Forsal logo

Kupili elektrownie wiatrowe licząc na dotację. Program zamknięto nagle, prawie 3 lata przed planowanym terminem

przydomowa elektrownia wiatrowa i panele fotowoltaiczne na dachu
Zainwestowali w turbiny wiatrowe, bo rząd obiecał dotacje do 2028. Program padł szybciej, kasy brak/Shutterstock
Zainwestowałeś kilkadziesiąt tysięcy złotych w przydomową elektrownię wiatrową, bo rząd obiecał, że nabór wniosków o dotację potrwa do końca 2028 roku? Jeśli nie zdążyłeś złożyć wniosku przed 20 lutego 2026 roku, zostałeś z kosztowną inwestycją i bez wsparcia finansowego. RPO interweniuje w tej sprawie, wskazując na złamanie podstawowych zasad przez Ministerstwo Klimatu i Ochrony Środowiska.

Ważne

SKRÓT:

  • Program Moja Elektrownia Wiatrowa miał działać do końca 2028 roku - ostatecznie zamknięto go 20 lutego 2026 r., zaledwie 18 dni po zapowiedzi skrócenia terminu.
  • Osoby, które wcześniej kupiły i zamontowały turbiny, licząc na obiecane dofinansowanie, zostały bez wsparcia finansowego.
  • Budżet programu zmniejszono z 400 mln zł do 150 mln zł, mimo że wykorzystano dotąd tylko ok. 20 procent pierwotnej puli.
  • Gdy poszkodowani założyli stronę krytykującą fundusz, otrzymali pismo z groźbą pozwu o naruszenie dóbr osobistych.
  • RPO Sylwia Gregorczyk-Abram wystąpiła do minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski z pięcioma konkretnymi pytaniami i żądaniem działań naprawczych.

Program Moja Elektrownia Wiatrowa miał działać do 2028 roku. Zamknięto go po 18 dniach po zapowiedzi zmian

Historia programu "Moja Elektrownia Wiatrowa" zaczyna się w czerwcu 2024 roku. Nabór wniosków uruchomiono 17 czerwca 2024 r., a jego budżet ustalono na 400 milionów złotych. Pierwotnie program miał trwać do połowy czerwca 2025 roku, chyba że wcześniej wyczerpałby się budżet.

Rok później, 16 czerwca 2025 r., Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił dobrą wiadomość - nabór zostanie przedłużony aż do 31 grudnia 2028 roku lub do wyczerpania środków z Funduszu Modernizacyjnego. Dla wielu potencjalnych inwestorów to był sygnał, że mają czas na spokojne zaplanowanie zakupu i montażu turbiny wiatrowej.

Ten obraz zmienił się radykalnie na początku 2026 roku. 2 lutego 2026 r. fundusz poinformował o skróceniu terminu naboru do 28 lutego 2026 r. i jednoczesnym zmniejszeniu budżetu programu z 400 do 150 milionów złotych. Decyzję uzasadniono tym, że dotychczas wykorzystano zaledwie około 20 procent pierwotnej puli środków.

Kolejna zmiana nadeszła błyskawicznie. 20 lutego 2026 r. o godzinie 8:00 - a więc zaledwie 18 dni po zapowiedzi skróconego terminu i 8 dni przed ogłoszoną wcześniej datą 28 lutego - nabór został całkowicie zamknięty. Powód? Nagły, gwałtowny wzrost zainteresowania programem, który doprowadził do szybkiego wyczerpania zmniejszonego budżetu.

Kupili turbiny, licząc na dotację, ale nie zdążyli złożyć wniosku

Dla osób, które wcześniej zdecydowały się na zakup i montaż przydomowej turbiny wiatrowej lub magazynu energii, te dwie zmiany w ciągu niespełna trzech tygodni oznaczały finansową katastrofę. Zainwestowali pieniądze, kierując się oficjalną zapowiedzią funduszu, że mają czas do 2028 roku - a skończyło się na tym, że program zamknięto, zanim zdążyli złożyć wniosek.

Ważne

RPO w piśmie do minister klimatu wskazuje wprost, że taka sytuacja narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywatela do państwa, wyrażoną w art. 2 Konstytucji RP.

"Osoby, które - kierując się zaufaniem do organów państwa - poniosły znaczne nakłady finansowe na zakup i montaż mikroinstalacji wiatrowych, nie powinny być zaskakiwane decyzjami, które w praktyce pozbawiają je możliwości ubiegania się o dofinansowanie." - Sylwia Gregorczyk-Abram, Rzecznik Praw Obywatelskich, pismo do Minister Klimatu i Środowiska z 8 września 2026 r.

Ważne

Rzecznik przypomina też, że art. 74 ust. 4 Konstytucji RP nakłada na władze publiczne obowiązek wspierania działań obywateli na rzecz ochrony środowiska. Ten obowiązek nie ogranicza się do samego stworzenia programu dotacyjnego - musi też obejmować rzetelną, aktualną informację, która pozwala obywatelom podejmować świadome decyzje inwestycyjne.

Krytykowali fundusz, a dostali pismo z groźbą pozwu

Poszkodowani prosumenci nie czekali biernie. Założyli stronę internetową pod wymowną nazwą metodanadotacje.pl, opisującą - w ich ocenie - nieprawidłowości w działaniu funduszu. Na stronie padały mocne słowa: „oszustwo", „zostaliśmy oszukani".

Reakcja funduszu była stanowcza. 11 marca 2026 roku zastępca prezesa zarządu funduszu skierował do autorów strony pismo, wzywając ich do natychmiastowego zaprzestania „naruszeń dóbr osobistych funduszu" - w tym dobrego imienia, wiarygodności i renomy instytucji. W piśmie zapowiedziano, że w razie braku reakcji sprawa może trafić na drogę sądową.

Poszkodowani odebrali to jako próbę zastraszenia i uciszenia krytyki - zjawisko znane w prawie jako SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli strategiczny pozew wymierzony w debatę publiczną.

RPO podziela te obawy. W piśmie do minister klimatu Rzecznik przypomina, że instytucje publiczne powinny z definicji tolerować krytykę społeczną - a jeśli uważają, że padają ofiarą dezinformacji, mają do dyspozycji łagodniejsze narzędzia niż sąd.

"Organy władzy publicznej i podmioty wykonujące zadania publiczne powinny ze swej istoty tolerować kontrolę i krytykę społeczną. W przypadku rozpowszechniania pomówień lub dezinformacji na temat ich działań mogą natomiast korzystać z innych skutecznych form reakcji, w szczególności przedstawiać publiczne wyjaśnienia i prowadzić kampanie informacyjne." - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ważne

Co istotne, RPO powołuje się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zgodnie z którym samo wystąpienie organu władzy publicznej z pozwem o ochronę dobrego imienia może budzić wątpliwości co do standardów wolności wypowiedzi - niezależnie od tego, czy taki pozew ostatecznie zostanie złożony.

Pięć pytań, na które minister klimatu musi odpowiedzieć

RPO nie ograniczyła się do ogólnej krytyki. W piśmie do minister Pauliny Hennig-Kloski sformułowała pięć konkretnych pytań, na które oczekuje odpowiedzi.

Pytania RPO do Ministerstwa Klimatu i Środowiska:

  1. Czy między 3 a 19 lutego 2026 r. fundusz informował zainteresowanych o szybkim wyczerpywaniu się środków - a jeśli tak, to kiedy i w jaki sposób?
  2. Jakie ustalenia zapadły na spotkaniu ministerstwa z poszkodowanymi prosumentami 19 marca 2026 r.?
  3. Jakie działania naprawcze planuje ministerstwo wobec osób, które zainwestowały przed 20 lutego 2026 r., ale nie zdążyły złożyć wniosku?
  4. Czy po piśmie z 11 marca 2026 r. fundusz podjął dalsze kroki prawne przeciwko krytykom?
  5. Czy w przyszłych programach wprowadzony zostanie mechanizm bieżącego informowania o stopniu wykorzystania budżetu?

Ważne

Te pytania mają fundamentalne znaczenie nie tylko dla osób poszkodowanych w tej konkretnej sprawie, ale też dla wiarygodności przyszłych programów dotacyjnych związanych z transformacją energetyczną.

Chronologia wydarzeń - jak zmieniały się warunki programu "Moja Elektrownia Wiatrowa"?

  1. 17.06.2024 - Uruchomienie naboru, budżet 400 mln zł;
  2. 16.06.2025 - Przedłużenie naboru do 31.12.2028 r.;
  3. 02.02.2026 - Skrócenie terminu do 28.02.2026 r., budżet zmniejszony do 150 mln zł;
  4. 20.02.2026 - Nagłe zamknięcie naboru, na 8 dni przed zapowiedzianym terminem;
  5. 11.03.2026 - Pismo funduszu z groźbą pozwu wobec krytyków programu;
  6. 19.03.2026 - Spotkanie ministerstwa z poszkodowanymi prosumentami;
  7. 08.09.2026 - Pismo RPO do minister klimatu z pytaniami i żądaniem wyjaśnień.

Dlaczego ta sprawa dotyczy każdego, kto planuje inwestycję w OZE?

Sprawa programu "Moja Elektrownia Wiatrowa" to coś więcej niż spór ograniczonej liczby poszkodowanych z jednym funduszem. To sygnał ostrzegawczy dla wszystkich, którzy planują kosztowne inwestycje w odnawialne źródła energii, licząc na zapowiedziane przez państwo wsparcie finansowe.

RPO wprost wskazuje, że problem dotyczy nie tylko przeszłości, ale i przyszłości - kolejne programy dotacyjne powinny zawierać mechanizmy bieżącego, publicznie dostępnego informowania o poziomie wykorzystania budżetu. Bez takich zabezpieczeń każdy kolejny program niesie ryzyko powtórki tego samego scenariusza: obietnica długiego naboru, nagła zmiana zasad i grupa obywateli, która zainwestowała pieniądze w zaufaniu do państwa, a została z niczym.

Pytania i odpowiedzi - nagły koniec programu OZE Moja Elektrownia Wiatrowa (FAQ)

Czym był program Moja Elektrownia Wiatrowa?

To program dotacyjny prowadzony przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wspierający zakup i montaż przydomowych turbin wiatrowych oraz magazynów energii.

Kiedy zamknięto nabór wniosków do programu?

20 lutego 2026 roku o godzinie 8:00 - zaledwie 18 dni po zapowiedzi skrócenia terminu i 8 dni przed wcześniej ogłoszoną datą 28 lutego.

Dlaczego zmniejszono budżet programu?

Fundusz argumentował, że dotychczas wykorzystano tylko około 20 procent pierwotnego budżetu 400 mln zł, dlatego zmniejszył pulę do 150 mln zł, chcąc przekierować pozostałe środki na inne programy.

Co się stało z osobami, które kupiły turbiny, ale nie zdążyły złożyć wniosku?

Zostały bez możliwości uzyskania dofinansowania, mimo że już zainwestowały pieniądze, licząc na obiecany długi termin naboru - do końca 2028 roku.

Dlaczego fundusz zagroził poszkodowanym pozwem sądowym?

Po publikacji krytycznych treści na stronie internetowej poszkodowanych, zastępca prezesa funduszu wezwał ich do zaprzestania naruszania dóbr osobistych funduszu, zapowiadając możliwość skierowania sprawy do sądu.

Co to jest SLAPP?

SLAPP to strategiczny pozew wymierzony w debatę publiczną, mający na celu zastraszenie lub zniechęcenie do krytyki. RPO wskazuje, że działania funduszu mogą nosić cechy takiej taktyki.

O co konkretnie RPO pyta minister klimatu?

Między innymi o to, czy fundusz informował o wyczerpywaniu się środków, jakie działania naprawcze planuje wobec poszkodowanych oraz czy w przyszłych programach wprowadzony zostanie mechanizm bieżącego informowania o budżecie.

Czy osoby poszkodowane mogą liczyć na jakieś działania naprawcze?

RPO wskazała na pilną potrzebę wdrożenia takich mechanizmów, jednak ostateczna decyzja należy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które musi odpowiedzieć na pismo Rzecznika.

Źródło: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
T. Piwowarski
Tomasz Piwowarski

W redakcji Infor.pl dzieli się wiedzą opartą na przygotowaniu zawodowym radcy prawnego oraz doświadczeniu z kancelarii prowadzonej od 2017 roku. Jego droga zawodowa związana z prawem zaczęła się jednak już w 2012 roku – po ukończeniu studiów na kierunku prawo na Krakowskiej Akademii rozpoczął pracę w kancelarii (choć jako stażysta zdobywał doświadczenie prawnicze już od 2010 roku), by następnie w latach 2014–2016 odbyć aplikację w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Krakowie i zdać państwowy egzamin zawodowy na radcę prawnego w 2017 roku. Szczególny nacisk kładzie na zagadnienia z zakresu prawa cywilnego, gospodarczego, autorskiego, nowych technologii oraz obrotu nieruchomościami, a także prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Z Krakowem związany jako mieszkaniec od 2007 roku, co przekłada się także na dobrą znajomość lokalnego kontekstu. Prywatnie pasjonuje się motoryzacją – zarówno światem samochodowym, jak i motocyklowym (od kilku lat motocyklista) oraz kinematografią. Miłośnik Włoch.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj