W dyskusji uczestniczyli Bartosz Fedurek, prezes zarządu PGE Baltica, Jakub Budzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Morskiej Energetyki Wiatrowej, Janusz Gajowiecki, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, Kacper Kostrzewa, dyrektor zarządzający Ocean Winds w Polsce, Ewa Makowska, naczelniczka Wydziału Morskiej Energetyki Wiatrowej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz Maciej Stryjecki, head of offshore wind w ORLEN SA i prezes zarządu Baltic Power.
Łańcuch współpracy
Punktem wyjścia do rozmowy była ocena, na jakim etapie znajduje się obecnie polski offshore. Według zgodnej opinii uczestników po fazie początkowej są już konkretne doświadczenia, jakie można wykorzystać w kolejnej. Dotyczy to również local contentu. Inwestorzy wiedzą już znacznie więcej o możliwościach polskich firm, ich kompetencjach, wymaganiach kontraktowych i ograniczeniach produkcyjnych.
W przypadku PGE Baltica doświadczenia pierwszej fazy pozwalają dziś znacznie lepiej oceniać potencjał polskich dostawców. Powołano m.in. specjalny zespół zajmujący się stymulowaniem local contentu. Jego zadaniem jest mapowanie potencjału polskich przedsiębiorstw, budowanie relacji oraz identyfikowanie i pokonywanie barier, które mogą utrudniać udział firm w projektach offshore. Dlatego spółka organizuje kilkanaście warsztatów dla potencjalnych dostawców rocznie oraz prowadzi codzienne dyżury zakupowe w biurze w Gdańsku.
Polski przemysł nie zaczyna od zera. Wiele przedsiębiorstw uczestniczących w pierwszych projektach offshore zdobyło referencje, kompetencje i doświadczenie w zakresie standardów jakości oraz specjalistycznych wymagań.
Kacper Kostrzewa oceniał, że polski łańcuch dostaw jest dziś lepiej przygotowany niż kilka lat temu.
Liczy się cały projekt
Obecnie PGE Baltica realizuje projekt Baltica 2 powstający we współpracy z duńskim partnerem – firmą Ørsted. Ale portfolio projektów PGE to dużo dłuższa lista projektów. Przed PGE realizacja kolejnych morskich farm – Baltica 3 i Baltica 9+, w których inwestor deklaruje minimum 45 proc. local contentu. Prezes Fedurek podkreślał, że chodzi o udział liczony w całym cyklu życia inwestycji, zarówno w nakładach na budowę, jak i późniejszą eksploatację, czyli CAPEX i OPEX.
To istotna różnica w porównaniu z postrzeganiem local contentu wyłącznie jako udziału krajowych firm w procesie budowy farmy. Jak podkreślał prezes PGE Baltica, mniej więcej połowa wydatków związanych z projektem offshore przypada na etap eksploatacji, który może trwać do 35 lat.
Nacisk na local content musi iść w parze z ekonomiką projektów. W tle jest ważna dla gospodarki potrzeba obniżania kosztu energii z offshore. Dlatego inwestorzy i dostawcy powinni wykorzystywać efekt skali, industrializację i standaryzację. Kolejne projekty powinny być przygotowywane w sposób pozwalający na większą powtarzalność zamówień oraz rozwiązań technicznych. Ułatwi to polskim dostawcom budowanie odpowiednich mocy produkcyjnych.
Pierwsza faza polskiego offshore, czyli łącznie 5,9 GW, to czas intensywnej nauki ‒ dla inwestorów i łańcucha dostaw. Widzimy zasadniczy wzrost kompetencji własnych, jak również polskich dostawców i ich gotowość do realizacji coraz większych zakresów.
Fundamentem dalszego rozwoju offshore w Polsce musi być redukcja kosztów. To priorytet. To wspólne zadanie inwestorów i dostawców. Dlatego w PGE Baltica standaryzujemy rozwiązania techniczne i kontraktowe, optymalizujemy harmonogram portfela i rozwijamy kolejne projekty od początku z myślą o local content. Dla Baltica 3 i Baltica 9+ naszym celem jest minimum 45 proc. udziału krajowego łańcucha dostaw w całym cyklu życia tych projektów.
Warto przypominać, że offshore to nie tylko energia elektryczna, rozwój nowych kompetencji i przemysłu offshore, ale także mniejsza zależność od paliw kopalnych. Sama Baltica 2 będzie produkować energię odpowiadającą mniej więcej zużyciu ok. 1 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie w nowoczesnej elektrowni gazowej – powiedział Bartosz Fedurek.
Prezes zarządu PGE Baltica wskazywał na ryzyko kumulacji zamówień i niedostatecznej zdolności rynku do ich jednoczesnej obsługi. Tutaj duża rola inwestorów w takim ułożeniu harmonogramów, aby nie tworzyć pików zamówień i momentów jednoczesnej realizacji analogicznych etapów inwestycji w morskie farmy wiatrowe, które będą miały zbliżony czas oddania do eksploatacji. W tym sensie druga faza offshore będzie dla Polski nie tylko kolejnym etapem budowy mocy wytwórczych, lecz i testem tego, czy doświadczenia pierwszej fazy uda się przełożyć na silny i trwały krajowy łańcuch dostaw.
Krzysztof Ratnicyn
Partner relacji

