1 października minął rok działania systemu kaucyjnego. Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że udało się zebrać 5 mld opakowań objętych systemem. Za jaką część odpowiada OK Operator Kaucyjny?
W tym czasie zebraliśmy ponad 1,4 mld opakowań. Odpowiadamy więc za ok. 30 proc. rynku.
Operatorów jest sześciu. Czy stosunkowo wysoki poziom zbiórki wynika z charakteru OK Operatora – tego, że został utworzony przez sieci handlowe?
Na pewno. Do tego sieci były bardzo dobrze zorganizowane i przygotowane. Jeszcze przed uruchomieniem systemu robiły testy oraz przyjmowały opakowania niekaucyjne, żeby stworzyć nawyk u konsumenta. Odpowiednie procesy i logistyka sprawiły, że także w okresie letnim daliśmy sobie radę.
Jakie są wnioski z funkcjonowania systemu? Czy dużo jest jeszcze do poprawy?
Tak, do poprawienia jest jeszcze wiele rzeczy. Patrząc jednak z perspektywy klienta, system zadziałał na tyle, że już dzisiaj mówimy o dużym poziomie zwrotności. Trzeba jednak pamiętać, że nie budowaliśmy systemu kaucyjnego po to, żeby zbierać opakowania, tylko aby odpowiednio je posortować, a później oddać do recyklingu i zwrócić materiał w nowych opakowaniach. Czyli żeby spełnić założenia gospodarki cyrkularnej. My z ponad 1,4 mld opakowań oddaliśmy do recyklingu prawie 30 tys. ton materiału. To najbardziej skuteczny recykling, bo już u źródła udaje nam się odpowiednio posortować materiał i oddzielić PET od puszek. A w ponad 20 sortowniach, z którymi współpracujemy w Polsce, sortujemy materiał na kolory.
Puszki są oddzielane od butelek już na etapie automatów?
Tak. Automaty i punkty zbiórki, które reprezentujemy, mają możliwość rozdzielenia na frakcje PET i puszki. Później trafiają one do centralnych magazynów poszczególnych sieci, gdzie materiał jest belowany, żeby go zagęścić. Do sortowni trafiają więc belki materiału.
Dzięki temu potencjalne straty są mniejsze? Podobno w niektórych przypadkach operatorzy nie oddzielają materiału, przez co jego część, która nadawałaby się do recyklingu, jest tracona.
Mogę odpowiadać tylko za OK Operatora, choć będąc ostatnio na konferencjach, rzeczywiście usłyszałem dużo takich twierdzeń, przede wszystkim od dyrektorów regionalnych instalacji do sortowania. Skarżyli się, że trafiał do nich nieposortowany materiał, często PET był belowany razem z puszką, czasem nawet w workach. Jeśli taki materiał zostaje przekazany do sortowni, to rzeczywiście część jest tracona w postaci balastu, którego nie da się wykorzystać w recyklingu właściwym do kontaktu z żywnością (food grade) czy spełniającym założenia „bottle to bottle” albo „can to can”.
Co się dzieje w sortowni?
Największym wyzwaniem dla sortowni jest posortowanie PET na kolory. Czysty materiał jedzie później bezpośrednio na tzw. bramę do recyklera. Z kolei proces recyklingu jest wielostopniowy, a najwięcej czasu zajmuje doczyszczenie materiału. Po zmieleniu, roztopieniu i zmianie w recyklat może być użyty do kontaktu z żywnością.
To jest największa różnica pomiędzy materiałem z systemu kaucyjnego a tym z żółtego worka?
Generalnie tak, choć są też inne kwestie. W przypadku żółtego worka byliśmy w stanie wysortować maksymalnie 30‒40 proc. PET, a reszta lądowała we frakcji, która najczęściej była używana do downcyclingu lub do spalenia w ramach odzysku energii. Natomiast w przypadku systemu kaucyjnego od początku mamy czysty materiał, odpowiedni do recyklingu. Taka jest rola operatora i to z tej perspektywy powinien być oceniany system kaucyjny. Powinniśmy mieć informację na temat tego, jaka część została poddana recyklingowi, jaka zawrócona w butelkach i czy te butelki są produkowane dla polskiego klienta.
OK Operator ma takie dane?
Tak, mamy stałe umowy z sortowniami i recyklerami. Dziś na rynku mamy dużą nadpodaż materiału. System kaucyjny sprawił, że jest go dużo więcej, niż było w porównaniu do żółtego worka.
Jesteśmy w stanie prześledzić, gdzie trafiły poszczególne partie naszego materiału. Całe 30 tys. ton trafiło do instalacji w Polsce. Tam surowiec jest przetwarzany, jednak ze względu na obecną nadpodaż i ograniczony popyt na rynku krajowym część recyklatu trafia do odbiorców zagranicznych. Z podobną sytuacją polski rynek mierzył się już w poprzednich latach, jeszcze przed uruchomieniem systemu kaucyjnego.
Producenci mogą wykorzystywać recyklat w nowych opakowaniach, o czym jest m.in. w unijnym rozporządzeniu PPWR czy wytycznych Single-Use Plastic (SUP). Instytucja państwowa powinna pełnić funkcję kontrolną, czego obecnie nam brakuje. Chodzi o możliwość realnej oceny sytuacji, ile materiału z recyklingu jest wykorzystywane w nowych opakowaniach.
Partner relacji

