Koncepcję futurystycznej maszyny opisano w chińskim czasopiśmie naukowym "Acta Armamentarii", zajmującym się technologią wojskową oraz inżynierią broni. Założenia projektu zakładają stworzenie około 60-tonowego czołgu wyposażonego w miniaturowy reaktor atomowy o mocy 10 MW.
Chiński projekt zaawansowanego czołgu. Ma mieć własny reaktor atomowy
Energia miałaby zasilać m.in. działo elektromagnetyczne, znane jako railgun. Broń tego typu wykorzystuje pole elektromagnetyczne do rozpędzania pocisku, zamiast tradycyjnego ładunku miotającego stosowanego w klasycznej artylerii.
Według koncepcji pociski opuszczałyby lufę z prędkością sięgającą 3,5 km na sekundę. Takie parametry miałyby pozwolić na prowadzenie ognia na dystansie nawet 450 km. Trzeba jednak podkreślić, że są to założenia koncepcyjne.
Sama idea połączenia dużej mocy dostępnej z reaktora jądrowego z działem elektromagnetycznym może wyglądać atrakcyjnie z punktu widzenia projektantów. Umieszczenie reaktora na pojeździe bojowym stwarza jednak zupełnie nowe problemy związane z bezpieczeństwem.
Jednym z nich jest możliwość zniszczenia pojazdu podczas walki. Uszkodzenie czołgu wyposażonego w reaktor oznaczałoby potencjalnie poważniejsze konsekwencje niż w przypadku konwencjonalnej maszyny. Dochodzą do tego wymagania dotyczące osłon, chłodzenia oraz ochrony załogi przed promieniowaniem.
Bezzałogowy czołg przyszłości. Chińczycy wskazują możliwy kierunek
Chiński ekspert wojskowy, cytowany przez "South China Morning Post", zwrócił uwagę, że koncepcja mogłaby mieć większy sens w przypadku pojazdu pozbawionego załogi. Bezzałogowa konstrukcja pozwoliłaby ograniczyć część problemów związanych z ochroną ludzi znajdujących się wewnątrz maszyny.
Rozwój systemów autonomicznych i zdalnie sterowanych może zmienić sposób projektowania ciężkich pojazdów bojowych. Brak załogi oznaczałby możliwość zaakceptowania większego ryzyka operacyjnego, choć jednocześnie wymagałby zapewnienia odpornej łączności, zaawansowanych systemów sterowania i odpowiednich zabezpieczeń przed zakłóceniami.
W przypadku "atomowego" czołgu znaczenie tych rozwiązań byłoby jeszcze większe. Rezygnacja z załogi mogłaby bowiem ułatwić projektowanie pojazdu wokół reaktora oraz systemu uzbrojenia wymagającego dużych ilości energii.
Railgun w wojsku. Japonia i USA rozwijają podobne technologie
Choć połączenie reaktora jądrowego z działem elektromagnetycznym brzmi jak rozwiązanie rodem z science fiction, obie technologie są już przedmiotem programów badawczych i wojskowych.
Armia USA prowadzi prace nad niewielkimi reaktorami jądrowymi, które mogłyby zapewniać energię w miejscach oddalonych od tradycyjnej infrastruktury energetycznej. Z kolei Japonia rozwija morskie działo elektromagnetyczne, mające znaleźć zastosowanie na okrętach.
Nie oznacza to jednak, że te technologie są gotowe do prostego połączenia w jednym pojeździe. Miniaturyzacja reaktora, zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, odprowadzanie ciepła oraz stworzenie systemu railgun zdolnego do regularnego oddawania strzałów to odrębne i bardzo wymagające problemy inżynieryjne.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
