszcze problem pogłębić. W związku z tym firmy inwestują m.in. w automatyzację procesów i próbują zmieniać wizerunek budownictwa wśród młodych ludzi. Jak mówił Leczkowski, współczesna budowa coraz mniej przypomina tradycyjny obraz.

Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.

Krzysztof Ratnicyn

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Tematy: karpacz 2026
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj