Rentowności obligacji skarbowych na całym świecie w dalszym ciągu rosły, teraz głównie na krótkim końcu krzywej, jako że Rezerwa Federalna, Europejski Bank Centralny, Bank Japonii i Bank Anglii sugerują, że ich tolerancja dla przekraczającej cel inflacji się wyczerpuje. Akcje spadły, a dolar umocnił się względem niemal wszystkich pozostałych głównych walut. Zarówno inwestorzy, jak i ekonomiści (w tym my) są zajęci rewizją prognoz ścieżek polityki monetarnej w górę, a trwająca wojna w Iranie w tle tylko zwiększa niepewność. – komentują Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan i Roman Ziruk, analitycy Ebury
Wrzesień miesiąc w którym dolar ma pozycję najbardziej jastrzębiej waluty
Wrześniowe posiedzenia banków centralnych mamy już za sobą, a perspektywy stóp procentowych zmieniły się istotnie w kierunku, który jest niekorzystny dla aktywów ryzykownych ogółem, choć notowania na odpornych rynkach akcji w dalszym ciągu są bliskie historycznych maksimów. Ten tydzień będzie stosunkowo ubogi w dane i informacje o polityce monetarnej. Najważniejszym wydarzeniem będą publikacje wstępnych wskaźników PMI dla aktywności biznesowej w środę (23.09). Jesteśmy optymistyczni i spodziewamy się, że potwierdzają one umiarkowane przyspieszenie wzrostu gospodarczego, które obserwowaliśmy ostatnio w strefie euro, USA i Wielkiej Brytanii.
PLN, złoty zanotował rekordowe osłabienie waluty, przez amerykańskiego dolara
Złoty był w zeszłym tygodniu jedną z najgorzej radzących sobie walut rynków wschodzących – i w parze z euro znalazł się najniżej od listopada 2024 r. Nie sprzyjała mu sytuacja zewnętrzna – szczególnie jastrzębia podwyżka stóp Fedu i silniejszy dolar. Jeśli chodzi o sytuację lokalną, ostatnie dni były zdominowane przez dwie kwestie. Po pierwsze, odczyt inflacji bazowej w sierpniu pokazał, że podbiła ona do 3,3% z 3,1%. Ta tendencja wzrostowa zwiększa szanse, że w przypadku dalszego wzrostu cen surowców energetycznych RPP będzie skłonna podnieść stopy procentowe – choć naszym scenariuszem bazowym pozostaje utrzymanie ich na niezmienionym poziomie do końca roku. Po drugie, piątkowa obniżka ratingu wiarygodności kredytowej to lampka ostrzegawcza podkreślająca, że trajektoria długu publicznego jest niekorzystna. Ruch Moody’s sam w sobie nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że deficyt wynosi ok. 7% PKB i brak planów konsolidacji finansów publicznych do 2028 r. Niemniej fakt, że obniżka nadeszła tak szybko – jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami – zwraca uwagę. Po zmianie ratingi agencji Wielkiej Trójki są na tym samym, stosunkowo wysokim, poziomie inwestycyjnym – Polska nadal jest oceniana jako wiarygodny emitent.
Na rynku wiele się nie zmienia – kurs EUR/PLN doświadcza dziś korekty po ostatnim wzroście, z kolei rentowności obligacji skarbowych kierują się w dół, podążając za spadkiem cen ropy naftowej. Nie spodziewamy się, żeby sytuacja fiskalna miała zacząć ciążyć złotemu w krótkim terminie, a zachowanie waluty dziś rano utwierdza nas w tym przekonaniu. Niemniej jest ona coraz wyraźniejszą (i w zasadzie jedyną) rysą na szkle zdecydowanie korzystnego obrazu polskich fundamentów makroekonomicznych i w kolejnych latach będzie jedną z kluczowych kwestii, które będziemy obserwować.
W tym tygodniu zaplanowane są publikacje szeregu danych z krajowej gospodarki. Szczególnie wyczekujemy najbliższego (22.09) odczytu sprzedaży detalicznej za sierpień, która stanowi kluczowe proxy dla konsumpcji prywatnej. Sytuacja złotego powinna nadal być kształtowana głównie przez informacje zewnętrzne. Biorąc pod uwagę, że posiedzenia głównych banków centralnych mamy za sobą, rynek może być spokojniejszy. Niemniej sygnały z Bliskiego Wschodu mogą kontrybuować do wyższej zmienności.
Niezbyt wysoki lot europejskkiej waluty
Gospodarka strefy euro wykazuje wciąż niezwykłą odporność, nawet w obliczu skoku cen energii. Spodziewamy się, że publikowane w tym tygodniu wskaźniki PMI (środa 23.09) dodatkowo potwierdzą tę odporność. Szczególnie wskaźnik dla sektora przemysłowego może zaskoczyć w górę– niemiecki przemysł odbija się po trudnościach transportowych spowodowanych niskim poziomem wody w Renie, a także dzięki utrzymującemu się wzrostowi wydatków na obronność.
Jako że główna miara inflacji raczej nie da EBC choćby chwili wytchnienia, obecnie oczekujemy kolejnej podwyżki stóp procentowych banku na posiedzeniu w grudniu, co powinno naszym zdaniem pomóc euro powrócić na ścieżkę stopniowego wzrostu względem dolara w średnim terminie. W krótkim terminie wspólna waluta może jednak znaleźć się pod dalszą presją deprecjacyjną ze względu na wzrost cen ropy, który pogarsza warunki handlu (terms of trade) bloku, oraz wyprzedaż na rynkach obligacji, która może spowodować dalsze przepływy kapitału do będącego safe haven dolara.
Mimo wszystko jastrzębi lot dolara, amerykańskiej waluty
Nowy prezes Fedu Kevin Warsh wyraźnie zaznacza swoją obecność w instytucji, prezentując zdecydowanie jastrzębią postawę. W ubiegłym tygodniu jednomyślnie zatwierdzono jego propozycję podwyżki stóp procentowych o 25 pb., a późniejsza krótka i zwięzła konferencja prasowa nie pozostawia rynkom wątpliwości, co do jego priorytetu, którym jest obniżenie inflacji. Prognozy gospodarcze również były optymistyczne. Mediany w dot plocie, czyli projekcji stóp procentowych, wzrosły silniej niż oczekiwano – o 50 pb. względem czerwca – i wskazują obecnie na jeszcze jedną ich podwyżkę w 2026 r. i brak zmian w 2027 r.
Rynki futures spodziewają się dodatkowej podwyżki najpóźniej w grudniu, a prawdopodobieństwo ruchu na kolejnym posiedzeniu w listopadzie na 50%. Oczekujemy w tym cyklu jeszcze jednej podwyżki, która powinna być wystarczająca, biorąc pod uwagę relatywny brak efektów drugiej rundy, chyba że sytuacja na Bliskim Wschodzie znacznie się pogorszy. Nasza prognoza pozostaje silnie zależna od danych i zakłada, że kilka kolejnych odczytów inflacji w USA nie przyniesie dalszych nieprzyjemnych niespodzianek.
Waluta brytyjska nie korzysta na jastrzębim kursie banku centralnego
Bank Anglii podczas wrześniowego posiedzenia utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, przy czym jastrzębi ton jego komunikatów sugerował, że jest gotowy do ich podwyżek w dalszej części roku. Głosy były podzielone 6:3, co rozczarowało część uczestników rynku oczekujących wyniku 7:2. Komitet zrewidował w górę projekcje inflacji, a kilkoro jego członków stwierdziło, że mogliby wkrótce skłaniać się ku podwyżce stóp, gdyby szok energetyczny się utrzymał, co bank wprost ocenił jako prawdopodobne. Choć w naszej opinii krajowe perspektywy, w szczególności stabilna inflacja bazowa i słabnący rynek pracy, nie uzasadniają wyższych stóp procentowych, spodziewamy się obecnie, że bank dokona w listopadzie podwyżki „zabezpieczającej”.
Funt skorzystał na tej jastrzębiości w niewielkim stopniu i po czwartkowej decyzji właściwie doświadczył wyprzedaży, co może po części wynikać z klasycznego przypadku „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, podczas gdy większość innych banków centralnych G10 również podnosi swoje oczekiwania względem stóp procentowych. Wydźwięk ostatnich publikacji ekonomicznych z Wielkiej Brytanii był ogólnie pozytywny i spodziewamy się, że wskaźniki PMI (środa 23.09) potwierdzą ten optymizm, nieustanny wzrost rentowności obligacji skarbowych zaczyna jednak stwarzać ryzyko dla realizacji budżetu.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
