Po wakacyjnej przerwie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu wraca do szkolenia załóg czołgów. We wrześniu rozpocznie się kolejny 13-tygodniowy kurs dla kilkudziesięciu żołnierzy przygotowywanych do służby na Abramsach M1A1. W tym gronie znajdą się m.in. podchorążowie Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu.
Amerykanie oddają pałeczkę. Polacy przejmują szkolenie Abramsów
– Oczywiście okres wakacyjny był trochę lżejszy, ale od września wraca normalny harmonogram zajęć. Przed nami szkolenie kilkudziesięciu żołnierzy na starszych Abramsach. Jedno ze szkoleń będzie się odbywało także na K2 – mówi ppłk Maciej Łukarski, dowódca batalionu wozów bojowych Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, cytowany przez portal Polska Zbrojna.
Jednocześnie w CSWL trwa szkolenie prowadzone przez amerykańskich instruktorów w ramach Abrams Tank Training Academy. Obejmuje ono zarówno załogi, jak i polskich instruktorów, którzy przygotowują się do samodzielnego prowadzenia kursów na najnowszych Abramsach.
Chodzi przede wszystkim o M1A2 SEPv3, a także pojazdy przeznaczone do zabezpieczenia ich działania. W szkoleniu wykorzystywane są wozy zabezpieczenia technicznego Hercules oraz mosty szturmowe M1110 Joint Assault Bridge, czyli JAB.
– Przy czym są to ostatnie miesiące, gdy za szkolenie na tych platformach odpowiadają Amerykanie. Od nowego roku całość szkoleń na Abramsach, Herculesach oraz mostach JAB będą prowadzili instruktorzy polscy. Będziemy mieli już wystarczająco liczną, wyszkoloną przez stronę amerykańską kadrę instruktorską, by prowadzić szkolenia całkowicie we własnym zakresie – tłumaczy ppłk Łukarski.
Kurs na Abramsach M1A1 trwa 13 tygodni. Żołnierze przechodzą w tym czasie zarówno zajęcia teoretyczne, jak i intensywne szkolenie praktyczne, a kolejne etapy kończą się sprawdzianami.
Istotnym elementem jest przygotowanie każdego żołnierza do wykonywania wszystkich funkcji w załodze. Kursant musi opanować zadania dowódcy, kierowcy, ładowniczego oraz działonowego.
– Od początku każdy z kursantów przygotowywany jest do zamienności funkcji i na końcu oddajemy jednostce członka załogi czołgu Abrams, a nie np. tylko kierowcę. Żołnierz może zmieniać stanowiska wewnątrz załogi i nie ma potrzeby, by wracał do Centrum na kolejne szkolenia – podkreśla ppłk. Łukarski.
Duża część zajęć odbywa się na torze szkoleniowym dla czołgistów "Radojewo", znajdującym się na terenie poligonu w Biedrusku pod Poznaniem. To właśnie tam przyszli kierowcy Abramsów uczą się prowadzenia ciężkiego sprzętu gąsienicowego w różnych warunkach.
Abrams musi być gotowy do walki. Czołgiści przechodzą sprawdzian
Podczas pięciodniowego etapu przeznaczonego dla kierowców żołnierze pokonują m.in. symulację mostu szturmowego, rów przeciwpancerny oraz tzw. żmijkę, czyli trasę z licznymi zakrętami, odwzorowującą przejazd wąską drogą. Każdy z kursantów pokonuje w czasie szkolenia po kilkadziesiąt kilometrów.
Szkolenie obejmuje również przygotowanie załóg do prowadzenia ognia. Żołnierze wykonują strzelania z armaty czołgu na dystansie do 1800 metrów, ale samo oddanie celnego strzału jest tylko jednym z elementów kursu.
– Uczą się, jak przygotować czołg do strzelania, jak zgrać uzbrojenie pokładowe, jak oddać strzał kontrolny itp. – wylicza ppłk Łukarski.
Na zakończenie kursu żołnierze wykonują zadanie, które ma potwierdzić ich przygotowanie do służby w załodze Abramsa. Muszą przejechać wyznaczoną trasę na strzelnicę, odpowiednio przygotować czołg i wykonać wszystkie czynności związane z prowadzeniem ognia.
– Wyjazd Abramsem na strzelnicę i przygotowanie go do strzelania, czyli wykonanie wszystkich koniecznych czynności: zgrywania celownika dziennego, celownika nocnego z armatą i pozostałego uzbrojenia pokładowego, wykorzystanie elementów łączności itp. to jest tak naprawdę sprawdzenie wszystkiego, czego żołnierz nauczył się w czasie całego kursu – tłumaczy ppłk Łukarski.
M1A2 SEPv3 skrywa więcej, niż widać. Różnice są ogromne
Obecnie amerykańscy instruktorzy koncentrują się na szkoleniu polskich żołnierzy z obsługi najnowszej wersji Abramsa, czyli M1A2 SEPv3. Choć z zewnątrz czołg zachowuje charakterystyczną sylwetkę Abramsa, jego wyposażenie znacząco różni się od starszej wersji M1A1.
Dlatego polscy żołnierze nadal korzystają ze wsparcia strony amerykańskiej. Równolegle trwa jednak certyfikowanie polskich instruktorów, którzy mają przejąć odpowiedzialność za szkolenie na wszystkich Abramsach znajdujących się w wyposażeniu Wojska Polskiego.
Nie tylko Abramsy. Polacy przejmą także Herculesy i mosty JAB
Abrams Tank Training Academy działa przy Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych od 2022 roku. Początkowo udział amerykańskich instruktorów był istotnym elementem budowania w Polsce kompetencji związanych z eksploatacją i wykorzystaniem Abramsów.
Obecnie proces ten wchodzi w kolejny etap. Amerykanie szkolą nie tylko na M1A2 SEPv3, lecz także z obsługi pojazdów Hercules oraz mostów szturmowych JAB. Szkolenia dotyczące mostów rozpoczęły się w lipcu, a konstrukcje zostały przystosowane do umożliwienia przejazdu najcięższych Abramsów.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
