Forsal logo

To już koniec z takim pelletem. Bez tego dokumentu opału nie będzie można kupić

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
4 minuty temu
To już koniec z takim pelletem. Bez tego dokumentu opału nie będzie go można kupić
To już koniec z takim pelletem. Bez tego dokumentu opału nie będzie go można kupić/Shutterstock
Czym kierują się ci, którzy wybierają pellet do swoich pieców? Przede wszystkim ceną. Co z jakością? To kupowanie kota w worku, bo takiej informacji nie ma. Teraz ma się to zmienić. Rząd chce wprowadzić obowiązkową kontrolę jakości tego opału, a sprzedawcy będą musieli przekazywać klientom świadectwa potwierdzające jego parametry. Nowe zasady obejmą nie tylko pellet drzewny, ale również agropellet i inne stałe biopaliwa wykorzystywane w polskich domach.

Pellet i brykiet pod lupą. Rząd zmienia zasady sprzedaży opału

Do tej pory kupujący pellet często nie mieli możliwości sprawdzenia, co dokładnie znajduje się w worku z opałem. O wyborze decydowała przede wszystkim cena. Informacje dotyczące jakości pozostawały ograniczone. To się zmieni. Rząd przyjął już projekt nowelizacji przepisów dotyczących systemu monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Dotąd system obejmował przede wszystkim takie paliwa jak benzyna czy olej napędowy. Teraz kontrolą mają zostać objęte również biopaliwa stałe wykorzystywane do ogrzewania domów.

Nowe regulacje obejmą między innymi pellet i brykiet drzewny, zrębkę, drewno kawałkowe, pellet niedrzewny, nazywany również agropelletem, słomę oraz pozostałą biomasę drzewną i niedrzewną. Chodzi przede wszystkim o wyeliminowanie ze sprzedaży produktów o niepewnym składzie i parametrach. Z jednej strony przepisy mają chronić konsumentów, z drugiej, ich urządzenia grzewcze. W założeniu mają również pomóc w ograniczeniu negatywnego wpływu spalania niewłaściwego opału na jakość powietrza.

Kupujesz pellet? Sprzedawca będzie musiał pokazać, co naprawdę jest w środku

Jedną z najważniejszych zmian będzie wprowadzenie świadectw jakości. Producent, importer lub sprzedawca wprowadzający na rynek pellet albo inne biopaliwo stałe musi zlecić jego badanie laboratoryjne. Dopiero na podstawie uzyskanych wyników wystawi świadectwo jakości, które następnie zostanie przekazane kupującemu. To oznacza, że klient ma otrzymać znacznie więcej informacji na temat kupowanego opału niż dotychczas.

W dokumencie znajdą się najważniejsze parametry paliwa. Chodzi między innymi o jego kaloryczność, wilgotność oraz zawartość popiołu. Kupujący będzie więc mógł sprawdzić właściwości produktu jeszcze przed jego wykorzystaniem w piecu czy kotle.

Koniec z pelletem o niepewnym składzie?

Nowe przepisy dotyczą nie tylko parametrów opału, ale również jego składu. W założeniu, regulacje mają ograniczyć sprzedaż biopaliw zawierających substancje, które nie powinny się w nich znajdować. Odnosi się to między innymi pozostałości materiałów wykorzystywanych przy produkcji mebli, kleje czy tworzywa sztuczne. To istotne zarówno z punktu widzenia samego procesu spalania, jak i urządzeń grzewczych.

Nowe wymagania mają sprawić, że do sprzedaży nie trafia produkty o przypadkowym składzie, których rzeczywiste parametry mogą odbiegać od informacji przedstawianych klientom. W praktyce większą rolę ma więc odgrywać nie tylko deklaracja sprzedawcy, ale także wynik badania laboratoryjnego.

Kontrole u producentów, importerów i sprzedawców

Za sprawdzanie, czy nowe przepisy są przestrzegane, mają odpowiadać Inspekcja Handlowa oraz Krajowa Administracja Skarbowa. Kontrole będą mogły obejmować różne ogniwa rynku. Sprawdzani będą zarówno producenci, jak i importerzy oraz sprzedawcy.

Kontrolerzy wezmą pod lupę opał produkowany w Polsce, ale również ten sprowadzany z zagranicy. To ważne, ponieważ nowe zasady mają objąć cały rynek, a nie tylko krajowych producentów. Projekt przewiduje również sankcje za naruszanie nowych wymogów. Oznacza to, że nowe obowiązki związane z badaniem jakości paliw i wystawianiem świadectw nie będą wyłącznie formalnością.

Nowe badania oznaczają nowe koszty. Czy pellet podrożeje?

Pojawia się jednak oczywiste pytanie: kto ostatecznie zapłaci za dodatkowe badania i formalności? Jeżeli producenci, importerzy i sprzedawcy będą musieli ponosić nowe koszty związane z badaniami laboratoryjnymi oraz dokumentacją, może pojawić się obawa, że zostaną one przerzucone na klientów.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekonuje, że nowe regulacje nie powinny doprowadzić do wzrostu cen opału. Resort, powołując się na analizy Polskiej Rady Pelletu, wskazuje, że dodatkowe wymagania nie powinny przełożyć się na wyższe ceny. Według branży większość krajowych producentów już teraz wytwarza pellet spełniający wymagania najwyższej klasy A1.

Jeżeli te założenia się potwierdzą, nowe przepisy nie powinny oznaczać dla kupujących dodatkowego, dużego wydatku. Na razie jest to jednak założenie dotyczące skutków regulacji, a nie coś, co można już ocenić na podstawie obowiązujących przepisów.

Na nowe zasady trzeba jeszcze poczekać

Samo przyjęcie projektu przez rząd nie oznacza jeszcze, że nowe wymogi zaczną obowiązywać. Nowelizacja musi przejść dalszą procedurę legislacyjną. Dopiero jej zakończenie i wejście przepisów w życie przesądzą o tym, kiedy producenci, importerzy i sprzedawcy będą musieli stosować nowe zasady.

Na razie wiadomo więc, w jakim kierunku ma zmienić się rynek biopaliw stałych. Pellet, brykiet, drewno, zrębka czy agropellet mają zostać objęte systemem kontroli jakości, a kupujący mają otrzymywać informacje pozwalające sprawdzić parametry kupowanego opału.

Czy przełoży się to na większą przejrzystość rynku i ograniczenie sprzedaży paliw o niewłaściwym składzie, będzie można ocenić dopiero po wprowadzeniu nowych zasad w życie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTo już koniec z takim pelletem. Bez tego dokumentu opału nie będzie można kupić »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj